Montpellier przegrało z Olympiakos Pireus 1:2 w ramach 3. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Bramki dla gości zdobywali Torosidis i Mitroglou, a gola honorowego zaliczył Charbonnier.
Kibice, którzy zasiedli dziś na Stade de la Mosson, nie byli przekonani, kto wyjdzie z tego pojedynku z tarczą, a kto obejdzie się jedynie smakiem. Szczególny znak zapytania można było postawić prze drużynie Montpellier, która w lidze francuskiej spisuje się co najmniej fatalnie. Pierwsze minuty spotkania przemawiały jednak zdecydowanie na korzyść gospodarzy. Już kilka sekund po rozpoczęciu meczu Gaetan Charbonnier szukał swojej szansy pod bramką rywala. Francuz dostał dobre podanie na dobieg od klubowego partnera, ale arbiter dopatrzył się spalonego. W 12. minucie po świetnej akcji Francuzów do piłki przed polem karnym dopadł Anthony Mounier, którego strzał pozostawiał jednak wiele do życzenia. Kilka minut później pomocnik Montpellier świetnie przedarł się prawą stroną boiska pod pole karne rywali, odegrał do Younesa Belhanda, ale ten przy próbie strzału został zablokowany przez defensorów. W 25. minucie po raz pierwszy w dzisiejszym spotkaniu do głosu doszli przyjezdni. Giannis Maniatis dostał dobre podanie na 11. metr i z pierwszej piłki uderzył na bramkę Pionniera, ale bezskutecznie.
15 minut przed przerwą Anthony Mounier znalazł się w dogodnej sytuacji, aby zdobyć pierwszą bramkę. Francuz wykorzystał dobre dośrodkowanie z prawej strony i uderzył z główki kilka centymetrów obok słupka. Ponownie goście zaatakowali w 38. minucie. Znakomite podanie na dobieg dostał Paulo Machado, ale fatalnie uderzył na bramkę, a Pionnier tylko odprowadził piłkę wzrokiem. W odpowiedzi swojego szczęścia próbował jeszcze Gaetan Charbonnier, ale futbolówka znalazła swoje miejsce w bocznej siatce.
Co nie wyszło w pierwszej połowie, udało się tuż po wznowieniu gry przez sędziego. Gaetana Charbonnier świetnie został obsłużony przez swojego kolegę z drużyny i tylko dostawił nogę, aby skierować piłkę do bramki. W 55. minucie w odpowiedzi zaatakowali już goście. Futbolówka przypadkowo odbiła się od jednego z defensorów Montpellier i wleciała w pole karne. Tam najwyżej wyskoczył do niej David Fuster i uderzył z głowy, ale wprost w golkipera.
W 70. minucie dwukrotnie na bramkę rywala uderzać próbował Younes Belhanda. Pierwszy strzał został wybity przez golkipera, natomiast dobitka wylądowała daleko od lewego słupka. Niewykorzystana sytuacja zemściła się już kilka minut później. W kontrataku zaatakowali goście, piłkę na dobieg dostał Vasilis Torosidis i w sytuacji sam na sam pokonał Pionniera. Dziesięć minut przed końcem meczu z 20. metra uderzał jeszcze Marco Estrada. Strzał pomocnika niespodziewanie sprawił problemy Carollowi, ale ten ostatecznie poradził sobie z wybiciem futbolówki. Kiedy wydawało się, że sędzia zakończy mecz przy remisie, goście wyszli na prowadzenie. Mitroglou przedryblował dwójkę defensorów i strzelił nie do obrony.









