Jose Mourinho nie krył zadowolenia po wczorajszym spotkaniu z Dinamem Zagrzeb, który to Real Madryt wygrał aż 6:2. Dwie bramki stracone w końcówce trochę popsuły zabawę „Królewskim”, jednak Portugalczyk zapewnił, że nie przejął się tą sytuacją.
„The Special One” przyznał, że był bardzo zadowolony z postawy swoich podopiecznych, zwłaszcza że w pierwszym składzie doszło do wielu roszad. Tacy piłkarze jak Pepe i Cristiano Ronaldo w ogóle nie pojawili się na placu gry.
– To była perfekcyjna noc, ponieważ moi piłkarze byli fantastyczni i bawili kibiców. Co więcej, mogliśmy dać odpocząć kilku zawodnikom i dać szanse gry innym, którzy zasłużyli na to i ciężko pracowali – powiedział Mourinho na konferencji prasowej.
Portugalczyk skomentował również pierwsze stracone bramki przez Real Madryt w tym sezonie Ligi Mistrzów. – W pewnym momencie musieliśmy stracić bramki. Lepiej stracić je, kiedy nie ma żadnego ryzyka. Te bramki wynikły z tego, jak dumną drużyną jest Dinamo. Moi gracze zaprezentowali się fantastycznie.
Na sam koniec Mourinho odniósł się do Tito Vilanovy, asystenta Pepa Guardioli, który przeszedł wczoraj operację usunięcia guza. – W zeszłym roku wykazaliśmy troskę wobec Abidala, zrobimy oczywiście to samo z Tito Vilanovą. Mamy nadzieje, że jak najszybciej wróci do rodziny, do Barcelony i będzie w stanie zasiąść tutaj na ławce trenerskiej 10 grudnia w pełnym zdrowiu. Wszyscy będziemy mieli przyjemność go przywitać.










