Mistrzostwa Europy U-21: czas na finał!


30 czerwca 2015 Mistrzostwa Europy U-21: czas na finał!
Sverige - Schweoz 3-2, Träningslandskamp Fotboll U21

Dwutygodniowy turniej w Czechach dobiega końca. Już dziś Szymon Marciniak wyprowadzi na murawę praskiej Eden Areny reprezentantów dwóch państw, z których jeden po raz pierwszy w swojej historii sięgnie po tytuł młodzieżowego mistrza Europy.


Udostępnij na Udostępnij na

Odbywająca się co dwa lata impreza znów przyniosła wiele zaskoczeń i wniosków, których mimo wszystko się nie spodziewano. Zacznijmy od uczestników finału. O ile sam udział Portugalii w finale nie powinien być szokiem – była jednak jednym z głównych faworytów, o tyle rozmiary półfinałowego zwycięstwa przeciwko faworytowi absolutnemu mogą już zaskakiwać. Szwedów z kolei mało kto widział w gronie półfinalistów – grali w końcu w tej trudniejszej grupie (o czym świadczyć może fakt, że obaj finaliści wywodzą się z grupy B), a oni wyraźnie rozkręcali się z meczu na mecz. Ale po kolei.

Portugalia. Jedyna niepokonana drużyna na mistrzostwach. W grupie nie olśniewała – dwa remisy, jedno zwycięstwo, bilans bramkowy 2-1. Dała się poznać jako solidna taktycznie ekipa, zdolna do pojedynczych błysków. Grupę wygrała, co wcale nie mogło jej cieszyć – w półfinale trafiła w końcu na Niemców. I tutaj zaczyna dziać się coś niesamowitego. Półfinał miał być meczem turnieju, Niemcy w składzie ze wschodzącymi gwiazdami Bundesligi, triumfatorem Ligi Mistrzów i mistrzem świata, seniorskim rzecz jasna. Przeciwko nim Portugalia, w składzie kilku bardzo ciekawych zawodników z Bernardo Silvą na czele. Zamiast arcyciekawego spotkania zobaczyliśmy, jak walec rozjeżdża bezradnych Niemców, którzy wstydzą się wracać do kraju. 5:0. Nokaut.

W Niemczech rozpoczyna się dyskusja, eksperci analizują porażkę. Niby jeden mecz, a niektórzy już podają w wątpliwość cały system szkolenia. Nie ma chyba kraju w Europie (no, może z wyjątkiem Belgii), który nie zazdrościłby Niemcom tego, ilu mają młodych zawodników, którzy mają potencjał na przyszłych liderów kadry.

U Szwedów z kolei duża radość. Tam jednak nie ma aż tak wielkiego wyboru, jeśli chodzi o utalentowanych graczy, stąd aż jedenastu graczy po debiucie w dorosłej reprezentacji. Widać jednak, jak wiele w tym wieku znaczy doświadczenie. „Trzy Korony” rozpoczęły turniej od zwycięstwa nad Włochami, później nadeszła porażka z Anglią i „remis wstydu” z Portugalią. Po wyrównującej bramce Simona Tibblinga obie ekipy świadomie nie robiły sobie krzywdy, mając awans do półfinałów w kieszeni. Półfinał pokazał jednak, że Szwedzi nie są przypadkową kadrą. Zwycięstwo 4:1 nad odwiecznymi rywalami, Duńczykami, daje podstawy do optymizmu również w finale.

Faworytem będą jednak Portugalczycy. Po tak efektownym zwycięstwie nad Niemcami do finału przystąpią z dużą pewnością siebie. Z drugiej strony, ile razy zdarzało się tak, że zwycięzcę ogłaszano już przed starciem, po czym dominującym uczuciem było zaskoczenie? Finał zapowiada się niezwykle ciekawie, tym razem „meczu przyjaźni” nie będzie.

1024px-João_Mário2
João Mário

Do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze kwestia króla strzelców. Nie licząc półfinałów, mistrzostwa nie obfitują w niesamowitą liczbę goli. W klasyfikacji strzelców prowadzi Czech Jan Kliment z trzema trafieniami. Wszystkie swoje bramki zdobył w meczu przeciwko Serbii. Największe szanse na dorównanie mu mają Szwedzi, John Guidetti i Simon Tibbling, a także Portugalczyk Joao Mario – obaj mają na koncie po dwa trafienia. To też pokazuje poniekąd, że tegoroczne mistrzostwa nie wykreowały wielkich gwiazd.

Na koniec polski akcent. Finał, jak już wcześniej wspomniałem, poprowadzi Szymon Marciniak. Dla naszego eksportowego arbitra jest to nie tylko duża nobilitacja, ale wręcz kluczowy mecz dla jego dalszej kariery. Jeśli nie popełni jakichś rażących błędów, UEFA zapewne nagrodzi go awansem do grupy „Elite”, dzięki czemu będzie mógł prowadzić spotkania Euro 2016. Trzymajmy więc kciuki – Marciniak może być pierwszym Polakiem sędziującym na wielkiej imprezie od osiemnastu lat (na mundialu we Francji sędziował Ryszard Wójcik).

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Możesz zalogować się swoim kontem FB, Twitter lub pisać jako gość.

Najnowsze