Dzisiaj o godzinie 17:00 na stadionie Mestalla rozpoczęło się następne spotkanie 16. kolejki Primera Division. Valencia podejmowała u siebie Rayo Vallecano. Niespodziewanie gospodarze ulegli rywalowi 0:1.
Przed rozpoczęciem gry piłkarze i kibice uczcili minutą ciszy pamięć zmarłego niedawno w wypadku samochodowym 26-letniego amatora piłki nożnej, Boro Beneto, który był bardzo związany z Valencią. Na trybunach obecni byli rodzice zawodnika, którym wszyscy piłkarze „Nietoperzy” złożyli szczere kondolencje.

Spotkanie pomiędzy Rayo a Valencią od pierwszych minut było bardzo zacięte. Oba zespoły chciały szybko zmienić wynik na swoją korzyść. Więcej groźnych sytuacji stwarzała sobie jednak Valencia. Już w 11. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego dobrą okazję do zdobycia gola miał Piatti, który po wybiciu piłki przez bramkarza mocno uderzył ją w kierunku bramki. Niestety, futbolówka poleciała tylko wysoko nad poprzeczką. Kilka minut później gospodarze znowu wypracowali sobie dogodną sytuację. W tek akcji Jonas został jednak sfaulowany i nie było mowy o golu. Podopieczni Ernesto Valverde domagali się nawet czerwonej kartki dla Vazqueza za to wejście, ale sędzia pokazał tylko żółty kartonik. Goście starali się stworzyć niebezpieczeństwo pod bramką rywala, lecz trudno było im przebić się w pole karne rywala. Stałe fragmenty gry w ich wykonaniu też nie przynosiły żadnego rezultatu. W 38. minucie Valencia zmarnowała natomiast jedną z lepszych szans w tym spotkaniu. Po dośrodkowaniu Banegi Rami musnął futbolówkę głową, po czym piłka minimalnie minęła prawy słupek bramki. Pod koniec pierwszej połowy gra zrobiła się bardzo agresywna i byliśmy świadkami wielu fauli, głównie ze strony Rayo. Gospodarze coraz mocniej naciskali na rywala, ale nie udało im się zmienić rezultatu spotkania i do przerwy mieliśmy remis 0:0.
W drugiej połowie nadal byliśmy świadkami bardzo intensywnej gry. Oba zespoły wychodziły z szybkimi kontratakami w pole karne rywala, ale trudno było im sfinalizować rozgrywane akcje. W 65. minucie bramkarz gości, David Cobeno, pechowo nabawił się kontuzji i musiał opuścić boisko. W drugiej połowie to jednak Rayo stwarzało sobie więcej sytuacji bramkowych, bardziej napierając na bramkę gospodarzy. W 74. minucie Trashorras groźnie dośrodkowywał w pole karne rywala ze stałego fragmentu gry, ale żaden jego kolega z drużyny nie zdołał sięgnąć piłki. Valencia natomiast jakby przysnęła pod koniec tego meczu. Podopieczni Valverde przez dłuższy czas byli zmuszeni tylko do obrony. Rayo natomiast ciągle szukało swojej szansy. W 82. minucie szczęście w końcu uśmiechnęło się do gości i po faulu Tino Costy na Trashorrasie sędzia podyktował rzut karny. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Dominguez i od 83. minuty Valencia przegrywała na swoim stadionie 0:1. Pomimo jeszcze kilku prób ze strony gospodarzy wynik nie uległ już zmianie i Rayo ostatecznie wygrało to spotkanie.











