Zacznijmy od wątku historycznego – 24 sierpnia 79 roku erupcja Wezuwiusza zniszczyła kilka okolicznych miast na południu Włoch. W ostatnim czasie coraz więcej mówi się o wzmożonej aktywności tego wulkanu. Nieco wyolbrzymiając, sytuacja w szeregach Napoli może być prologiem erupcji, zresztą już można mówić, że w ekipie Carlo Ancelottiego doszło to wybuchu.
Karne zgrupowanie, bunt piłkarzy, pozycja trenera na włosku, napady na zawodników – oto wydarzenia ostatniego tygodnia dotyczące ludzi związanych z Napoli. W Lidze Mistrzów raczej nie widać sporego kryzysu, jednak w tabeli ligowej „Azzurri” plasują się bardzo nisko – dopiero na 7. miejscu. Jednak wyniki sportowe obecnie są niczym w porównaniu do bałaganu wśród zawodników i zarządu klubu.
Roszady w składzie
Carlo Ancelotti pracuje w Napoli przez 1,5 roku. Sezon 2018/2019 „Azzurri” zakończyli na 2. pozycji, tuż za Juventusem i ze stratą 12 punktów. W okienku transferowym dokonano sporo zmian, które miały zniwelować róznicę między drużyną z Neapolu, a „Starą Damą”. To ekipy z południa Włoch trafili Kostas Manolas, Hirving Lozano, Eljif Elmas czy Giovanni Di Lorenzo. Łącznie wydano 128 milionów euro. Przed sezonem „na papierze” wszystko wyglądało efektownie.
Jednak wbrew oczekiwaniom wyniki Napoli są rozczarowujące. Ancelotti bardzo często rotuje składem (również nie boi się zmian ustawienia). Jedynym zawodnkiem, który wystąpił we wszystkich meczach jest Jose Callejon, ale nie w pełnym wymiarze. Warto dodać, że Napoli rozegrało w tym sezonie 16 spotkań, co potwierdza, że nie możemy mówić o żelaznej jedenastce wypytowanej przez popularnego Carletto. Racja, kadra na takim poziomie musi być mocna i wyrównania, niestety tego nie widać.
Bunt piłkarzy Napoli
Czarę goryczy przelał remis u siebie w Lidze Mistrzów z RB Salzburg 1:1. Po tym spotkaniu Aurelio De Laurentiis miał zarządzić „ritiro” – karne zgrupowanie. Treningi organizuje się pod wręcz militarnym rygorem, a piłkarze na kilka dni są „zamykani” w hotelach. Wiadomość o ritiro miał przekazać zawodnikom syn De Laurentiisa, Edoardo. Jednak on sam nie ma najlepszej renomy we Włoszech.
Poniekąd potwierdziło się to w szatni. Grupa piłkarzy na czele z Allanem i Lorenzo Insigne miała odmówić wyjazdu na zgrupowanie. Według włoskich mediów Carlo Ancelotti wstawił się za piłkarzami. Trener nie pojawił się na konferencji prasowej po meczu Ligi Mistrzów i miał zostać na noc w ośrodku treningowym, a gracze Napoli spędzili czas z rodzinami. Następnego dnia klub wydał oświadczenie, w którym zapowiedział ciszę medialną i gwarantuje, że będzie bronić interesów o podłożu wizerunkowym:











