Po odmłodzeniu kadry, jakie miało miejsce latem, w klubie wszyscy wierzyli, że zawodnicy, którzy teraz dołączyli do zespołu, to ostatnie tryby w idealnie działającej machinie z ostatnich sezonów.
W letnim okienku transferowym do AS Monaco dołączyło czternastu zawodników, z czego aż sześciu było poniżej dwudziestego, a tylko dwóch powyżej dwudziestego czwartego roku życia. Największe nadzieje pokładano w Aleksandrze Golovinie, który za trzydzieści milionów euro przyszedł z rosyjskiego CSKA Moskwa. Środkowy pomocnik sezon rozpoczął jednak dopiero pod koniec września przez uraz kostki. Jak dotąd spisuje się średnio – jak cała drużyna – we wszystkich występach zaliczył dwie asysty, a na premierową bramkę wciąż czeka.
W obecnym okienku osoby odpowiedzialne za wizję drużyny postawiły zdecydowanie na doświadczenie. Cesc Fabregas (31 lat), Naldo (36 lat) i William Vainqueur (30 lat) to doświadczeni i solidni zawodnicy, którzy mają zbalansować młodą kadrę. W ostatnim meczu Ligue 1 z Olympique Marsyllie w pierwszym składzie wystąpiło siedmiu graczy poniżej dwudziestu trzech lat, każdy z pozostałej czwórki (Fabregas, Naldo, Glik i Benaglio) to zawodnicy powyżej trzydziestego roku życia.
Do drużyny dołączył również Francu Fode Ballo-Toure, 22-letni lewy obrońca, ostatnio występujący w drużynie z Lille. Wiele mówi się, że pewnym transferem do zespołu Glika jest też Michy Batschuayi. Zawodnik londyńskiej Chelsea od początku sezonu jest na wypożyczeniu w Valencii, w której zawodzi. W dwudziestu trzech występach strzelił trzy bramki. Transfer ten jest wątpliwy, ale to może właśnie słoneczne Monako będzie miejscem, w którym Belg wróci do gry na wysokim poziomie.
Na początek Marsylia
W pierwszym meczu w 2019 roku Monako wybrało się do Marsylii. Trener Thierry Henry zdecydował się na ustawienie 1–3–5–2 z trójką środkowych obrońców i dwóch wahadłowych. W pierwszym składzie wystąpiło aż trzech zawodników kupionych w styczniu. Naldo z Glikiem i Mukinayi tworzył trójkę stoperów, Fabregas wystąpił jako środkowy pomocnik, a Ballo-Toure jako lewy wahadłowy.
Gospodarze zaczęli aktywnie, już w 5. minucie Dimitri Payet mógł zdobyć gola, gdy w zamieszaniu niedokładnie trafił w piłkę i przestrzelił bramkę. W 13. minucie dopięli jednak swego. Rzut wolny z lewej strony wykonywał Payet, piłka po dośrodkowaniu została odbita przed pole karne, gdzie znajdował się niepilnowany Maxime Lopez, który przymierzył między obrońcami.

Przy tej bramce defensywa Monako popełniła błąd w ustawieniu przy stałym fragmencie gry. Dwuosobowy mur i reszta zespołu broniąca się przed skutecznym dośrodkowaniem, nie zabezpieczyła przedpola, gdzie ustawiony był środkowy pomocnik z Marsylii, który znalazł lukę i przy odrobinie szczęścia trafił do siatki.





















