W ostatnich latach mistrzowie Polski nie skupiają się na sprowadzaniu zawodników ze swojego podwórka jakim jest Lotto Ekstraklasa, czy 1. liga a na zakupach z zagranicy, które najczęściej okazują się niewypałem transferowym.
W pierwszym półfinałowym starciu kwalifikacji UEFA Youth League w Islandii „Wojskowi” zgarnęli bardo cenną zaliczkę przed meczem rewanżowym, co stawiało ich w bardzo komfortowej sytuacji w meczu rozgrywanym przy ulicy Łazienkowskiej. Ten kto śledził pierwszy mecz może zgodzić się z tym, że był ciekawszy od wtorkowego, a także mistrz polski grał zdecydowanie lepiej. Na podstawie dwumeczu Legii U19 z Breidablik U19 widać liderów, którzy potencjalnie mogliby dostać szansę na zaprezentowanie się w pierwszej drużynie zespołu z Warszawy.
W tym spotkaniu każdy chciał wykazać się swoimi umiejętnościami przed Romeo Jozakiem, czy Zbigniewem Bońkiem, którzy zasiedli na trybunach. W grze piłkarzy było widać jak bardzo czerpią radość z gry.
Oto zawodnicy, którzy wydają się być blisko swojej szansy w pierwszej drużynie.
Sebastian Szymański
Jest to zawodnik, który często zostawał powoływany do pierwszej drużyny rok temu, w tym sezonie rozegrał w Lotto Ekstraklasie pięć spotkań, w których zdobył jedną bramkę i do tego należy doliczyć pięć meczów w kwalifikacjach do europejskich pucharów oraz po jednym spotkaniu w Pucharze i Superpucharze Polski.
Można powiedzieć tylko pięć spotkań, lecz sytuacji nie ułatwiły mu kontuzje, przez które opuścił pozostałą część rozgrywek. Teraz jest już w pełni sprawny i wydaje się oczywiste, że zostanie powołany na mecz Legii z Górnikiem Zabrze. W drużynie ubył mu jeden konkurent w walce o miejsce w składzie, Dominik Nagy który został przesunięty do drugiej drużyny.
18-latek był najlepszym zawodnikiem na boisku, wszędzie było go widać. W pierwszej linii, a za chwilę pod bramką rywala. Gdybyśmy stworzyli heatmapę obszar całego boiska pokryty byłby kolorem czerwonym. Widać było, że się stara i jest już gotowy na regularną grę w dorosłej drużynie Legii.
https://www.youtube.com/watch?v=GFh0bDdh_FE
Mateusz Kochalski
To był jego mecz, wpuścił do bramki tylko jedną piłkę, lecz bramka ta nie została uznana, ze względu na wielkie zamieszanie w polu karnym. 17-latek miał do obrony dziewięć strzałów, z czego przy trzech popisał się fenomenalnymi paradami. Gdy obrona zawiodła to on ochraniał Legię od utraty bramek.
Trener „Legionistów” powinien powoli myśleć o wprowadzaniu nastolatka do swojego zespołu, przecież Arkadiusz Malarz lada chwila zakończy swoją karierę, ponieważ ma już 37 lat. Lecz Kochalskiemu będzie bardzo trudno zostać pierwszym bramkarzem Legii, nawet po zakończeniu kariery Malarza, ponieważ w składzie jest jeszcze inny bardzo utalentowany 17-latek, a mowa o Radosławie Majeckim, który obecnie przebywa na wypożyczeniu w Stali Mielec.
Kamil Orlik
Mimo że miał dwie stuprocentowe sytuacje i w żadnej z nich nie trafił czysto, lub w ogóle w piłkę to zagrał bardzo dobre spotkanie, szczególnie w drugiej części meczu. 18-latek był bardzo aktywny na lewym skrzydle, nie raz pokazał swoją dynamikę i szybkość oraz walkę o każdą piłkę. Kiedy ją stracił od razu się cofał i walczył jak lew, żeby ją odzyskać często łamiąc przepisy.











