Koniec sezonu oznacza zazwyczaj czas podsumowań i rozważań. Emocje po gali ekstraklasy już opadły, więc my kontynuujemy ogłaszanie wyników naszych redakcyjnych rankingów. Wychodzimy naprzeciw tym, którym pewnych kategorii w oficjalnym plebiscycie brakowało. Przedstawiamy wam teraz TOP 5 bocznych obrońców w lidze.
5. miejsce — Bartosz Rymaniak (Korona Kielce)
Owszem, Rymaniak w naszym plebiscycie otrzymał nominację, ale jego piąte miejsce jest dość wyraźne i odznacza się sporą stratą w liczbie zdobytych głosów do pozostałych.
Zawodnik Korony rozegrał solidny sezon, okraszając go jedną bramką oraz dwoma asystami. Defensywa ekipy z Kielc nie może się poszczycić najlepszymi wynikami – 65 bramek straconych, co jest najgorszym wynikiem spośród drużyn grających w grupie mistrzowskiej, a za tym idzie fakt, że przedstawiciel tej obrony nie zyskał zbyt wielu entuzjastów. Jednak nie możemy odmówić mu jednego. Niesamowitego postępu, który się u niego dokonał – w ostatnich pięciu sezonach nikt nawet po spożyciu olbrzymiej ilości alkoholu nie pokusiłby się o nominowanie go do żadnej „pozytywnej kategorii”. A teraz proszę – TOP 5 bocznych obrońców sezonu.
4. miejsce – Jakub Wawrzyniak (Lechia Gdańsk)
Prawdziwy weteran polskiej piłki. Zawodnik gdańskiej Lechii rozegrał kolejny bardzo dobry sezon, co zaowocowało nominacją w plebiscycie na najlepszego bocznego obrońcę. Warto tutaj dodać, że „Wawrzyn” nie zawsze wychodził na boisko jako boczny obrońca – w systemie gry na pięciu obrońców u Piotra Nowaka występował jako jeden z trzech środkowych.
Nie zmienia to jednak faktu, że Wawrzyniak w tym sezonie był prawdziwą ostoją defensywy „Żółto-zielonych”. Wprowadzał do niej cenne doświadczenie, które poskutkowało dobrą grą całego bloku defensywnego Lechii, grając w grupie mistrzowskiej drużyna nie straciła ani jednej bramki. Wynik imponujący, ale niestety na puchary niewystarczający.
2. miejsce (ex-aequo) – Adam Hlousek (Legia Warszawa)
Nie mogło w naszym zestawieniu zabraknąć zawodnika broniącej tytułu Legii Warszawa. Walka o drugą lokatę toczyła się u nas niemal na noże i ostatecznie miejsce to przypadło dwóm zawodnikom.
Adam Hlousek – olbrzymia solidność sprowadzona z Niemiec. Tak pokrótce można nazwać Czecha występującego w ekipie z Warszawy. To jego drugi sezon w Legii i bliźniaczo podobny do poprzedniego – był świetny. Myślę, że o jego walorach w defensywie skrzydłowi grający w ekstraklasie śnili po nocach. Zawodnik wręcz nie do przejścia, a to nie jedyne jego atuty. W ofensywie przy dobrej współpracy ze swoim bocznym pomocnikiem również siał popłoch. Mnie w pamięci zapadło jego kluczowe podanie do Hamalainena w meczu z Lechem… Efekty? Cztery asysty w ligowym sezonie. Zdecydowane TOP 3 bocznych obrońców.
2. miejsce (ex-aequo) – Tomasz Kędziora (Lech Poznań)
Kolejnym z walczących o drugie miejsce w naszym redakcyjnym rankingu był prawy obrońca Lecha Poznań – Tomasz Kędziora.










