Jeszcze do niedawna głośno było o powrocie Igora Lewczuka i transferze rewelacji rundy wiosennej – Valeriane’a Gvillii. Natomiast od dwóch dni wszystkie sportowe media w Polsce rozpisują się o kolejnym mocnym wzmocnieniu Legii Warszawa. Bowiem kadrę obecnych wicemistrzów Polski zasila jeden z czołowych skrzydłowych ligi – Arvydas Novikovas.
To naturalne, że najlepsi piłkarze ligi pragną grać w najlepszym klubie. Tak było rok temu z wyróżniającym się na tle innych Jose Kante czy z najlepszym piłkarzem i ówczesnym królem strzelców – Carlitosem. Od nowego sezonu barwy Legii reprezentował będzie również jeden z najbardziej wyróżniających się graczy Lotto Ekstraklasy. Mowa oczywiście o Litwinie Arvydasie Novikovasie.
Co ciekawe Litwin już od jakiegoś czasu mówił o ewentualnej grze z „eLką” na piersi. Mogliśmy się o tym przekonać w grudniowym wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”. – Każdy z nas, gdyby dostał ofertę z Legii, to by tam poszedł. Może z wyjątkiem Rafała Grzyba, bo to legenda klubu. Ale cała reszta na pewno by taką ofertę przyjęła. Zobaczyliby pieniądze i byłoby po sprawie – tłumaczył sam zainteresowany.
28-latek rozegrał łącznie 80 meczów w polskiej ekstraklasie. W ubiegłym sezonie wystąpił w 31 spotkaniach, w których popisał się dziewięcioma golami i zanotował pięć asyst. Jak sam przekonuje, do Legii przychodzi po to, aby zdobyć mistrzostwo Polski. – Chcę, aby tytuł wrócił do Warszawy, chcę również zrobić krok do przodu. Wybrałem najlepszą ofertę zarówno dla siebie, jak i dla swojej rodziny – mówi zadowolony Arvydas Novikovas.
Duży problem Jagi
Nic tak nie rozbudza apetytów kibiców przed rozpoczęciem nowego sezonu, jak transfery wewnątrz ligowe. Kiedy z jakiegoś klubu odchodzi najlepszy zawodnik do największego rywala w lidze, to zawsze jest o czym dyskutować. Nie inaczej jest z transferem Novikovasa, którego spokojnie można nazwać gwiazdorem polskiej ekstraklasy.
– Novikovas to zawodnik już sprawdzony w ekstraklasowych warunkach. I nawet jeśli jak Carlitos nie będzie błyszczeć, to jakiś poziom gwarantuje. Legia wie, że nie kupuje kota w worku. A w dodatku ten rasowy kot z półrocznym kontraktem w Jadze jest w cenie promocyjnej – przekonuje dziennikarz Watch ESA, Marcin Malawko. – Po Legii Vukovicia nie spodziewam się fajerwerków i pomysłu. Jednak budowanie składu opartego choćby na Novikovasie daje jakąś nadzieję na Ligę Europy. To powinno być celem polskiej piłki na to lato. Inaczej bez dobrego rankingu Legii, ugrzęźniemy w bagnie po same kolana. – dodaje.










