Po przerwie reprezentacyjnej wróciło ligowe granie, a wraz z nim nasza ulubiona ekstraklasa. W minionej 12. kolejce PKO Ekstraklasy nie brakowało niesamowitych zwrotów akcji, a na jednym ze stadionów było również dość śmiesznie. I żeby nie było – sobotni hit w Warszawie to niejedyne ciekawe wydarzenie minionej serii gier!
Niedawno zakończona 12. kolejka przyniosła niedużo, bo raptem 20 bramek, ale trzeba przyznać, że mimo to wytrawny fan naszej rodzimej ligi nie mógł się nudzić. Bowiem poza wspomnianym polskim klasykiem w Warszawie mieliśmy również możliwość obejrzeć zawsze ciekawe derby Pomorza czy sentymentalny mecz dla Michała Probierza, który ze swoją Cracovią pojechał do Białegostoku…
Czas na dwunaste wydanie naszego iGolowego podsumowania minionej kolejki na ekstraklasowych boiskach!
(Ekstra)Klasa sama w sobie
Na początku chcielibyśmy wyróżnić podopiecznych Aleksandara Vukovicia, ale również i samego trenera „Wojskowych”. Bowiem nie od dziś wiadomo, że serbski szkoleniowiec warszawian wymaga od swoich piłkarzy, by ci ostro harowali na murawie. Nie inaczej było w sobotnim klasyku. Pomimo tego, że legioniści musieli odrabiać jednobramkową stratę, potrafili się podnieść i ostatecznie to oni zeszli z pola bitwy z tarczą.
Zresztą najlepszym podsumowaniem tego meczu niech będą słowa samego Vukovicia: – Umiejętności są mile widziane, ale to nie wystarczy. Co z tego, jeśli je masz, ale po jednym czy drugim ciosie zabraknie Ci wiary? Kilka razy widziałem Legię, która przestaje wierzyć. Dziś widziałem Legię z charakterem i odwagą – mówił po zwycięstwie zadowolony szkoleniowiec.
Na szczególne wyróżnienie zasługuje również ten, który bezpośrednio dał Legii zwycięstwo – Maciej Rosołek. 18-latek niespełna dwie minuty po tym, jak zmienił Luquinhasa, zdobył swojego pierwszego gola w seniorskiej karierze. Tak jak Filip Marchwiński w zeszłym sezonie przeciwko Legii, tak w obecnych rozgrywkach bramkę na wagę trzech punktów w polskim klasyku dał młodziutki Rosołek!
Przy okazji zapraszamy na wyjątkowe wydanie naszego stałego cyklu. Tym razem nie będzie to Ligowy Bigos, ale Ligowy Rosołek!
Wyróżnić również należy postawę Arki Gdynia, która podobnie jak Legia musiała gonić wynik i jak wiadomo – nie poddała się! Jednakże arkowcy w przeciwieństwie do wicemistrzów Polski musieli odrabiać dwubramkową stratę. Gola kontaktowego w derbach Pomorza zdobył Michał Nalepa, a w ósmej minucie doliczonego czasu gry, czyli w myśl zasady, że gra się do końca, wyrównał Marco Vejinović. Teraz pytanie, czy był to przypadek? A może efekt nowej miotły w Gdyni?










