Bayern zasłużenie pokonał Real 2:1 po golu zdobytym w ostatnich minutach meczu przez Gomeza. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółową analizą taktyczną tego spotkania.
W wyjściowej jedenastce Bayernu pojawił się Schweinsteiger, który zagrał w środku pomocy obok Luisa Gustavo. Ofensywnym pomocnikiem był Toni Kroos. Jose Mourinho do gry na lewej obronie delegował Fabio Coentrao. Marcelo i Kaka usiedli na ławce. Obie drużyny zagrały w swoich podstawowych ustawieniach 4-2-3-1.
Przez większość czasu gry lepsze wrażenie sprawiał Bayern, któremu udało się wygrać walkę o środek pola. Real był niezorganizowany, przez co często połowa drużyny broniła, a druga połowa atakowała. Początek spotkania należał do Realu. Napastnicy i skrzydłowi atakowali obrońców Bayernu wysoko na ich połowie. Zarówno Ronaldo, jak i Di Maria doskakiwali do Lahma i Alaby, ograniczając w ten sposób ich udział w grze ofensywnej. Benzema nacierał na jednego ze środkowych obrońców.
Oezil, który teoretycznie powinien pilnować jednego z dwójki defensywnych pomocników, ustawiał się pomiędzy obroną i pomocą Bayernu. Dzięki temu obydwaj defensywni pomocnicy Bayernu zawsze byli wolni i mogli odebrać piłkę od swoich obrońców. Dodatkowo Kroos często wycofywał się ze swojej nominalnej pozycji, a nikt z dwójki Khedira – Xabi nie wiedział, kto ma za nim pobiec. Częściej był to Niemiec, jednak nawet tak pracowity zawodnik jak on nie jest w stanie poradzić sobie z trzema zawodnikami jednocześnie. Bayern miał więcej ludzi w środku pola, a tym samym więcej możliwości do rozegrania piłki.
Nie pomógł nawet bardzo dobry w defensywie Di Maria, który próbował kryć Gustavo. W takiej sytuacji bez opieki pozostawał David Alaba, który mógł wykorzystać lewy korytarz. Był to kolejny problem Realu – dość głęboko ustawiona linia obrony i daleko wysunięta ofensywna czwórka. W efekcie pomiędzy liniami Realu utworzył się pas wolnej przestrzeni, którą do ataków wykorzystywali zawodnicy Bayernu. Mieliśmy często do czynienia z sytuacją 4 vs 5, kiedy na obrońców Realu nabiegali napastnicy gospodarzy i jeden ze środkowych pomocników. Gustavo ubezpieczał tyły i niemal zawsze pozostawał na własnej połowie.
Rzut rożny, po którym Ribery strzelił bramkę, został wypracowany po ataku wyprowadzonym w powyższy sposób.
Widząc to, Mourinho po kilkunastu minutach dokonał interesującej zamiany – Oezil zajął miejsce na prawym skrzydle i pilnował Alaby, a Di Maria powędrował do środka. Real przypominał 4-3-3, które w założeniu miało dokładnie pokrywać się z ustawieniem Bayernu. Różnica polegała na tym, że Bayern miał trzech naturalnych środkowych pomocników, a Real tylko dwóch. Khedira i Di Maria byli zabiegani, a Oezil nie nadążał na skrzydle za Alabą. Po drugiej stronie Lahm kursował swobodnie do przodu – Ronaldo nie jest przydatny w defensywie. Tym też można wytłumaczyć wybór Coentrao – Marcelo bardzo lubi atakować, więc w takiej sytuacji jego strona mogłaby pozostać wolna. Wreszcie formacja Bayernu była zwarta i poukładana. Piłkarze Mourinho sprawiali wrażenie, jak gdyby nie do końca byli pewni swoich ról na boisku.









