
Waleczny skrzydłowy, który z Legią zdobył pięć mistrzostw i sześć Pucharów Polski, a w Lidze Mistrzów strzelił gola Borussii Dortmund.
Urodził się 20 marca 1991 roku w Warszawie. Rodzina mieszkała w Modlinie, a ojciec był wojskowym.
Wojciech Stecyna, trener dzieci w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki, wypatrzył go na stadionie, gdy chłopiec strzelał na bramkę, w której stał ojciec. Ojciec najpierw odmówił, bo z Modlina trudno było regularnie dojeżdżać na treningi. Syna przyprowadził dopiero kilka miesięcy później, gdy Stecyna poprosił drugi raz, a Michał sam się tego domagał.
Jako junior dryblował bez przerwy i prawie nie podawał. Stecyna zdjął kiedyś z boiska jego kolegów i kazał mu grać samemu przeciwko ośmiu rywalom, żeby nauczył się oddawać piłkę po minięciu kilku przeciwników. W ustawieniu 4-4-2 grał w środku pomocy i miał zgodę na odważne wypady do ataku. Wygrywał szkolne biegi przełajowe.
Na boisku treningowym Świtu prawie nie było wtedy trawy, a drugi obiekt był piaszczysty. Trenerzy z tamtych lat wspominają, że opierał się na starcie, szybkości i wytrzymałości, a nie na technice. Drużyna jego rocznika grała w rozgrywkach obejmujących całe Mazowsze, z Legią, Polonią i Wisłą Płock, i najwyżej zajęła w nich trzecie miejsce. Ostatniego sezonu juniorskiego już nie rozegrał, bo przeszedł do seniorów.
W seniorach Świtu zadebiutował w 2008 roku w III lidze, w meczu ze Stomilem Olsztyn. W spotkaniu z SMS Łódź trener Grzegorz Zmitrowicz, któremu groziło zwolnienie, wystawił go od pierwszej minuty, a Kucharczyk strzelił dwa gole w wygranym 3:0 meczu. Na trybunach siedział Michał Globisz, który obserwował piłkarzy pod kątem juniorskiej reprezentacji Polski, i zanotował tylko jego nazwisko.
W sezonie 2008/09 został królem strzelców III ligi, a Świt awansował do II ligi. Po meczach dzwonili do niego menedżerowie, ale za radą starszego kolegi z drużyny Tomasza Reginisa niczego nie podpisywał. Gdy zgłosiły się Legia i Lech, związał się z agentem Cezarym Kucharskim.
W lipcu 2009 roku podpisał pięcioletni kontrakt z Legią Warszawa, ale postawił warunek: chciał dalej grać w Świcie i zdać maturę. Legia od razu wypożyczyła go do Nowego Dworu, gdzie spędził sezon 2009/10 w II lidze.
Do pierwszej drużyny Legii dołączył przed sezonem 2010/11. Klub sprowadził wtedy kilku zagranicznych piłkarzy, z których większość zawiodła, a ich zaciąg nazwano później „truskawkowym”. Słabe wyniki zmusiły trenera Macieja Skorżę do zmian w składzie i szansę dostał też Kucharczyk. W Ekstraklasie zadebiutował 27 sierpnia 2010 roku w przegranym 0:2 meczu z GKS Bełchatów.
Pierwszego gola dla Legii strzelił 21 września 2010 roku w Pucharze Polski. Dał zwycięstwo 1:0 nad Pogonią Szczecin. Trzy dni później trafił w lidze, w wygranym 2:1 meczu z Lechem Poznań, który przerwał serię trzech ligowych porażek Legii. Na tle zagranicznych piłkarzy kibice docenili jego zaangażowanie i to, że był chłopakiem stąd. W szatni opiekował się nim Jacek Magiera, asystent odpowiedzialny wtedy za wprowadzanie młodych piłkarzy.
Jesienią 2010 roku grał jako środkowy napastnik. Po przyjściu Michala Hubníka w lutym 2011 roku Skorża przesunął go na lewe skrzydło, bo chciał wykorzystać jego szybkość i wolę walki. Według Magiery żaden trener Legii nie traktował go później naprawdę jako napastnika.
W sierpniu 2011 roku strzelił jednego z goli w wygranym 3:2 meczu ze Spartakiem w Moskwie, który dał Legii awans do fazy grupowej Ligi Europy. Potem przyszły kontuzje i kłopoty z miejscem w kadrze meczowej. W styczniu 2012 roku przyznał, że wtedy „mu odbiło”.
Na początku wiosny 2013 roku przez pięć kolejek grał tylko kilka minut, ale trener Jan Urban z czasem znów na niego postawił i Legia zdobyła mistrzostwo.
W grudniu 2013 roku, w ostatnim ligowym meczu Urbana, strzelił trzy gole i zaliczył asystę w wygranym 4:1 spotkaniu z Cracovią. Był to jego jedyny hat trick w pierwszym zespole Legii. Henning Berg, który w połowie sezonu zastąpił Urbana, początkowo nie widział go w składzie, a piłkarz usłyszał, że minut powinien szukać w innym klubie. Pierwszy raz od początku zagrał u Norwega dopiero 9 maja 2014 roku, w końcówce sezonu strzelił trzy gole i Legia zdobyła tytuł. Sam przyznawał, że trochę żałował, że wtedy nie odszedł.
Jesienią 2014 roku golem z Trabzonsporem dał Legii zwycięstwo w Lidze Europy, a Adam Nawałka powołał go na mecze z Niemcami i Szkocją. Sezon 2015/16 pod wodzą Stanisława Czerczesowa był jednym z jego najlepszych w Legii.
23 sierpnia 2016 roku strzelił gola na 1:1 w rewanżu z Dundalk FC, który przypieczętował pierwszy od ponad 20 lat awans Legii do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Po meczu mówił przed kamerą, że jest wzruszony. W fazie grupowej zagrał w czterech meczach, w tym w zremisowanym 3:3 spotkaniu z Realem Madryt, w którym wszedł z ławki. W listopadzie 2016 roku strzelił gola w przegranym 4:8 meczu z Borussią Dortmund. Był to pierwszy od czasów Jacka Dembińskiego gol Polaka dla polskiego klubu w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Gdy Legia sprzedała Aleksandra Prijovicia i Nemanję Nikolicia, trener Jacek Magiera ustawiał go czasem w ataku. Na obozie Kucharczyk powiedział mu: „Nie ma napastników? Przecież jest. Nazywa się Kucharczyk”. 19 marca 2017 roku w Gdańsku wszedł z ławki przy stanie 0:1, dwie minuty później wyrównał, a przed końcem strzelił zwycięskiego gola z Lechią. Legia zdobyła w tym sezonie mistrzostwo.
24 marca 2018 roku trener Romeo Jozak przesunął go do rezerw. Klub podał, że decyzję podjęto z przyczyn pozasportowych, dla dobra i jedności drużyny. Odsunięcie miało trwać dwa tygodnie, ale już 4 kwietnia Jozak przywrócił go do pierwszego zespołu, tłumacząc, że przekonała go postawa piłkarza. Po powrocie Kucharczyk strzelał ważne gole z Wisłą Płock i z Górnikiem w Pucharze Polski. Jozaka zastąpił Dean Klafurić, a Kucharczyk w ostatniej kolejce przypieczętował mistrzostwo golem w Poznaniu. Legia zdobyła też Puchar Polski, a w finale z Arką Gdynia grał od pierwszej minuty.
W lipcu 2018 roku strzelił zwycięskiego gola w pierwszym meczu eliminacji Ligi Mistrzów z Cork City. W rewanżu rozegrał 64. mecz w europejskich pucharach i został wtedy rekordzistą pod tym względem wśród piłkarzy polskich klubów. W sierpniu 2018 roku w eliminacjach Ligi Europy z Dudelange dostał czerwoną kartkę, za którą UEFA zawiesiła go na pięć meczów.
W maju 2019 roku Legia ogłosiła, że nie przedłuży z nim kontraktu. Trener Aleksandar Vuković mówił, że na jego pozycji widzi innych piłkarzy. Kucharczyk odszedł 30 czerwca 2019 roku i miał żal, że nie pozwolono mu godnie pożegnać się z drużyną.
Sezon 2019/20 spędził w Uralu Jekaterynburg. W sierpniu 2020 roku podpisał trzyletni kontrakt z Pogonią Szczecin. Szef pionu sportowego Pogoni Dariusz Adamczuk tłumaczył, że trudno mu sobie wyobrazić bardziej utytułowanego piłkarza do pozyskania w polskich realiach.
Jesienią 2020 roku grał słabo i trener Kosta Runjaić odesłał go na ławkę. Potem odnalazł się na lewej obronie. W sezonie 2020/21 jego gole dały Pogoni zwycięstwa 1:0 ze Śląskiem Wrocław, Zagłębiem Lubin, Jagiellonią Białystok i Lechią Gdańsk, a drużyna zajęła trzecie miejsce. W 2021 roku UEFA potwierdziła, że z powodu kary z 2018 roku nie zagra w pierwszych pięciu meczach Pogoni w europejskich pucharach. Klub ogłosił w maju 2023 roku, że Kucharczyk odejdzie po sezonie.
W lipcu 2023 roku przeszedł na zasadzie wolnego transferu do Paxtakoru Taszkent. Zadebiutował 1 sierpnia 2023 roku w 1/8 finału Pucharu Uzbekistanu z Dinamem Samarkanda. W Uzbekistanie zagrał tylko w czterech meczach i w listopadzie 2023 roku rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron.
W lutym 2024 roku wrócił do Legii, do jej rezerw grających w III lidze. Był kapitanem zespołu, a 23 marca 2024 roku z Concordią Elbląg strzelił pierwszego od pięciu lat gola w barwach Legii. Z rezerwami zdobył mazowiecki Puchar Polski.
Przed ostatnią kolejką sezonu 2024/25 Legia zgłosiła go do rozgrywek Ekstraklasy. 24 maja 2025 roku wszedł na ostatnie minuty meczu ze Stalą Mielec i rozegrał 350. mecz w pierwszym zespole Legii. Pożegnanie umożliwił mu Michał Żewłakow. Kucharczyk zapowiedział wtedy, że karierę chce zakończyć w Świcie.
W lipcu 2025 roku wrócił do Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. W sezonie 2025/26 często wchodził z ławki, a jego gole z ostatnich minut, między innymi rzut karny w 89. minucie z rezerwami Widzewa Łódź i bramka na remis w 90. minucie z Ząbkovią Ząbki, pomogły drużynie utrzymać się w III lidze.
Najczęściej grał na lewym skrzydle, czasem jako środkowy napastnik. Sam najlepiej czuł się z przodu, niezależnie od tego, czy grał w ataku, czy na skrzydle.
Jego atutami były start do piłki, szybkość i wytrzymałość. Dobrze wyczuwał linię spalonego i wybiegał za obrońców. Magiera nazywał jego technikę użytkową, a nie cyrkową: Kucharczyk dobrze przyjmował piłkę do przodu ze zmianą kierunku i był najskuteczniejszy, gdy grał prosto. Nie był piłkarzem od wyszukanych zagrań i kombinacji. Piłka potrafiła mu odskoczyć przy przyjęciu, a krytycy wytykali mu też brak skuteczności pod bramką.
Chętnie wchodził w drybling z obrońcami. Kibice cenili go za ambicję i za gole w ważnych momentach. Magiera mówił, że wielu trenerów sadzało go na ławce, ale „jak trwoga, to do Kucharczyka”. Zauważył też, że najlepiej grał wtedy, gdy był zły i trzeba go było postawić do pionu, a gorzej, gdy czuł się zbyt pewnie.
Według Magiery był piłkarzem bardziej do przodu niż do tyłu. Jako wahadłowy w ustawieniu 3-5-2 miał kłopoty w defensywie i z zajmowaniem wolnej strefy.
W reprezentacji Polski zadebiutował jako 19-latek 6 lutego 2011 roku w wygranym 1:0 towarzyskim meczu z Mołdawią w portugalskim Vila Real de Santo António. Powołał go Franciszek Smuda, który na tym zgrupowaniu sprawdzał piłkarzy z polskiej ligi. W czerwcu 2011 roku zagrał w wygranym 2:1 meczu z Argentyną w Warszawie.
Wiosną 2012 roku Smuda wziął go do szerokiej kadry na Euro 2012, ale po zgrupowaniu w Lienzu skreślił go z ostatecznej listy. Jedynego gola w kadrze strzelił 18 stycznia 2014 roku w Abu Zabi, w wygranym 3:0 towarzyskim meczu z Norwegią. Ostatni raz zagrał 29 marca 2015 roku w Dublinie, w zremisowanym 1:1 meczu eliminacji Euro 2016 z Irlandią. Był to jego jedyny mecz o punkty w reprezentacji, w której rozegrał dziewięć spotkań.
0
z 1080 możliwych
0
0





