Najlepsi boczni obrońcy ekstraklasy 2016/2017


Ogłaszamy nasze wybory w kolejnej kategorii

8 czerwca 2017 Najlepsi boczni obrońcy ekstraklasy 2016/2017
Grzegorz Rutkowski

Koniec sezonu oznacza zazwyczaj czas podsumowań i rozważań. Emocje po gali ekstraklasy już opadły, więc my kontynuujemy ogłaszanie wyników naszych redakcyjnych rankingów. Wychodzimy naprzeciw tym, którym pewnych kategorii w oficjalnym plebiscycie brakowało. Przedstawiamy wam teraz TOP 5 bocznych obrońców w lidze.


Udostępnij na Udostępnij na

5. miejsce — Bartosz Rymaniak (Korona Kielce)

Owszem, Rymaniak w naszym plebiscycie otrzymał nominację, ale jego piąte miejsce jest dość wyraźne i odznacza się sporą stratą w liczbie zdobytych głosów do pozostałych.

Zawodnik Korony rozegrał solidny sezon, okraszając go jedną bramką oraz dwoma asystami. Defensywa ekipy z Kielc nie może się poszczycić najlepszymi wynikami – 65 bramek straconych, co jest najgorszym wynikiem spośród drużyn grających w grupie mistrzowskiej, a za tym idzie fakt, że przedstawiciel tej obrony nie zyskał zbyt wielu entuzjastów. Jednak nie możemy odmówić mu jednego. Niesamowitego postępu, który się u niego dokonał – w ostatnich pięciu sezonach nikt nawet po spożyciu olbrzymiej ilości alkoholu nie pokusiłby się o nominowanie go do żadnej „pozytywnej kategorii”. A teraz proszę – TOP 5 bocznych obrońców sezonu.

4. miejsce – Jakub Wawrzyniak (Lechia Gdańsk)

Prawdziwy weteran polskiej piłki. Zawodnik gdańskiej Lechii rozegrał kolejny bardzo dobry sezon, co zaowocowało nominacją w plebiscycie na najlepszego bocznego obrońcę. Warto tutaj dodać, że „Wawrzyn” nie zawsze wychodził na boisko jako boczny obrońca – w systemie gry na pięciu obrońców u Piotra Nowaka występował jako jeden z trzech środkowych.

Nie zmienia to jednak faktu, że Wawrzyniak w tym sezonie był prawdziwą ostoją defensywy „Żółto-zielonych”. Wprowadzał do niej cenne doświadczenie, które poskutkowało dobrą grą całego bloku defensywnego Lechii, grając w grupie mistrzowskiej drużyna nie straciła ani jednej bramki. Wynik imponujący, ale niestety na puchary niewystarczający.

2. miejsce (ex-aequo) – Adam Hlousek (Legia Warszawa)

Nie mogło w naszym zestawieniu zabraknąć zawodnika broniącej tytułu Legii Warszawa. Walka o drugą lokatę toczyła się u nas niemal na noże i ostatecznie miejsce to przypadło dwóm zawodnikom.

Adam Hlousek – olbrzymia solidność sprowadzona z Niemiec. Tak pokrótce można nazwać Czecha występującego w ekipie z Warszawy. To jego drugi sezon w Legii i bliźniaczo podobny do poprzedniego – był świetny. Myślę, że o jego walorach w defensywie skrzydłowi grający w ekstraklasie śnili po nocach. Zawodnik wręcz nie do przejścia, a to nie jedyne jego atuty. W ofensywie przy dobrej współpracy ze swoim bocznym pomocnikiem również siał popłoch. Mnie w pamięci zapadło jego kluczowe podanie do Hamalainena w meczu z Lechem… Efekty? Cztery asysty w ligowym sezonie. Zdecydowane TOP 3 bocznych obrońców.

2. miejsce (ex-aequo) – Tomasz Kędziora (Lech Poznań)

Kolejnym z walczących o drugie miejsce w naszym redakcyjnym rankingu był prawy obrońca Lecha Poznań – Tomasz Kędziora.

Mimo młodego wieku jest to zawodnik grający bardzo dojrzale w defensywie i skutecznie w ofensywie. Warto tutaj zaznaczyć, że miniony sezon był dla Kędziory słabszy niż wcześniejsze rozgrywki. Dobre mecze przeplatał słabszymi występami. Jednak to nie zabiera mu tego, że jest czołowym prawym obrońcą w lidze i jego drugie miejsce w naszym zestawieniu zdobył absolutnie zasłużenie.

Wyznacznikiem jego solidności powinien być też fakt, że lechita jest pewnym punktem oraz kapitanem reprezentacji Polski U-21 szykującej się do młodzieżowych mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane w naszym kraju.

1. Miejsce – Piotr Tomasik (Jagiellonia Białystok)

Zwycięzca mógł być tylko jeden. I faktycznie, w naszej redakcji Tomasik wygrał bardzo zdecydowanie. O ile przy drugim miejscu toczyła się walka, o tyle przy pierwszym zapadł bardzo jednogłośny werdykt.

Przedstawiciel Jagiellonii był na absolutnym „topie” w tym sezonie ekstraklasy. Zawodnik grający na lewej stronie defensywy u Michała Probierza był absolutną gwiazdą. Jego ofensywne rajdy powodowały ból głowy w każdej defensywie grającej przeciwko „Jadze”. Nękanie przeciwników to w tym sezonie był znak firmowy Tomasika, co poskutkowało aż dziewięcioma asystami w sezonie, to zaś dało mu czwarte pod tym względem miejsce w lidze. Świetny wynik i nie dziwią wcale głosy mówiące o tym, że zawodnik urodzony w Krakowie dostanie szanse gry u Adama Nawałki.

Piotr Tomasik – najlepszy boczny obrońca ekstraklasy według redakcji iGol.pl.

Komentarze
Adamlepianka (gość) - 4 lata temu

Robert gumny

Odpowiedz
Adamlepianka (gość) - 4 lata temu

Artur Jędrzejczyk

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze