Medialny zwrot, czyli coraz bliższy upadek nc+


Oceniamy rywalizację o pozyskanie praw do transmisji sportowych wydarzeń

2 lipca 2017 Medialny zwrot, czyli coraz bliższy upadek nc+

Ostatnie doniesienia oficjalnie potwierdziły się. Począwszy od 2018 roku, przez kolejne trzy lata transmisje meczów Ligi Mistrzów i Ligi Europy zobaczymy wyłącznie na kanałach Polsatu, które są dostępne tylko na dekoderach Cyfrowego Polsatu. Platformie nc+ nie udało się zachować tych rozgrywek w swojej ofercie, która w tym momencie nie należy do najatrakcyjniejszych. Grupa rozpoczyna walkę o utrzymanie swoich klientów.


Udostępnij na Udostępnij na

Kilka miesięcy temu zastanawialiśmy się, czy Canal+ wytrzyma rywalizację z Eleven Sports, tymczasem dzisiaj pytamy, co dalej z platformą nc+, która właśnie straciła na rzecz Polsatu prawa do transmisji Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Przypomnijmy, że grupa miała europejskie rozgrywki w ofercie od 2006 roku. Stacja wciąż posiada prawa do LOTTO Ekstraklasy i Premier League, jednak i one kończą się wraz z sezonem 2018/2019.

– Pomimo zaoferowania przez nas znaczących kwot i gwarancji szerokiej dostępności, prawa do transmisji rozgrywek Ligi Mistrzów UEFA oraz Ligi Europy UEFA począwszy od sezonu 2018/2019 nie zostały przyznane platformie nc+. Pragniemy jednak wyraźnie zaznaczyć, że platforma nc+ pozostaje domem dla Ligi Mistrzów UEFA oraz Ligi Europy UEFA do końca sezonu 2017/2018. Chcemy jednocześnie podkreślić, że platforma nc+ wykorzystała wszystkie dostępne możliwości w ramach starań o zabezpieczenie tych ważnych praw. Niestety, musimy w zrównoważony sposób podchodzić do rosnących cen za prawa do transmisji sportowych, aby w przyszłości rozwinąć platformę nc+ z korzyścią dla naszych konsumentów i pracowników – czytamy w oświadczeniu rzecznika – Pauliny Smaszcz-Kurzajewskiej.

W ostatnim sezonie mecze Ligi Mistrzów na kanałach nc+ oglądało średnio 140,3 tys. widzów (dane Nielsen Audience Measurement).

Grupa Polsat zapewniła sobie prawa do pokazywania LM i LE na wszystkich kanałach dystrybucji m.in. telewizji, internetu i urządzeń mobilnych. Kibice przez trzy sezony zobaczą w sumie 1029 meczów, po 343 w każdym z nich.

– Jesteśmy dumni z tego, że pozyskaliśmy prawa do tak doskonałego produktu, jakim jest Liga Mistrzów i Liga Europy UEFA. Dla naszej Grupy, w tym dla platformy cyfrowej, jest to strategiczna inwestycja. Transmitując w ostatnich latach eliminacje do ME 2016, udane dla Polski ME 2016 oraz eliminacje MŚ 2018, obserwujemy rosnącą popularność transmisji z rozgrywek piłkarskich. To utwierdziło nas w przekonaniu, że inwestowanie w piłkę nożną na najwyższym poziomie jest właściwym kierunkiem działania. Zakup wyłącznych praw do LM i LE na kolejne trzy lata to ekscytujące wydarzenie dla naszej Grupy – powiedział Maciej Stec, Członek Zarządu Telewizji Polsat i Cyfrowego Polsatu.

Na kibiców czeka nowy nadawca, ale także modyfikacje w rozgrywkach, które przygotowała UEFA.

 UEFA stawia na zmiany

Sezon 2018/2019 dla polskich kibiców śledzących LM i LE będzie wyjątkowy z dwóch powodów. Pierwszym z nich są rozgrywki na kanałach Polsatu, natomiast drugim – zmiany jakie przygotowała UEFA. Dotychczas widzowie zasiadali przed telewizorem o godzinie 20:45, by zobaczyć spotkanie ulubionej drużyny w Lidze Mistrzów. Wprowadzona zmiana pozwala obejrzeć większą liczbę meczów, a to dlatego, że o 19:00 będą pokazane dwa spotkania, a o 21:00 sześć kolejnych. Tym samym zwiększy się przychód federacji i drużyn. Dotychczas wszystkie mecze rozgrywały się o 20:45.

Cztery czołowe kluby z: Hiszpanii, Niemiec, Anglii i Włoch będą miały zapewniony udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Jednocześnie mistrzowie, którzy nie poradzą sobie w eliminacjach Champions League, dostaną szansę na grę w eliminacjach Ligi Europy w tzw. ścieżce mistrzowskiej.

System przyznawania punktów w rankingu UEFA ulegnie zmianie. Nie będzie już doliczanych 20% zgromadzonych oczek przez wszystkie drużyny z danego kraju. Powinno to pomóc zespołom z mniejszych federacji, które nie mają tak dobrych współczynników jak inne ligi. Inaczej będzie się również przedstawiała sprawa podziału środków finansowych. Powstanie nowy ranking, w którym przedstawiony zostanie podział środków finansowych. Liczony w nim będzie dorobek drużyn z ostatnich dziesięciu sezonów, a także doliczane zostaną bonusowe punkty za zdobyte trofea.

Rywalizacja o prawa sportowe

Cyfrowy Polsat i nc+ ostro rywalizują o klientów zainteresowanych sportem na ich kanałach. W odpowiedzi na zakup Polsatu praw do piłkarskiej Ligi Mistrzów nc+ postanowiło pozyskać prawa do Ligi Mistrzów w siatkówce, która dotychczas jest transmitowana na kanałach sportowych Polsatu. Platforma nc+ nabyła wyłączne prawa telewizyjne do transmisji rozgrywek Ligi Mistrzów w piłce siatkowej CEV mężczyzn i kobiet w sezonach 2018/2019 i 2019/2020.

– Jesteśmy bardzo dumni, że możemy ogłosić pozyskanie wyłącznych praw do transmisji prestiżowych rozgrywek Ligi Mistrzów CEV w piłce siatkowej mężczyzn i kobiet. Siatkówka jest bez wątpienia jedną z najważniejszych dla polskich widzów dyscyplin sportowych. Po raz pierwszy w historii siatkarska Liga Mistrzów będzie pokazywana w naszych kanałach. Nabycie nowych praw jest konsekwencją naszej strategii dostarczania abonentom tego co najlepsze oraz zapewniania im szerokiego zakresu dyscyplin. Pokażemy siatkówkę, jak to zawsze robimy, w najwyższej jakości, do której przyzwyczailiśmy naszych widzów i w sposób, w jakim jeszcze nigdy nie była pokazywana – mówi Manuel Rougeron, prezes platformy nc+.

Grupa Polsat od lat szczyci się szeroką ofertą zawodów w siatkówce. Nadawca ten na głównej antenie i w swoich kanałach sportowych pokazuje spotkania reprezentacji Polski kobiet i mężczyzn, rozgrywki Plus Ligi i Orlen Ligi, a także Ligę Światową. Siatkówka na antenach Canal+ zagości pierwszy raz po wielu latach nieobecności.

Kibice, by móc oglądać mecze siatkówki, będą musieli posiadać dekodery od obu platform. Jest mało prawdopodobne, by platformy udostępniły swoje czołowe kanały. Dla kibiców, którzy nie posiadają sportowych kanałów Polsatu serwis Ipla.pl może być idealnym wyjściem, gdyż właśnie przez internet będzie można oglądać wybrane spotkania. Taka sama sytuacja czeka fanów piłki nożnej, którzy w zależności od wybranego operatora będą musieli wybrać pomiędzy ekstraklasą a Ligą Mistrzów. Kibice, którzy posiadają dekodery nc+, na pewno zobaczą mecze z udziałem polskich drużyn, a także finał rozgrywek na otwartym kanale Polsatu. Reguluje to ustawa o radiofonii i telewizji, a wspomina o tym rzecznik nc+ w swoim oświadczeniu:

– Według naszych informacji, od sezonu 2018, wybrane transmisje środowych meczów Ligi Mistrzów UEFA powrócą do kanałów bezpłatnych i podobnie jak mecz finałowy będą dostępne również dla abonentów nc+. Przypominamy, że wszystkie polskie kluby biorące udział w rozgrywkach Ligi Mistrzów UEFA oraz Ligi Europy UEFA, podobnie jak w ubiegłych sezonach, będą pokazywane w kanałach bezpłatnych i dostępne dla abonentów nc+. 

Tymczasem w czwartek poinformowano, że platforma nc+ nabyła kolejne prawa. Tym razem do transmisji najwyższej klasy międzynarodowych rajdów samochodowych. Według obowiązującej umowy z WRC Promoter fani zobaczą pozostałą część sezonu 2017, począwszy od Rajdu Polski oraz cały sezon 2018 Rajdowych Mistrzostw Świata.

Wypowiedzi ekspertów

Przemysław Kasiura – menedżer ds. komunikacji marketingowej w Business Sport Solutions oraz redaktor „OleMagazynu”:

– Trudno powiedzieć, dlaczego NC+, do niedawna niemalże monopolista z zakresu transmisji piłkarskich meczów w Polsce, praktycznie wyzbyło się większości praw telewizyjnych. Być może wynika to z wcześniejszego przeinwestowania – w pewnym momencie NC+ brakowało jedynie transmisji meczów polskiej reprezentacji i Bundesligi spośród tych topowych lig i rozgrywek. Teraz może brakować po prostu budżetu na konkurowanie z Cyfrowym Polsatem czy Eleven Sports. Nie wygląda to dobrze wizerunkowo dla NC+, choć wciąż w rękach mają najważniejszy kąsek – ekstraklasę. W końcu to polska najwyższa liga rozgrywkowa generuje przed telewizorami większą publiczność niż La Liga czy Liga Mistrzów. Mimo wszystko oferta w bardzo krótkim czasie skurczyła się o wiele ligowych perełek, a cena za abonament wielce nie spadła. Prawdopodobnie jedynym racjonalnym rozwiązaniem będzie wprowadzenie sportowych kanałów Polsatu do swojej oferty. Jednakże jeśli będzie się to wiązało z dodatkowymi opłatami (jak w przypadku Eleven w NC+) i bez obniżenia abonamentu, wówczas może istnieć obawa, że dla Ligi Mistrzów wielu klientów opuści popularną „Enkę”. Nie ukrywam, że dla mnie osobiście będzie to ogromna szkoda, bo NC+ dysponuje aktualnie jednymi z najlepszych komentatorów sportowych w Polsce i bardzo przyjemnie oglądało się do tej pory Ligę Mistrzów na antenach Canal+.

***

Marcin Pawul – Account Director w Arskom Group:

– Rynek praw telewizyjnych przypomina trochę rynek transferowy. Stacje – podobnie jak kluby – rywalizują o jak najlepszy produkt, chcąc wzmocnić swoje portfolio, kosztem osłabienia rywala. Z tą różnicą, że w futbolu sprzedaż nawet kluczowego zawodnika, można zrekompensować łatwiej niż w przypadku straty kluczowego towaru. NC+, który jeszcze do niedawna miał pozycję nieformalnego lidera w zakresie oferty oraz kreatora trendów w opakowaniu produktu, ponosi kolejny wielki uszczerbek. Po ligach zagranicznych traci najważniejsze klubowe rozgrywki w Europie, pozyskując w zamian prawa do transmisji… WRC. Przekładając to na nomenklaturę piłkarską transfer Cristiano Ronaldo próbuje zrekompensować zakupem Fredyego Adu. Ktoś tam o nim słyszał, kogoś interesuje, może nawet przyciągnie przed odbiorniki jakichś ciekawskich, ale na dłużą metę to działanie skazane na porażkę. NC+ wciąż ma jednak silną pozycję i stoi na czterech mocnych, zdywersyfikowanych filarach. Odbiorcy Premier League i polskiej Ekstraklasy to grupa bardzo lojalna i nie powinna odwrócić się od stacji tylko dlatego, że nie będzie w niej Ligi Mistrzów. Druga grupa to fani NBA i żużlowej Ekstraligi, na którą w n-ce mocno postawiono. Mimo wszystko oczekiwałbym ruchu ze strony władz stacji pod kątem kwoty za usługę sportową. Brak dostępu do oglądania CR7 powinno być okupione niższą ceną za pakiet.

***

Jakub Biel – ekspert ds. nowych mediów:

– W negocjacjach o te prawa brał udział zarówno Polsat, jak i NC+ oraz TVP, choć to na tych ostatnich ciążyła największa presja. Telewizja Polska zmaga się ze spadkami oglądalności, a po ostatnich Mistrzostwach Europy w piłce nożnej (kiedy to za ogromne pieniądze odkupili od Polsatu prawa do jednoczesnej transmisji meczów z udziałem Polaków) można było się spodziewać że Prezes Kurski łatwo nie odpuści. Mimo wszystko zwycięstwo Polsatu wcale nie jest zaskoczeniem. Stacja ta od dawna konsekwentnie zdobywa sportową publiczność zarówno piłką siatkową, jak i emisją na żywo z gal bokserskich czy KSW. Całą oferta pozasportowa Polsatu jest dostosowana do tej samej widowni, która nie jest odpowiednio zagospodarowana na rynku (target wytyczony przez TVN jest na drugim biegunie). Pamiętajmy, że to właśnie sportem i disco-polo Polsat podbił serca sporej części Polaków i wskoczył do „Wielkiej Czwórki”. Sytuacja NC+ będzie bardzo ciężka. Jeżeli na kanałach otwartych zobaczymy 3 najbardziej „polskie” sporty (piłka nożna, siatkówka i skoki narciarskie), to nie obronią się ligą żużlową, na którą prawa zakupili w ostatnim czasie. Wyjściem byłoby jedynie wykreowanie nowej mody na rynku (jak to było z KSW i Polsatem), ale jest to zadanie arcytrudne. No, chyba że powrót Roberta Kubicy do F1 będzie udany, to może cień szansy gdzieś się pojawi, choć nie oszukujmy się – nie na zamkniętych kanałach, jakim zdecydowanie jest NC+ Sport. Dlaczego? Telewizja Polska od bardzo dawna mogła sobie pozwolić na wykupienie praw do transmisji niemal każdej imprezy sportowej, przez co po pewnym czasie widzowie bardzo przyzwyczaili się do oglądania ważnych rozgrywek na ogólnodostępnych kanałach otwartych. Gdy tylko ktoś próbował przełożyć transmisję na kanał kodowany – widmo bojkotu zawisało w powietrzu. Taką sytuację mieliśmy podczas Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej w 2014 roku, kiedy to po protestach kibiców Prezes Solorz-Żak zdecydował się na emisję finału z udziałem Polaków na głównej antenie. Polsat wrzucił w ostatnim czasie „drugi bieg” żeby złapać widownię uciekającą z TVP. Nieraz już miała miejsce sytuacja, w której w grupie komercyjnej to Polsat wskakiwał na pierwsze miejsce. Jeżeli do tego dodamy możliwość dobrej monetyzacji imprez sportowych, to zdecydowanie będzie któreś z „tłustych lat” Polsatu. Sport zawsze miał sporą widownię.

***

Komentarze
ooBA7MANoo (gość) - 5 lat temu

A co z UPC? Tam są tez wszystkie Polsat czy tam będzie liga mistrzów?

Odpowiedz
Sony (gość) - 5 lat temu

Polsat oglądają same prymitywy, tak jak TVP PiSiory tfu

Odpowiedz
Pinokio (gość) - 5 lat temu

Czy zycie zaczyna i konczy sie na pilce noznej? Opadaja ręce!

Odpowiedz
SIN666 (gość) - 5 lat temu

Widzę 2 pozytywy: mam oba dekodery dla siatkówki i LM ekstraklasy i drugi chętnie zamienię komentarze Mateusza borka z niektórymi ekspertami ncplus (czasem Wieszczycki i węgrzyn, w fazie grupowej lm westfal) żałuję głównie piotra labogi, orłowskiego, Olbrychta i jagody, wolskiego. jeden lider Mateusz borek i roman kołtoń na pewno ujawnią się jakieś braki kadrowe najlepiej by było by przejęli kilku najlepszych dziennikarzy ncplus. i w drugą stronę lm siatkówki zapewne drzyzga nie przejdzie do ncplus a szkoda.

Odpowiedz
P (gość) - 4 lata temu

Zal nc plus teraz zamienia sie w polsat teraz oni ogladaj plecy kupuja puerdoluy a traca pilke i rzadaj niebktyczne kwoty 106 zl za pakiet sport zal

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze