Lech Poznań zna już swojego pierwszego rywala w walce o Ligę Mistrzów. Jest nim Inter Baku. Dwa lata temu właśnie w Azerbejdżanie rozpoczęła się wspaniała przygoda lechitów w Pucharze UEFA. Z tego też powodu losowanie w klubie zostało przyjęte z lekkim uśmiechem na twarzy.
Na losowaniu w Nyonie obecny był m.in. dyrektor sportowy Marek Pogorzelczyk, który tuż po losowaniu uznał je za szczęśliwe. – Pozytywem tego losowania jest z pewnością to, że niedawno byliśmy w Baku. Wiemy zatem dokładnie, czego spodziewać się na miejscu. Teraz przyjdzie czas na analizę gry rywala. Ostatnia wizyta w Azerbejdżanie była dla nas szczęśliwa i mam nadzieję, że tym razem z Baku również będziemy wracać w dobrych nastrojach.
– Dziś, gdy siedzieliśmy przed komputerem, przypomniało mi się losowanie sprzed dwóch lat. Wtedy też wylosowaliśmy klub z Azerbejdżanu i pierwszy mecz również graliśmy na wyjeździe. Pamiętam, że w Baku było strasznie gorąco, a podróż była bardzo męcząca. Polecieliśmy tam z własnym jedzeniem i napojami. Mam nadzieję, że teraz również osiągniemy dobry wynik w pierwszym meczu i rewanż będzie już tylko formalnością – mówił po dzisiejszym losowaniu, bramkarz Lecha, Krzysztof Kotorowski.
Do analizy gry rywala zabrał się już trener lechitów, Jacek Zieliński. – Naszym zadaniem jest przejść do kolejnej rundy. To nasz obowiązek. Jest to przeciwnik, którego jesteśmy w stanie pokonać. Ich atutem będzie z pewnością pierwszy mecz w Baku. Grałem już tam w lecie, przy wręcz tropikalnych temperaturach, gdy prowadziłem Groclin. Do tego dochodzi długa podróż. Będziemy oczywiście rozpracowywać przeciwnika. Gra tam wielu zagranicznych zawodników, a na stadionie w Baku panuje zawsze gorąca atmosfera – ocenił szkoleniowiec.
Pierwsze spotkanie odbędzie się 13 lipca w Baku, rewanż 21 lipca w Poznaniu. Jedynymi polskimi klubami, grającymi w fazie grupowej Ligi Mistrzów, były Legia Warszawa i Widzew Łódź. Niemoc naszych drużyn trwa od 14 lat.









