Trener Realu Madryt Jose Mourinho był mocno zdenerwowany stylem zaprezentowanym przez jego piłkarzy w przegranym meczu z Getafe. Mimo że „Królewscy” prowadzili po bramce Gonzalo Higuaina, to w drugiej połowie pogrążyli ich Juan Valera i Abdelaziz Barrada.
Portugalczyk był wściekły po wczorajszej porażce. Stwierdził jednak, że jego drużyna na nią w pełni zasłużyła.
– Gra w tym meczu była nie do przyjęcia. Dla mnie nie jest to frustrująca porażka, bo całkowicie na nią zasłużyliśmy.
– Są rzeczy, o których trener nie może dyskutować z prasą. Ja nie rozmawiałem ze swoimi graczami. Oni nie mają opinii na temat tego, co myślę i jaką mam analizę. Muszę z nimi porozmawiać.
– Jedynym wnioskiem, jaki chcę, aby wyciągnęli, jest to, że to była bardziej klęska Realu Madryt niż zasłużona wygrana Getafe.
Mimo że opiekun Realu tego nie potwierdził, to zdaniem jego piłkarzy sędzia wczorajszego meczu, Miguel Angel Perez Lasa, popełnił kilka błędnych decyzji.

– Właśnie słyszałem, co moi zawodnicy mówili o drugim golu. Mówili, że była ręka Colungi. Mówili też o tym, że sędzia oskarżył Coentrao o słowo, którego nikt na ławce nie słyszał.
Po wczorajszym zwycięstwie Barcelony nad Osasuną (2:1) już po dwóch kolejkach Real traci aż pięć punktów do Katalończyków.
– Mogło być sześć, gdybyśmy przegrali pierwszy mecz. Ale mamy pięć, co jest zbyt dużą stratą, kiedy tylko sześć było do zdobycia. Ale dziś był inny mecz. Przeciwko Valencii zrobiliśmy więcej, aby wygrać. Dziś w pełni zasłużyliśmy na porażkę.
W następnej kolejce Real zmierzy się u siebie z Granadą, ale wcześniej, bo w środę, na Santiago Bernabeu czeka go rewanżowe spotkanie w ramach Superpucharu Hiszpanii przeciwko Barcelonie.











