Ostatnie dni dla poznańskich kibiców są bardzo udane. Bardzo dobra postawa Lecha w europejskich pucharach, zwieńczona awansem do fazy grupowej, i wysokie zwycięstwo nad Piastem. W Gliwicach nie pozostawili żadnych złudzeń rywalom. Jakby tego było mało, to udało się jeszcze sprzedać Jakuba Modera za mniej więcej 11 milionów, bijąc oczywiście rekord ekstraklasy. Radość jest większa z jeszcze jednego powodu, wyższości nad Legią, a to dla poznaniaków jest bardzo ważne.
Wszystko na pozór wygląda bardzo dobrze. Sukcesy pierwszego zespołu przyćmiły jednak bardzo słabą postawę rezerw. W 2. lidze są czerwoną latarnią. Ani wyniki, ani gra nie napawają optymizmem. Młodzi zawodnicy Rafała Ulatowskiego nie ciągną na razie tego wózka. Jedyne zwycięstwo, jakie odnieśli, to nad beniaminkiem, Hutnikiem Kraków. Warto jednak podkreślić, że duży udział w tym tryumfie mieli zawodnicy z pierwszego zespołu.
Wspomnijmy tylko, że dla rezerw Lecha to drugi sezon na poziomie centralnym. Lechici jako pierwsi wprowadzili drugą drużynę do 2. ligi. Często podkreśla się dużą rolę rezerw w sukcesach Lecha, jednak to one potrzebują teraz pomocy. Rok temu udało się utrzymać, choć nie bez problemów. Nad strefą spadkową miały zaledwie punkt przewagi. Wszyscy jednak bardzo pozytywnie odbierali odważną grę rezerw „Kolejorza”.
Otwarta gra, która nie przynosi efektów
Trener Rafał Ulatowski chce, aby jego drużyna grała bardzo odważnie, ofensywnie, bez kompleksów. Trochę jak pierwsza drużyna. Tylko że problem jest prosty. Nie ma do tego odpowiednich wykonawców. To tak jak Marco Giampaolo, który nieważne, gdzie trenuje, ustawia drużynę w identyczny sposób. Nawet gdy zawodnicy nie odpowiadają jego stylowi. Na dłuższą metą to nie ma prawa się udać. W rezerwach Lecha właśnie tak to trochę wygląda. Młodzi lechici, a mamy na myśli tutaj 17-, 18-latków, po prostu jeszcze się nie nadają do takiej gry.
Największy problem jest z obroną, a to właśnie ona powinna być najpewniejszym punktem zespołu Rafała Ulatowskiego. Rezerwy Lecha straciły do tej pory najwięcej bramek. W sześciu meczach – aż 17. To zdecydowanie za dużo. Z taką defensywą nie ma co oczekiwać utrzymania. Trudno podać w zasadzie jeden problem, gdyż duet stoperów tworzą Grzegorz Wojtkowiak i Tomasz Dejewski. Solidni zawodnicy, którzy powinni wspierać młodych piłkarzy. Niespodziewanie to właśnie oni są najsłabszym punktem rezerw.










