Pojawiające się od pewnego czasu medialne doniesienia wyraźnie sugerują, że AC Milan już niedługo może zyskać nowego właściciela. Przejęciem „Rossonerich” poważnie zainteresowany jest inwestor z Bahrajnu. W ten sposób doczekalibyśmy się pierwszego klubu włoskiej Serie A w rękach arabskiego właściciela.
Trudno połapać się we wszystkich właścicielskich perypetiach jednego z najbardziej utytułowanych włoskich klubów. Były premier Silvio Berlusconi przed pięcioma laty sprzedał klub za blisko 740 milionów euro. Właśnie za tyle Milan przejął chiński biznesmen Li Yonghong. Niespełna rok później „Rossoneri” stali się własnością funduszu Elliott Management, bo dotychczasowy inwestor z Państwa Środka nie spłacił blisko 415 milionów euro pożyczki.
W listopadzie ubiegłego roku dyrektor generalny Paolo Scaroni potwierdził doniesienia o możliwej sprzedaży Milanu przez amerykańskiego inwestora Paula Singera. Wówczas Scaroni mówił o transakcji planowanej w „niedalekiej przyszłości”, lecz nie zdradził żadnego konkretnego terminu. Pośrednio potwierdzał jednak spekulacje, że Elliott Management może pozbyć się 18-krotnego mistrza Włoch po zakończeniu budowy nowego stadionu.
Najprawdopodobniej do transakcji dojdzie jednak dużo wcześniej. Zainteresowany kupnem Milanu od paru tygodni jest bowiem fundusz Investcorp. W ostatnim czasie Singer miał więc przekazać swojemu synowi Gordonowi odpowiednie uprawnienia, aby przyspieszył sprzedaż klubu. Amerykańska rodzina obecnie wycenia Milan na blisko miliard euro, a przez prawie trzy lata miała zainwestować w niego blisko 700 milionów.
Jednym z podmiotów finansujących transakcję miałby być holding finansowy JP Morgan. Nazwa amerykańskiego banku przewijała się w ubiegłym roku, gdy ogłoszono powstanie Superligi. Tymczasem wśród jej założycieli znajdował się także Milan. Poza tym włoskie media donoszą, że Investcorpowi w sprawie zakupu włoskiego giganta doradza inny znany bank inwestycyjny, czyli Goldman Sachs.
We Włoszech nie od dziś
Investcorp w tym roku obchodzi 40-lecie swojego powstania. Do życia powołał go już nieżyjący bankier Nemir Kirdar, zmarły przed dwoma laty iracki Turkmen. Jako człowiek urodzony we wpływowej rodzinie mógł on pozwolić sobie na studia w Stanach Zjednoczonych. Właśnie tam podejmował pierwsze prace, a po powrocie do swojej ojczyzny inwestował pieniądze zarobione na imigracji.











