Manchester United wychowankami stoi – tak mogłoby się wydawać, patrząc na to, ilu adeptów wprowadził do pierwszego zespołu Louis van Gaal. Tak kolorowo jednak nie jest – akademia Manchesteru City znajduje się dziś o kilka(naście) poziomów wyżej od tej z czerwonej części miasta. Dacie wiarę? Jeżeli „Czerwone Diabły” nie poczynią odpowiednich kroków, za kilka lat obudzą się z ręką w nocniku.
Im niżej, tym gorzej. Problem ukryty
14 – z usług tylu wychowanków skorzystał dotychczas van Gaal podczas swojego pobytu w Manchesterze i jest to jedna z niewielu rzeczy, za które się Holendra chwali. Szumne zapowiedzi szkoleniowca o kultywowaniu tradycji dawania szans młodym graczom na Old Trafford nie były mrzonkami, 64-latek realizuje ten plan w pełnej krasie.
Sytuacja wychowanków w pierwszym zespole Manchesteru City natomiast woła o pomstę do nieba. Jedyny gracz akademii, który dostaje szanse gry, to Kelechi Iheanacho, co jest jednym z najgorszych wyników ze wszystkich klas rozgrywkowych na Wyspach Brytyjskich. Pozornie sytuacja wydaje się klarowna: United dba o młokosów i oni będą stanowić o sile klubu, ich „głośni sąsiedzi” nadal będą przeprowadzać wielomilionowe transfery i w ten sposób budować drużynę. Nic bardziej mylnego.

Problem można dostrzec dopiero po zdjęciu wzroku z pierwszego zespołu, a skupieniu się na drużynach młodzieżowych. Im niższa kategoria wiekowa, tym większa przepaść pomiędzy oboma klubami. Nie jest to dobrze dostrzegalne, jeżeli pod lupę weźmiemy zespół U-21 – właśnie z niego van Gaal dokooptowuje graczy do zdziesiątkowanego kontuzjami pierwszego składu. W Premier League U-21 podopieczni Warrena Joyce’a walczą o zwycięstwo w całej stawce. Rezerwy „Obywateli” na razie są w TOP 3.

Wystarczy jednak zejść o zaledwie jedną klasę rozgrywkową niżej, do poziomu U-18, aby przekonać się o ogromnej różnicy dzielącej obie akademie. Chłopcy z Manchesteru City wygrali rundę zasadniczą w grupie północnej, podczas gdy ich rówieśnicy z czerwonej części miasta zakończyli ten sam etap na przedostatniej pozycji w tabeli, z 14 porażkami w 22 meczach. Dzisiaj trwa runda finałowa: City przewodzi w grupie mistrzowskiej, United zaś jest w środku stawki w zestawieniu najsłabszych drużyn. Nic dodać, nic ująć.













