Tyle się mówi o zdolnej młodzieży. O tym, że nowe pokolenie ma gdzie grać, że poszczególni piłkarze są o krok od wielkich karier. Tymczasem upływa szesnaście lat od naszego ostatniego występu na mistrzostwach świata do lat 17. Nie było nas tam w ośmiu turniejach z rzędu. Dlaczego tak się dzieje?

Mundial U-17 przeznaczony jest dla zawodników urodzonych w roku 1998 i później. Kilku zawodników tej kadry jest powszechnie znanych, nawet wśród osób, których piłka młodzieżowa nie interesuje. Krystian Bielik, zawodnik Arsenalu Londyn, uznawany za jeden z największych talentów światowej piłki na swojej pozycji. Obok Bielika, na środku obrony gra rok młodszy Adam Chrzanowski, któremu naprawdę niewiele brakuje do regularnej gry w ekstraklasie w barwach Lechii Gdańsk.
W drugiej linii szaleje zaś Hubert Adamczyk, gracz Chelsea Londyn, który niedawno podpisał profesjonalny kontrakt z zespołem, zdarza mu się trenować pod okiem „The Special One”. Razem z nim grają Kamil Wojtkowski (znakomicie zaczął przygodę z RB Lipsk – jest chyba największą gwiazdą drużyny młodzieżowej, lada moment zostanie włączony do pierwszej drużyny) i Przemysław Mystkowski, uznawany za jeden z największych talentów naszej ligi. Z przodu Marcin Listkowski, bezpośredni zastępca Łukasza Zwolińskiego w ataku Pogoni Szczecin. Bramki mógłby strzec Tomasz Kucz, znakomicie radzący sobie w młodzieżówce Bayeru Leverkusen (zatrzymał Barcę na wyjeździe, broniąc karnego i zapewniając niemieckiej drużynie punkt).
Na chwilę porzućmy naszych. Chorwacja, Anglia, Niemcy, Belgia, Rosja, Francja. Oto reprezentanci Europy na tych mistrzostwach. Czy są od nas lepsi? A jeśli tak, to czy wszyscy? Chorwaci nie mają jednolitego systemu szkolenia. Szkółki działają nieco chaotycznie, choć procentowo znacznie więcej młodych chłopaków z Bałkanów kopie piłkę – w porównaniu do Polaków. Jedyną wartością dodaną jest rewelacyjna akademia Dinama Zagrzeb, z której pochodzi 2/3 zawodników w kadrze na mundial. Tylko tyle i aż tyle. Idźmy dalej – Anglicy. Ich mocno ratuje system lig juniorskich, w których Arsenal zawsze może bić się z Tottenhamem czy Chelsea, City z United, Liverpool z Evertonem. Poziom sam się podnosi, gdy ciągle rywalizujesz z mocnymi.

Niemcy. Oni mają swój, unikalny system szkolenia. Ostatnimi czasy coraz częściej podważana jest jego skuteczność, niektórzy specjaliści sugerują, że powoli zaczyna być on anachroniczny. Belgia – trafiło im się znakomite pokolenie, za którym podążają kolei młodzi. Ich system podporządkowany jest w pełni pod dorosłą reprezentacje. Wszystkie kluby z pierwszych trzech lig grają jednym systemem, żeby łatwiej było wprowadzić zawodnika do kadry. Z juniorami jest podobnie. Ich uczestnictwo w turnieju nie może dziwić. Podobnie można mówić o Francji, która zaczyna odzyskiwać należne jej miejsce w młodzieżowej piłce. Są faworytem całej imprezy.











