Dzięki temu zwycięstwu ekipa Hansiego Flicka przybliżyła się znacząco do mistrzostwa Niemiec. Do końca sezonu pozostało siedem kolejek, a dokładnie taką samą przewagę punktową ma obecnie w tabeli Bayern nad drugim Lipskiem. Cóż, trzeba powiedzieć, że właściwie „Bawarczycy” trzymają już mistrzowską paterę w dłoniach. Co być może ważniejsze, szczególnie w kontekście środy, pokonali mocnego rywala bez najlepszego piłkarza na świecie – Roberta Lewandowskiego. To już jest autostrada do mistrzostwa.
Autostrada, na której pewnie jeszcze zobaczymy jakieś małe kolizje. W końcu na dzisiejszy mecz poziom motywacji był maksymalny. Niekoniecznie tak samo będzie, gdy „Lewego” zabraknie np. z Unionem Berlin. Unionem, który w tym sezonie gra nadzwyczaj dobrze. Jednak nieraz w futbolu widzieliśmy, jak lepszy (teoretycznie) zespół lekceważył słabszego w teorii rywala, a boisko weryfikowało przedmeczowe nastawienie. Mimo wszystko trudno przypuszczać, żeby drugi Lipsk wygrał wszystkie mecze do końca. Największym problemem Nagelsmanna jest brak napastnika, niekoniecznie aż tak dobrego jak Timo Werner (w Lipsku). Bayern już tego nie wypuści, nawet bez swojej największej gwiazdy.
ThomASSIST Muller + Leon SCOREtzka – recepta na sukces
Jeśli Bayern miał wątpliwości, jak będzie wyglądać jego gra pod nieobecność Lewandowskiego, to odpowiedź otrzymana z Red Bull Arena w Lipsku jest co najmniej pozytywna. Przynajmniej jeśli chodzi o suchy wynik. Gra mogłaby być długimi fragmentami lepsza. Jednak od zawsze wiadomo, że w piłce nożnej najważniejsze są wyniki. Ten pierwszy bez kapitana naszej reprezentacji jest optymistyczny. Zasługa w tym wielka duetu Müller – Goretzka.
Akcja na 1:0 pokazała, co może być największą bronią Bayernu w meczach bez jego najlepszego zawodnika. Wejścia z drugiej linii Goretzki znane są nie od dziś. Jednak dopiero gdy rozbudował swoją masę mięśniową, stały się tak efektywne, jak i efektowne. Trzeba przyznać, że to Niemiec robi znakomicie. Gdy do dyspozycji masz jeszcze takiego asystenta jak Thomas Müller, to właściwie wystarczy odpowiednio dołożyć stopę i piłka ląduje w siatce. Forma tego duetu to po tym meczu największy powód do optymizmu przed starciem z PSG.











