Lionel Messi ustrzelił hat-tricka we wczorajszym meczu Barcelony z Viktorią Pilzno. Dzięki tym trafieniom przekroczył barierę 200 bramek dla swojego klubu i niedługo zaatakuje rekord Cesara Rodrigueza.
24-latek przystąpił do tego spotkania ze 199 golami na koncie, ale już w pierwszej połowie strzelił gola numer 200 i 201. Ten pierwszy padł z rzutu karnego, podyktowanego za faul na nim samym, a drugi, w ostatniej minucie pierwszej połowy, po ładnym technicznym uderzeniu. W drugiej połowie po golu dołożyli jeszcze Fabregas i znowu Messi. Te trzecie trafienie było dla niego golem numer 202 w granatowo-bordowych barwach, a 22 w obecnym sezonie (liczą się wszystkie rozgrywki).
– Cieszę się, że rozegraliśmy dobry mecz, a ja strzeliłem dwusetną bramkę. Ale i tak najważniejszy jest wynik i trzy punkty. To był ciężki mecz, boisko nie należało do najlepszych, a przeciwnicy grali ostro i często faulowali. Jednak my pokazaliśmy, że potrafimy sobie poradzić nawet w tak trudnych warunkach – powiedział Argentyńczyk po meczu dla telewizji TVE.
W tym momencie Messiemu brakuje zaledwie 33 bramek, aby zrównać się z rekordzistą Cesarem Rodriguezem, który w latach 1939-1955 strzelił dla „Dumy Katalonii” 235 goli. Przy obecnej formie i z odrobiną szczęścia wychowanek Newell’s Old Boys pobije rekord klubowej legendy jeszcze w tym sezonie, a najpóźniej na początku przyszłego.
– Pobicie rekordu Cesara nie jest moim celem. Po prostu chcę pomagać zespołowi wygrywać kolejne mecze, a gole przyjdą same – zakończył.
Pierwszy gol Messiego dla hiszpańskiego giganta padł 1 maja 2005 roku, kiedy Barcelona podejmowała Albacete. W 90. minucie po podaniu Ronaldinho Argentyńczyk popisał się lobem i ustalił wynik meczu na 2:0. Miał wtedy 17 lat, 10 miesięcy i siedem dni.










