Po zwolnieniu Davida Moyesa z funkcji menedżera Manchesteru United kibice byli bardzo zaciekawieni, kto zostanie jego następcą. Szybko dowiedzieliśmy się, że jego obowiązki do końca sezonu przejmie Ryan Giggs, ale od następnego „Czerwone Diabły” będą kierowane przez kogoś z doświadczeniem.
I tak do klubu trafił Louis van Gaal, holenderski menedżer z ogromnym doświadczeniem, który miał wyciągnąć klub z problemów, w które wprowadził je David Moyes. Nie wszystko jednak wychodzi po jego myśli. Dysponuje bardzo dobrym potencjałem w ataku, jednak defensywnie Manchester United jest jedną z najsłabszych drużyn. Mimo wszystko van Gaalowi i jego drużynie udaje się utrzymać w górnej części tabeli. A jak to było z Moyesem?
Po odejściu na emeryturę sir Alexa Fergusona pojawiło się wiele pytań dotyczących jego następcy. Mówiło się sporo o Jose Mourinho, ale on wybrał Chelsea. Na to stanowisko został powołany David Moyes, którego wybrał poprzedni menedżer. 50-letni Szkot znany był właściwie tylko z zarządzania Evertonem, który za jego czasów spisywał się bardzo dobrze. Pokładano w nim wielkie nadzieje, w końcu wybrał go sam „Fergie”. Nie udało mu się jednak zdobyć zaufania kibiców i pod koniec bardzo słabego sezonu został zwolniony.
Czy słusznie? W ciągu dziesięciu kolejek ligowych David Moyes wygrał „tylko” pięć spotkań. Udało mu się zgromadzić 17 punktów, co nie było zachwycającym wynikiem, ale wciąż nie przekreślało szans „Czerwonych Diabłów” na mistrzostwo. A jak to wygląda u obecnego szkoleniowca? Przez dziesięć kolejek jego podopieczni wygrali tylko trzy spotkania i zdobyli 13 punktów w lidze. Jest to wynik wyraźnie gorszy od tego, jaki został osiągnięty w poprzednim sezonie. A jak wiemy, przed nami jeszcze wiele spotkań, a forma Manchesteru United wcale się nie polepsza.
Kolejną istotną rzeczą są transfery przeprowadzone przez obu menedżerów. Gdy van Gaal rzuca funtami na lewo i prawo, to Moyes ostrożnie wydawał każdą sumę. W lecie Holender dokonał pięciu transferów definitywnych i jedno wypożyczenie na sumę aż 149 milionów funtów, co w porównaniu z 28 milionami funtów wydanymi przez Szkota jest nieprawdopodobne. Porównując obu szkoleniowców i ich wydatki można by rzec, że pieniądze nie grają.
Wielu się zastanawia, czy Van Gaal zostanie zwolniony z klubu za słabe wyniki. Nie jest trudno zgadnąć, że zarząd Manchesteru United nie zamierza wyrzucać Holendra z klubu. W jego przypadku oczywiście liczy się to, ile osiągnął w poprzednich latach swojej kariery. W sprawie Moyesa nie było takiej możliwości. Nie osiągnął on wiele, więc sprawa zwolnienia w przypadku słabych wyników była jasna.
Nie jest trudno wywnioskować, że zwolnienie Moyesa było błędem. „Czerwone Diabły” i tak nie zajęły wysokiego miejsca w zeszłym sezonie. Wielu uważa, że klub zbyt szybko i jednocześnie zbyt późno go zwolnił. Za szybko, ponieważ miał on ogromny potencjał, a zbyt późno, bo sezon można było uratować o wiele wcześniej.