Morten Bruun to były reprezentant Danii, a dziś szanowany dziennikarz i ekspert, który mimo natłoku pracy nad mistrzostwami Europy znalazł chwilę, żeby odpowiedzieć nam na kilka pytań. Zaraz po półfinałowym meczu z Anglią opowiada o nastrojach w kraju, przyszłości reprezentacji Danii i swoim typie na mistrza Europy.
Reprezentacja Danii dostarczyła nam wiele emocji podczas mistrzostw Europy i zdobyła mnóstwo nowych kibiców, którzy ściskali kciuki za awans do finału. Jak podsumujesz te mistrzostwa w wykonaniu Danii? W kraju przeważa poczucie dumy czy bardziej rozczarowania i żalu odpadnięcia w kontrowersyjnych okolicznościach?
W tym momencie jest poczucie żałoby, ale to tylko pod wpływem chwili. Ogólnie rzecz biorąc, to było absolutnie cudowne lato dla Danii i reprezentacji narodowej. Wszyscy zakochali się w drużynie i jesteśmy niezmiernie dumni ze sposobu, w jaki graliśmy i jak radziliśmy sobie z trudnymi okolicznościami, które napotkaliśmy po drodze.
Po stracie lidera, w osobie Christiana Eriksena, odpowiedzialność spadła na innych zawodników. Wśród wiodących postaci znaleźli się Kasper Schmeichel i Simon Kjaer, czy zgodzisz się, że nie zasłużyli na tak pechowe pożegnanie z turniejem?
Musimy przyznać, że Anglia była lepszym zespołem w półfinale. Wyglądaliśmy na zmęczoną drużynę. Jedyne, na co mogliśmy liczyć, to doprowadzić grę do rzutów karnych. Nie czułem, że mamy szczególnie pecha.
Jaka przyszłość czeka reprezentację Danii? Wielu z tych zawodników jeszcze przez wiele lat będzie decydowało o jej sile. To dopiero początek wielkich emocji czy jednorazowa historia?
To z pewnością może być początek nowej ery. Masz rację, co do zespołu. Większość graczy prawdopodobnie będzie się jeszcze poprawiać, a na szansę czeka wielu kolejnych zdolnych i młodych graczy. Simon Kjaer jest jedynym graczem, dla którego zbliża się koniec kariery i trzeba będzie go zastąpić. W nadchodzących latach możemy spodziewać się silnej rywalizacji w kadrze.











