Skarb Kibica Serie A: SSC Napoli – utrzeć nosa Juventusowi


Ekipa z San Paolo chce nawiązać do sezonu 2017/2018

23 sierpnia 2019 Skarb Kibica Serie A: SSC Napoli – utrzeć nosa Juventusowi
Franco Romano / Sipa / PressFocus

SSC Napoli co roku wymienia się w gronie kandydatów do przerwania hegemoni Juventusu. To właśnie drużyna ze słynnej Kampanii wraz z Interem rzucą w tym sezonie rękawicę „Starej Damie”. Przynajmniej w teorii. Zrzucenie z tronu Juventusu zwłaszcza po letnich wzmocnieniach wydaje się być praktycznie niemożliwe. Jednak pojawiło się światełko w tunelu. Małe, ale się pojawiło. Otóż trener Maurizio Sarri zachorował na zapalenie płuc – niestety – i z tego powodu nie zasiądzie na ławce z meczach z Parmą i Napoli.


Udostępnij na Udostępnij na

Poprzedni sezon był sporym rozczarowaniem dla kibiców Azzurri. Drużyna z Kampanii mimo zdobycia wicemistrzostwa Włoch straciła aż 11 punktów do Juventusu. Natomiast strata byłaby jeszcze większa, gdyby nie słaba końcówka sezonu „Starej Damy”. Po sezonie 2017/2018, w którym otarła się o mistrzostwo, był to poważny cios, po którym teraz ciężko może być się ocknąć.

Transfery

W Neapolu w letnim okienku transferowym nie próżnowała. Co chwila włoskie media spekulowały na temat kolejnych wielkich transferów. Od Jamesa Rodrigueza po Mauro Icardiego. Jako pierwszy do stolicy Kampanii zawitał jednak Giovanni Di Lorenzo. Wielu kibiców widząc ten transfer, złapało się za głowę. Jednak Włoch jest zawodnikiem świetnie pasującym do systemu Ancelottiego. W drugiej części ubiegłych rozgrywek był jedną z najjaśniejszych postaci spadkowicza z Empoli, świetnie radząc sobie w ofensywie. Sezon ostatecznie zakończył z pięcioma bramkami i trzema asystami na koncie. Gorszy od Hysaja nie będzie!

Hirving Lozano jest zdecydowanie najbardziej wyczekiwanym i spektakularnym transferem tego lata w Napoli. „Chucky” w ubiegłym sezonie błyszczał w holenderskiej Eredivisie, którą zdominował. 24-latek zdobył 17 bramek i zaliczył 11 asyst w 30 meczach, będąc najlepszym zawodnikiem PSV. Całe lato spekulowało się o przejściu Meksykanina do stolicy Kampanii. W końcu nastała ta chwila i skrzydłowy trafił pod skrzydła Carlo Ancelottiego.

Kolejnym dużym transferem tego lata jest przejście do Napoli Kostasa Manolasa. Grek wraz z Koulibalym mają stworzyć duet stoperów nie do przejścia. Jednak na tę chwilę grecki bóg defensywy zasłynął głównie ze słownej potyczki z Suarezem w trakcie sparingu przeciwko Barcelonie. Manolas przez kilka sekund pokazywał trzy palce, które miały Urugwajczykowi przypomnieć porażkę 0:3 przeciwko Romie sprzed dwóch sezonów.

Elijif Elmas latem trafił do Neapolu za 16 milionów euro z tureckiego Fenerbahce. Macedończyk jest jednym z najzdolniejszych pomocników młodego pokolenia, o którego biło się pół Europy. Ostatecznie zawodnik wybrał Półwysep Apeniński, gdzie powalczy między innymi z Piotrem Zielińskim o miejsce w pierwszym składzie.

Im dalej w okienko transferowe tym bardziej narasta ilość plotek o Mauro Icardi w Napoli. Zdaniem włoskiego „Corriere dello Sport” drużyna z Kampanii oferuje Interowi 65 milionów euro za Argentyńczyka. Jego przejście do Napoli oznaczałoby, że z klubem się pożegnałby Arkadiusz Milik. Polakiem rzekomo zainteresowane są takie kluby jak Valencia czy Real Betis. Jednak czy Mauro i Napoli to byłby związek idealny?

Amadou Diawara i Raul Albiol latem pożegnali się ze Stadio San Paolo. Reprezentant Gwinei trafił do AS Romy i był częścią wymiany na linii Napoli – Roma. Natomiast do Neapolu w zamian za Diawarę trafił Kostas Manolas. Napoli jest wielkim wygranym tej wymiany. Azzurri zyskuje jednego z najlepszych stoperów w Serie A, oddając pomocnika, który zazwyczaj od Ancelottiego dostawał ogony. Jednak na przyjściu Manolasa ucierpiał Raul Albiol. Hiszpan nie chciał pełnić roli rezerwowego i szybko się ewakuował do Villarreal.

Największy atut

Największym atutem Napoli będzie duet stoperów Koulibaly-Manolas. Senegalczyk wraz z Grekiem są jednymi z najlepszych obrońców w lidze, a w duecie powinni stanowić oni parę nie do przejścia. Dwóch stoperów kompletnych. Oni mają wszystko. Od warunków fizycznych po czytanie gry i wyprowadzenie piłki. Ten duet da wiele radości kibicom Azzurri i spokoju między słupkami Meretowi.

Największa niewiadoma

Boki obrony będą największą niewiadomą tego sezonu w Neapolu. Giovanni Di Lorenzo będzie grał dopiero drugi sezon w elicie, a Faouzi Ghoulam jest po ciężkiej kontuzji. Od momentu powrotu gra poniżej poziomu, do którego nas przyzwyczaił. Nie jest tak przebojowy i nie daje tyle z przodu, natomiast z tyłu popełnia dużo błędów i zostawia dużo przestrzeni w bocznych sektorach boiska rywalom.

Trzy rzeczy, które wydarzą się w nadchodzącym sezonie:

1. Słaba frekwencja na San Paolo

Niestety, ale frekwencja na Stadio San Paolo będzie okropna. Przed początkiem sezonu Azzurri sprzedała niespełna 10 tysięcy karnetów. Nawet wchodzące do ligi Lecce sprzedało ich ponad 17 tysięcy. Trzeba przyznać, że nie ma się czemu dziwić, gdyż San Paolo w obecnym stanie straszy.

2. Polacy trzonem zespołu

Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik w poprzednim sezonie byli ulubieńcami Carlo Ancelottiego. Polacy swoją pracowitością i jakością „kupili” włoskiego szkoleniowca, u którego są najbardziej eksploatowanymi piłkarzami. Obaj odwdzięczyli się zaufaniem i w przeciągu całego sezonu byli jednymi z najlepiej wyglądających zawodników Napoli.

3. Meret wyrośnie na bramkarza numer jeden

W poprzednim sezonie Ancelotti zmieniał bramkarzy częściej niż skarpetki. Raz grał Karnezis, raz Meret, a raz Ospina. Co ciekawe żaden z nich nie zagrał nawet połowy meczów. Jednak w nowym sezonie na jedynkę i stałego bramkarza wyrośnie Alex Meret. Młody Włoch poprzedni sezon stracił też po części przez kontuzję. Meret przez złamanie ręki opuścił pierwsze kilkanaście spotkań ligowych i dopiero w 15. kolejce po raz pierwszy stanął między słupkami.

Trener

Carlo Ancelotti jest jednym z najbardziej doświadczonych i utytułowanych trenerów na europejskim rynku. Włoch z powodzeniem prowadził takie marki jak Chelsea, Real Madryt czy też PSG. Jest on uważany za jednego z najlepszych szkoleniowców w XXI wieku i ta łatka jest jak najbardziej słuszna.

Trzykrotny zdobywca Ligi Mistrzów, mistrz Anglii z 2010 roku, mistrz Włoch, mistrz Niemiec czy też trzykrotny zdobywca Superpucharu Europy. Ilość trofeów w gablocie Carlo Ancelottiego jest ogromna i pokazują one z jakim fachowcem mamy do czynienia. Teraz 60-latek spróbuje odbudować Napoli i zdetronizować Juventus. Jednak czeka go bardzo trudne zadanie, zwłaszcza patrząc na wzmocnienia Interu Mediolan i Juventusu.

Gwiazda zespołu

Pomimo bardzo słabego ubiegłego sezonu największą gwiazdą Napoli wciąż jest Lorenzo Insigne. Włoch dłuższymi momentami był niesamowicie irytującym piłkarzem. Oddawał wiele złych i niecelnych strzałów, grał strasznie samolubnie i niechlujnie. Jednak nie zmienia to faktu, że tu i teraz Lorenzo Insigne to Napoli, a Napoli to Insigne.

Najgorszy dla włoskiego skrzydłowego był okres między początkiem listopada a lutego. Wówczas „Lolo” nie strzelił żadnej bramki i musiał czekać trzy miesiące na kolejne trafienie do siatki rywala na krajowym podwórku. Jedynym jego trafieniem w tamtym okresie była bramka 6 listopada w meczu przeciwko PSG w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Polski wątek

Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik są jednymi z kluczowych elementów układanki Napoli. Od momentu odejścia Maurizio Sarriego obaj zaczęli grać jeszcze częściej i natychmiastowo przekonali do siebie Carlo Ancelottiego. Najlepiej o tym świadczy to, że Milik posadził na ławce samego Driesa Mertensa.

Jednak większym wygranym przyjścia Włocha na Stadio San Paolo jest „Zielu”. Pod skrzydłami Ancelottiego Polak znacznie się rozwinął, zwłaszcza w aspektach defensywnych i niezależnie od pozycji, którą mu przydzieli Ancelotti radzi sobie bardzo dobrze. Nawet zdarzało mu się grać na pozycji numer sześć. Jednak Polak zachwalał sobie bardzo granie na tej pozycji. Otwarcie przyznawał, że miał znacznie więcej miejsca, dzięki czemu mógł swobodnie z głębi pola kreować akcje.

Natomiast nie zapominajmy o postaci, która tego lata trafiła do Pogoni, Igorze Łasickim. Stoper co prawda ostatnie dwa sezony spędził na wypożyczeniu w Wiśle Płock, jednak wciąż widniał na liście płac Napoli. Zapewne. znając organizację klubu z Kampanii. Ci nawet nie wiedzieli, że ktoś taki istnieje. Teraz na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się do Pogoni Szczecin, gdzie będzie pełnił rolę zmiennika duetu Zech – Triantafyllopoulos.

Ciekawostka

Neapol słynie z przestępczości i mafii Camorra. Jest to włoska organizacja przestępcza, która rocznie zarabia miliony, jak nie miliardy euro. Camorra kontroluje biznes utylizacji odpadów, który jest jej głównym źródłem przychodów. W znacznej części przez to i przez ilość śmieci w Neapolu nazywa się go „Śmietnikiem Włoch”. Często gdy „Camorzystom” nie podoba się dana decyzja władz miasta, Ci rozsypują śmieci po całym mieście, próbując w ten sposób wyłudzić zmianę zdania.

Podstawowa jedenastka

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski