Mirosław Sznaucner ponownie asystentem trenera Pablo Garcii


Były reprezentant Polski będzie pracował w Armenii. Jak płynie jego trenerska kariera?

31 sierpnia 2026 Mirosław Sznaucner ponownie asystentem trenera Pablo Garcii
Noah FC/Facebook

Mirosław Sznaucner przez lata pracował u boku pierwszego trenera, ale nigdy nie pozostawał w jego cieniu. Wraz z Pablo Garcią przeszedł drogę od akademii PAOK-u do pierwszej drużyny, a następnie opuścił Grecję, by rozwijać karierę w innych krajach. Teraz obaj ponownie połączyli siły — tym razem w Armenii.


Udostępnij na Udostępnij na

Dryg trenerski jako piłkarz

Urodzony 9 maja 1979 roku Mirosław Sznaucner wychował się jako piłkarz w HKS Szopienice. Następnie trafił do GKS-u Katowice. Jego ulubioną pozycją była prawa obrona. W razie potrzeby mógł też grać jako lewy defensor lub na środku linii obrony. Polak przeszedł przez wszystkie szczeble klubowej hierarchii — od drużyn młodzieżowych, przez rezerwy, aż po pierwszy zespół.

W Ekstraklasie wystąpił w barwach GieKSy 79 razy i strzelił jednego gola. Co ciekawe, zdobył go w meczu przeciwko Legii Warszawa, gdy między słupkami stał Artur Boruc. Po dobrych występach na polskich boiskach pojawiło się zainteresowanie z zagranicy. Niemiecki Wolfsburg chciał pozyskać Mirosława Sznaucnera, ale transfer ostatecznie nie doszedł do skutku. Sznaucner wspominał też w dawnych wywiadach o zainteresowaniu FK Rostów.

Już jako piłkarz Sznaucner wykazywał aspiracje trenerskie. Jego charakterystyka boiskowa pasowała do późniejszego stylu pracy. Cechowała go świetna organizacja obrony. Lubił podpowiadać kolegom, gdzie mają się ustawić, by ich formacja była bardziej efektywna. Ważna była dla niego także relacja z trenerem. Wykonywał jego polecenia i nie kwestionował jego decyzji. Dyscyplina taktyczna miała dla niego duże znaczenie.

Grecja nowym domem

W 2003 roku Mirosław Sznaucner oficjalnie związał się z greckim Iraklisem Saloniki. Miał zostać tam tylko kilka lat. Jego ambicje sięgały jednak znacznie dalej — chciał zagrać w jednej z lig top 5, a Iraklis miał być tylko przystankiem. W tym klubie rozegrał 111 oficjalnych meczów w ciągu czterech sezonów. Nie zdobył ani jednego gola ani asysty. Nie był typowym ofensywnym obrońcą. Po wyjeździe do Grecji wrócił do Polski tylko dzięki powołaniu do reprezentacji. Zadebiutował u Pawła Janasa w meczu przeciwko Macedonii. Z orzełkiem na piersi wystąpił tylko dwa razy. Jednym z tych spotkań był mecz eliminacji Euro 2004 z San Marino.

W 2007 roku przeniósł się do PAOK-u, pozostając w Grecji. Ten klub stał się jego domem na wiele lat. Rozegrał tam 121 spotkań i zanotował cztery asysty. W najlepszym okresie swojej kariery grał z takimi zawodnikami jak Sergio Conceição, Pablo Garcia i Pablo Contreras. Co ciekawe, pierwsza dwójka jego kolegów została później trenerami.

PAOK ze Sznaucerem w składzie regularnie pojawiał się na europejskiej scenie. W sezonie 2010/11 dotarł do fazy ligowej Ligi Europy, ale odpadł w dwumeczu z CSKA Moskwa. Rok później powtórzył ten wynik, tym razem odpadając z włoskim Udinese. W sezonie 2009/10 greckie media wyliczyły nawet, że rywal występujący po stronie Sznaucnera był często zmieniany. Powtarzało się to aż jedenaście razy. W dodatku Sznaucner został wybrany w głosowaniu kibiców najlepszym prawym obrońcą sezonu.

Jego trenerem w PAOK-u był Fernando Santos. Sznaucner wspominał, że właśnie od późniejszego selekcjonera reprezentacji nauczył się najwięcej. Portugalczyk cenił Polaka za defensywne nastawienie. Mirosław tworzył idealną równowagę na bokach obrony. Po lewej stronie występował ofensywnie grający Brazylijczyk Lino. Mirosław Sznaucner zakończył piłkarską karierę w 2013 roku.

Powrót jako trener

Zaledwie rok po odejściu z profesjonalnego futbolu PAOK ogłosił powrót Sznaucnera. Polak dostał rolę szkoleniowca drużyn młodzieżowych. Pracując w klubie swojego życia na polskiej licencji UEFA B, opiekował się zespołem U16. Potem przejął drużynę do lat 19 i w końcu nastąpił przełom.

W marcu 2016 roku Sznaucner został włączony do sztabu pierwszego zespołu PAOK-u. Pierwszym trenerem był wówczas Vladimir Ivić. U boku Serba pracował przez około półtora roku. Był to pierwszy moment, gdy Mirosław w pełni poznał specyfikę pracy z seniorami od strony sztabu szkoleniowego.

Jako członek sztabu pod wodzą Ivića zdobył z drużyną Puchar Grecji. Było to wielkie i symboliczne wydarzenie w historii zarówno Sznaucnera, jak i klubu. Na ten sukces PAOK czekał ponad 20 lat. Po zwycięskim finale z AEK-iem Ateny Ivić zapowiedział odejście z klubu. To oznaczało również zakończenie pracy Sznaucnera w pierwszym zespole.

Polak zachował wtedy rozwagę. Uważał, że nie jest jeszcze gotowy, aby samodzielnie prowadzić pierwszy zespół. Miał za mało doświadczenia. Nie chciał rzucać się na głęboką wodę, wiedząc, że może się skompromitować. Słabe wyniki na początku kariery trenerskiej mogłyby przekreślić poważniejsze oferty w przyszłości. Do roli pierwszego trenera nie byłem gotowy mentalnie i merytorycznie – powiedział wprost Sznaucner w wywiadzie.

Niczym bracia

Po tym rozdziale rozpoczęła się współpraca Sznaucnera z Pablo Garcią. Urugwajczyk to były zawodnik między innymi Realu Madryt, Milanu, Osasuny i PAOK-u. Obaj znali się ze wspólnej gry w jednej drużynie. Ustalili, że Garcia będzie pierwszym trenerem, a Sznaucner jego asystentem. Zaczęli wspólną pracę w drużynie U19 PAOK-u. Odnosili liczne sukcesy, a ich zespół trzykrotnie sięgał po mistrzostwo Grecji do lat 19.

Sznaucner i Pablo Garcia wychowali wtedy między innymi Giannisa Konstantelisa. Grek gra obecnie w Borussii Dortmund, do której przeszedł z PAOK-u za 26 milionów euro. Sznaucner w rozmowie ze Śląskim ZPN mówił, że od początku widział w nim ogromny potencjał. Zachwycały go umiejętności techniczne zawodnika, które wspólnie szlifowali. Potrafił też dostrzec jego słabość — wyłączanie się z gry po stracie piłki. Korzystając ze swojej wiedzy defensywnej, Sznaucner przede wszystkim nad tym z nim pracował.

Pierwszy najwyższy szczebel

W 2020 roku Pablo Garcia oficjalnie przejął stery pierwszej drużyny PAOK-u. Mirosław Sznaucner został wtedy jego asystentem. Pierwszy sezon zakończyli na drugim miejscu w lidze, a także triumfowali w Pucharze Grecji. W finale pokonali wielki Olympiakos. Rozegrali 42 spotkania, w których zanotowali 23 zwycięstwa, dziewięć remisów i 10 porażek.

Mimo tych sukcesów zostali przeniesieni do drużyny rezerw. Ta rola również była bardzo ważna. PAOK stawiał na swoich wychowanków, których pozyskiwał właśnie z drugiej drużyny. Sznaucner przekazywał swoją wiedzę młodym zawodnikom, a następnie pomagał im w dalszym rozwoju. W sezonie 2021/22 PAOK B zajął ósme miejsce. Następny rok przyniósł niewielki progres — drużyna zakończyła sezon na piątej lokacie w tabeli. W tym czasie wychowali wielu zawodników, którzy później awansowali do pierwszego zespołu. Wśród nich są Stefanos Tzimas i Konstantinos Koulierakis. Pierwszy gra obecnie w Brighton, a drugi w AS Romie. W rezerwach PAOK-u występował również syn Mirosława, Maksymilian Sznaucner. Ojciec trenował więc swojego potomka przed odejściem z klubu. Aktualnie Maks gra w Arce Gdynia. Dziedzictwo w PAOK-u kontynuuje trzy lata młodszy brat Maksymiliana. Leon-Miroslav Sznaucner jako 17-latek występuje w drużynie do lat 19.

Wyfrunięcie z gniazda

W sezonie 2023/24 Mirosław Sznaucner i Pablo Garcia objęli pierwszy zespół greckiego Panserraikosu. Beniaminek greckiej ekstraklasy pod ich wodzą zajął dziewiąte miejsce w lidze. Drużyna zanotowała 11 zwycięstw, 12 remisów i 15 porażek w 38 meczach. Dotarła także do ćwierćfinału Pucharu Grecji. Niestety władze klubu zdecydowały się nie przedłużać ich kontraktów.

Rok później, w sezonie 2024/25, przejęli stery greckiego Atromitosu Ateny. Sezon zakończyli na siódmym miejscu. W obu klubach mieli za zadanie utrzymać zespół w lidze i zająć co najmniej miejsce w środku tabeli. Dwa razy udało im się wykonać to zadanie. Nie są to wyniki, które czynią ze Sznaucnera i Garcii duet marzeń, ale ich praca przyniosła solidne rezultaty odpowiednie dla drużyn z niższego poziomu.

Czas podbić nowe lądy

Po latach spędzonych w Grecji Mirosław Sznaucner i Pablo Garcia podjęli decyzję o opuszczeniu kraju. Doszli do wniosku, że na greckim rynku osiągnęli już właściwie wszystko, co mogli. W czerwcu 2025 roku Urugwajczyka ogłoszono pierwszym trenerem APOEL-u Nikozja. Sznaucner ponownie dołączył do jego sztabu jako asystent.

Wykonali ten ruch, ponieważ APOEL jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych klubów Cypru. Chcieli wejść w nowe środowisko i pokazać się na innym terenie. Sznaucner opowiadał o tym, że pierwsze miesiące ich pracy były bardzo trudne. Mieli problem z przystosowaniem się do nowego klimatu. Mówił, że temperatura na termometrze samochodu sięgała nawet 56 stopni Celsjusza. Sztab musiał przesuwać treningi na bardzo wczesne godziny lub wieczór.

W 35 ligowych meczach wygrali 15 razy, siedem spotkań zremisowali, a 14 przegrali. Dotarli też do ćwierćfinału krajowego pucharu. W jednym meczu, z powodu nieobecności swojego kompana, Sznaucner poprowadził spotkanie samodzielnie.

Armenia nowym wyzwaniem

29 sierpnia 2026 roku FC Noah ogłosił, że Pablo Garcia przejmuje jego drużynę. W sztabie po raz kolejny znalazł się Mirosław Sznaucner. Klub z Armenii poprzedni sezon zakończył na drugim miejscu w tabeli. Choć ten ruch może wydawać się mało sensowny pod względem rozwoju, w rzeczywistości jest inaczej.

Noah to drużyna, która w ostatnich latach zyskuje coraz większy rozgłos w Europie. Klub dynamicznie się rozwija i walczy o miano nowego króla Armenii. Poprzedni trener Sandro Perković został zwolniony trzy mecze po porażce w kwalifikacjach do Ligi Konferencji.

Sznaucner powinien dobrze wpasować się w ten zespół. FC Noah ma świetnie zorganizowaną obronę. Bardzo często zachowuje czyste konto, a jego najlepiej grającymi zawodnikami są obrońcy. Dzięki swojej wiedzy defensywnej Mirosław może jeszcze bardziej udoskonalić linię obrony.

Komentarze
ruka1920 (gość) - 20 minut temu

Bardzo dobry i rzetelny artykuł;)

Odpowiedz
Krzysiek Bancer (gość) - 1 sekunda temu

Bardzo sensowny artykuł który fajnie się czytało dowiedziałem się o Panie Mirosławie dużo ciekawostek o których nie wiedziałem pozdrawiam

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze