Jose Mourinho zaprzeczył oskarżeniom, jakoby ostatnia cisza medialna ze strony Realu Madryt była jego pomysłem. Według Portugalczyka była to decyzja klubu.
„Królewscy” praktycznie nie rozmawiali z prasą po środowym remisie z Villarrealem. W ten sposób madrytczycy chcieli zaprotestować przeciwko niesprawiedliwemu, ich zdaniem, traktowaniu ich przez meczowych oficjeli. Sugerowano, że była to idea Mourinho, ale sam zainteresowany zaprzeczył tym doniesieniom.
– Nie muszę niczego udowadniać. To nie ja jestem za to odpowiedzialny, nie podjąłem tej decyzji.
„The Special One” nie chciał dalej drążyć tematu i zamiast tego wolał skupić się na jutrzejszym ćwierćfinale Ligi Mistrzów z APOEL-em Nikozja. Szkoleniowiec przyznał, że jego zespół jest faworytem, ale nie lekceważy przeciwnika.
– Jesteśmy faworytami, nie możemy temu zaprzeczyć. APOEL i Real nie mogą być ze sobą porównywane, ale bardzo szanuję rywali. Przestudiowaliśmy ich ewolucję i wiemy, że to będzie trudny mecz. Oczywiście postaramy się wygrać, ale mam takie odczucie, że nie będzie łatwo i wszystko rozstrzygnie się na Bernabeu.
– Oczywiście musimy się czegoś nauczyć od przeciwników. W grupie jest wielka siła i to jest ważniejsze niż jakość jakiegokolwiek zawodnika. Oni wszyscy walczą dla dobra zespołu i wiedzą, że w tym sporcie wszystko jest możliwe. To wspaniała lekcja dla całego świata. Musimy szanować APOEL. Przygoda tej drużyny z Ligą Mistrzów jest wspaniała i zawodnicy zasługują, by być tutaj, gdzie są.










