Piłkarscy kibice w środowy wieczór nie będą narzekać na brak sportowych emocji. Do rywalizacji wraca elitarna Liga Mistrzów, ale tego dnia zostanie też rozegrany zaległy mecz 12. kolejki Premier League. Będzie to spotkanie, obok którego trudno przejść obojętnie. W starciu dwóch kandydatów do mistrzostwa Arsenal podejmie Manchester City, a podtekstów na Emirates Stadium nie zabraknie.
Konia z rzędem temu, kto przed rozpoczęciem sezonu typował Arsenal do zdobycia mistrzostwa Anglii. Ba, pewnie mało kto przewidywał, że klub z Londynu będzie w stanie choćby zamieszać w tej walce o tytuł. Tymczasem piłkarska rzeczywistość zaskoczyła nas raz jeszcze i w tej chwili to „Kanonierzy” są liderem tabeli i w zaległym meczu zmierzą się z wiceliderem, a więc Manchesterem City. Emocje gwarantowane, bo ciężar gatunkowy tego spotkania jest ogromny.
Kluczowa faza sezonu
Sezon ligowy wchodzi w decydującą fazę i być może kilka najbliższych kolejek zadecyduje o mistrzostwie. Na ten moment Arsenal ma trzy oczka przewagi nad City i jedno zaległe spotkanie do rozegrania. Można założyć, że liderowi remis krzywdy nie zrobi i to goście środowej potyczki są pod ścianą. Muszą zacząć gonić, a nie ma do tego lepszej sposobności niż bezpośredni pojedynek z rywalem. W nim stawką są nie tylko trzy punkty, ale także psychologiczna przewaga, jaką może zyskać zwycięzca.
Arsenal złapał małą zadyszkę, a takie momenty słabości potrafią sporo kosztować. Na razie skutkowały stratą punktów z Evertonem i Brentford oraz odpadnięciem z Pucharu Anglii. City z pewnością chętnie skorzysta z nawet najmniejszej niedyspozycji „Kanonierów”. Gospodarze środowego hitu wystąpią między innymi bez Gabriela Jesusa. Bez niego zespół lidera straci na sportowej jakości, a widowisko na ciekawym smaczku. Brazylijczyk to były zawodnik Manchesteru City i na mecz z tą drużyną byłby zapewne podwójnie zmotywowany.
Forma City również nie jest stabilna. Efektem tego była porażka w derbach z United oraz w meczu z Tottenhamem. Z pewnością w walce o mistrzostwo nie pomoże zamieszanie związane z potencjalną karą za złamanie zasad finansowego fair play. Czy wobec tego mecz na Emirates będzie miał faworyta? Takie pytanie zadaliśmy Jakubowi Schulzowi, który jest redaktorem Angielskiego Espresso:
– Arsenal po niewiarygodnej pierwszej części sezonu wpadł w pierwszy dołek formy. Starcie z City wypadło w najgorszym możliwym momencie – po dwóch meczach z rzędu bez wygranej. Do trzech razy sztuka? Niekoniecznie. City podejdzie do tego meczu z przewagą psychologiczną, choć wszystko zależy od tego, czy Erling Haaland będzie gotowy. Szanse oceniam 50/50.










