W pierwszym spotkaniu w ramach IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów AEL Limassol wygrał z Anderlechtem Bruksela 2:1. Zwycięstwo ekipie gospodarzy zapewnił znany z występów w Zagłębiu Lubin Rui Miguel. W barwach Anderlechtu całe spotkanie rozegrał reprezentant Polski Marcin Wasilewski.
Od początku meczu optyczną przewagę uzyskali gospodarze. Piłkarze Anderlechtu głęboko cofnęli się na własną połowę, co umożliwiło ekipie z Limassol spokojne rozgrywanie piłki. Mistrz Belgii zupełnie nie potrafił sobie poradzić z wysokim pressingiem cypryjskiej drużyny, a osamotniony Dieumerci Mbokani niewiele mógł zdziałać w walce z czterema defensorami AEL-u.

Pierwszą dobrą okazję mieli gospodarze. W 14. minucie po rzucie wolnym egzekwowanym przez Luciano Bebe najlepiej w polu karnym odnalazł się Edwin Ouon, jednak zmierzającą pod poprzeczkę piłkę na rzut rożny wybił Silvio Proto. Już po dwóch minutach świetną akcję prawą stroną przeprowadził Bebe, którego nie zdołał powstrzymać Behrang Safari. Brazylijski skrzydłowy mistrza Cypru po kapitalnym rajdzie wstrzelił piłkę w pole karne, która minąwszy obrońców Anderlechtu, trafiła do Edmara. Kolejny z Latynosów w zespole z Limassol nieoczekiwanie stanął oko w oko z Proto, ten jednak po raz drugi stanął na wysokości zadania, heroiczną interwencją ratując kolegów.
Po dwudziestu minutach spotkania gra się wyrównała. Z boiska wiało bezbrzeżną, wszechogarniającą nudą, a najciekawszymi elementami widowiska byli obaj trenerzy, którzy w wyjątkowo emocjonalny sposób reagowali na boiskowe wydarzenia.
W 33. minucie karygodną pomyłkę popełnił Dennis Odoi. Defensor „Fiołków” złamał linię obrony, przez co Vouho został obsłużony kapitalnym prostopadłym podaniem. Napastnik AEL-u wpadł w pole karne, ale po raz kolejny kolegów poratował świetnie dysponowany Proto. Co się odwlecze, to nie uciecze. Wykonujący rzut rożny Luciano Bebe posłał piłkę na bliższy słupek, a tam najwyżej wyskoczył Dosa Junior i pokonał bezradnego w tej sytuacji golkipera Anderlechtu. 1:0 dla AEL-u Limassol.
Od tego momentu do ataku ruszyli goście, ale rozpaczliwa obrona mistrzów Cypru zdała egzamin. Do przerwy AEL prowadził 1:0.











