Drugi mecz grupy C tegorocznej edycji rozgrywek Pucharu Narodów Afryki, pomiędzy Mozambikiem a Beninem, zakończył się remisem 2:2. Taki obrót spraw bardziej cieszy graczy tej pierwszej ekipy, którzy – choć przegrywali już 0:2 – zdołali doprowadzić do wyrównania.
Obie drużyny rozpoczęły mecz z wolą wygranej, która dla każdej z nich byłaby pierwszą w historii startów w Pucharze Narodów Afryki. Niestety, jak się później okazało, żaden z teamów nie zdołał przerwać tej niechlubnej passy.

Sam mecz lepiej rozpoczęły „Wiewiórki” z Beninu. Już w trzeciej jego minucie efektowny rajd lewą flanką przeprowadził Mickaël Poté, jednak ostatecznie jego uderzenie zostało wybite na rzut rożny. Również i korner nie przyniósł większego zagrożenia pod mozambicką bramką.
Dwie minuty później kilka podań między sobą wymienili benińscy napastnicy, Razak Omotoyossi i Mouritala Ogunbiyi, jednak strzał tego pierwszego wybronił João Rafael. Po kolejnych trzech minutach bramkarz Mozambiku znów popisał się skuteczną interwencją, po zamieszaniu we własnym polu karnym.
W 15. minucie padł pierwszy gol tego spotkania. Szarżującego na bramkę Ogunbiyiego powalił w polu karnym Rafael, za co obejrzał żółtą kartkę. Sudański arbiter podyktował rzut karny, a jedenastkę na bramkę pewnie zamienił Omotoyossi.
Po stracie bramki gracze Mozambiku zaczęli śmielej atakować, lecz w 21. minucie stracili drugiego gola. Po kolejnej akcji Ogunbiyiego z Omotoyossim piłkę starał się wybić poza boisko Dario Khan. Niestety, mozambicki stoper zrobił to na tyle nieszczęśliwie, że zaskoczył własnego bramkarza…
Dwie minuty później mogło być już 3:0 dla Beninu, lecz kolejne uderzenie Razaka Omotoyossiego zostało zablokowane. Teraz z kolei to „Mamby” z Mozambiku ruszyły do ataku i w 28. minucie „ukąsiły” swoich rywali po raz pierwszy. Po rzucie rożnym z piłką minął się bramkarz Beninu, Yoann Djidonou, zaś piłkę głową do pustej bramki skierował Almiro Lobo.
Po tym golu gra obu drużyn nieco się uspokoiła, lecz podopieczni Marta Nooija wciąż starali się atakować, głównie lewą flanką. Niestety dla nich, napastnicy nie potrafili wykorzystać dośrodkowań.












