Po Malcie przyszła pora na byłą republikę radziecką, jaką jest Mołdawia. Uważana za nieprzyjemnego, ale wciąż, outsidera europejskiej piłki reprezentacja zapewne do dziś spędza sen z powiek Waldemara Fornalika, który nie potrafił jej pokonać jako selekcjoner w czasie meczu w Kiszyniowie.
Od tamtych, przykrych dla Polaków, wspomnień wcale nie minęło wiele lat (7 czerwca 2013 roku), ale wyniki Mołdawian znacznie się pogorszyły. Do tego stopnia, że w momencie pisania tego tekstu drużyna ta zajmuje 155., najgorsze w swej historii, miejsce w rankingu FIFA. Największym problemem reprezentacji jest brak skutecznego napastnika – spośród wszystkich piłkarzy w kraju, powoływanych w ostatnim roku, tylko jeden strzelił więcej niż trzy bramki na poziomie reprezentacyjnym. Jest to Alexandru Epureanu (osiem goli). Obrońca… Niezła defensywa, koszmarny atak – właśnie tak można opisać obecną Mołdawię. Czy istnieje szansa na odmianę za sprawą młodych talentów w najbliższych latach?
1) Dan Spataru (Zimbru Kiszyniów, 21 lat)
Wielka nadzieja mołdawskiej piłki. Wychowanek stołecznego Zimbru już jako osiemnastolatek przebił się do składu utytułowanej drużyny, rok później zaczął stanowić o sile tradycyjnego rywala Sheriffa Tyraspol. Kim jest Spataru? To „dziesiątka” mogąca także występować na obu skrzydłach. Jak na mołdawskie realia młody zawodnik jest świetnie wyszkolony technicznie – lubi i potrafi dryblować, ma też dryg do strzelania pięknych bramek. Jest dość szybki i dużo widzi na boisku. Cieniem na jego dobrze rozwijającej się karierze jest nieudane wypożyczenie do rumuńskiej Astry Giurgui, w której w ciągu sześciu miesięcy rozegrał zaledwie sześć spotkań (pierwsza połowa 2015 roku), po czym wrócił do swojego klubu macierzystego. W obliczu kryzysu w formacjach ofensywnych taki bramkostrzelny pomocnik może wyrosnąć na lidera całej mołdawskiej kadry. Potencjał ku temu ma – jeśli drugi wyjazd zagraniczny (a do takiego na pewno jeszcze dojdzie) okaże się udany, może jeszcze być o nim głośno.
2) Radu Mitu (Milsami Orhei, 21 lat)
Podstawowy bramkarz wielkiej rewelacji ostatniego sezonu – klubu, który potrafił przeciwstawić się mafijnemu Sheriffowi z Naddniestrza mimo wielokrotnie niższego budżetu i niedoświadczonej kadry opartej o krajowych zawodników. Co prawda w tej chwili Milsami Orhei walczy o utrzymanie w mołdawskiej Divizia Nationala, niemniej ich sensacyjna wygrana w eliminacjach Ligi Mistrzów z Ludogorca Razgrad zrobiła wrażenie. Mitu stoi między słupkami tej drużyny i robi to na tyle dobrze, że zapracował na pierwsze powołanie do kadry narodowej. Niewysoki, bardzo sprawny, obdarzony dużym refleksem. Świetnie gra zwłaszcza na linii, ma tendencje do interwencji „na notę”. Urodzony w Orhei piłkarz ma wszystko, by być tym, który w najbliższych latach zluzuje nieśmiertelnego Ilie Cebanu, i będzie bramkarzem na lata w reprezentacji Mołdawii.
3) Valeriu Macritchii (Sheriff Tyraspol, 20 lat)

Mołdawia od kilku lat dysponuje o wiele silniejszą formacją defensywną aniżeli ofensywą. Epureanu z przeszłością w Dynamie Moskwa i Anży Machaczkała. Golovatenco w solidnym Sybirze Nowosybirsk. Armas w Kubaniu Krasnodar. Wszyscy ci zawodnicy są w podobnym wieku, mają około trzydziestu lat. Nadchodzi więc czas, by szukać następców, a jednym z nich z pewnością może być Valeriu Macritchii. Młody stoper to solidnie zbudowany piłkarz, ostoja mołdawskiej młodzieżówki. Gra w najbardziej utytułowanym klubie w kraju (choć mieszkańcy Tyraspola uważają się za Rosjan). W poprzednim sezonie wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie Sheriffa, pechowo jednak dla niego „mołdawski Bayern” nie zdobył czternastego tytułu z rzędu w lidze. Skończyło się to przewrotem w drużynie, przez co Macritchii usiadł na ławce. Jakby tego było mało, niedawno złapał dość poważny uraz kolana i nie zagra jeszcze przez kilka miesięcy.
4) Vadim Paireli (Sheriff Tyraspol, 20 lat)

Drugi z przedstawicieli Sheriffa, tym razem jednak o wiele bardziej ofensywny. Paireli to środkowy napastnik, mogący grać również na obu skrzydłach. W swoim klubie występuje zwykle na boku, w młodzieżówce jako „dziewiątka”. Bramek zbyt wielu nie strzela, ale Mołdawianie naprawdę nie mają zbyt wielu interesujących opcji z przodu. W Tyraspolu młody podpatruje Daniela Suboticia. Piłkarski obieżyświat, który był już chyba wszędzie (28-latek grał w… dziesięciu ligach), trafiać do siatki akurat potrafi, niewykluczone więc, że z Paireliego coś jeszcze wyrośnie. Dwudziestolatek jest szybki, waleczny, choć trochę surowy technicznie. Plusem jest to, że w tak młodym wieku zdążył zadebiutować w eliminacjach Ligi Europy. Takie doświadczenie z pewnością mu nie zaszkodzi.
5) Oleg Turea (Calcio Padova, 18 lat)

Ostatnie miejsce przypada jedynemu w tym zestawieniu piłkarzowi występującemu zagranicą. Oleg Turea to wychowany we Włoszech skrzydłowy, członek młodzieżowej kadry narodowej. Reprezentuje trzecioligowy obecnie klub z Padwy, który jednak grał kiedyś nawet w Serie A. Calcio Padova słynie z niezłego szkolenia młodych zawodników, Turea nie mógł więc narzekać na warunki, w jakich przyszło mu trenować. Osiemnastolatek latem został włączony do kadry pierwszego zespołu, za nim także pierwszy występ w Lega Pro. Drobny Turea to typ szybkościowca, obdarzony bardzo przyzwoitą techniką. Jeśli przebije się we Włoszech, niemal z automatu stanie się kandydatem do gry w dorosłej reprezentacji – konkurencja aż tak potężna nie jest.