Plaga kontuzji, która dotknęła obrońców tytułu, sprawiła, że kibice we Francji z niepokojem oczekiwali rozpoczęcia turnieju. Ich obawy na razie okazują się bezpodstawne. Pod nieobecność Karima Benzemy prym w ataku wiedzie Kylian Mbappe. Wiele wskazuje na to, że to może być jego mundial.
Ostatnie lata w futbolu upływały nam pod znakiem rywalizacji dwóch piłkarskich geniuszy: Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Prześcigali się oni w pobijaniu wszelakich rekordów, a kibice dyskutowali o tym, który z nich zasługuje na palmę pierwszeństwa. Trwające w Katarze mistrzostwa świata mogą być symbolicznym przekazaniem pałeczki młodszemu pokoleniu. Pewien piekielnie utalentowany 23-latek po raz kolejny zgłasza swoje aspiracje do zastąpienia tych fantastycznych zawodników.
Wszystkie oczy na niego
Jak już wcześniej wspomnieliśmy, Francja broni tytułu wywalczonego cztery lata temu w Rosji. Wówczas 19-letni Mbappe miał spory wkład w zdobycie mistrzostwa świata. Miał w dorobku cztery bramki, w tym jedną w spotkaniu finałowym. Było to trafienie na 4:1, które przypieczętowało sukces „Trójkolorowych” i pozbawiło Chorwatów resztek nadziei. Cztery i pół roku później napastnik PSG ponownie ma apetyt na najcenniejszy skalp w piłce reprezentacyjnej.
Francuzi muszą mierzyć się z problemem wielu kontuzji. Urazy wyeliminowały z udziału w katarskim czempionacie takich piłkarzy jak N’Golo Kante, Paul Pogba, Karim Benzema czy Christopher Nkunku. Już w trakcie mistrzostw do grona kontuzjowanych dołączył Lucas Hernandez. Te okoliczności sprawiły, że wzrosły oczekiwania w stosunku do Kyliana Mbappe. Po dwóch meczach fazy grupowej pokazał on, że jest na tę presję bardzo dobrze przygotowany. Można nawet odnieść wrażenie, że czerpie z niej sporą motywację.
Zespół Didiera Deschampsa został zaskoczony w pierwszym spotkaniu przez Australię. Hugo Llorisa pokonał Craig Goodwin i w szeregi faworyta mogła wkraść się pewna nerwowość. Reakcja na taki obrót spraw była jednak wzorowa. Do szatni Francuzi schodzili, prowadząc, a po przerwie popis dał ich lider. Mbappe najpierw oddał bardzo precyzyjny strzał głową, wykorzystując centrę Ousmane Dembele, a następnie już sam dokładnie dośrodkował do Oliviera Giroud.
Jeszcze lepszy występ pod względem liczb zanotował przeciw Danii. Do siatki Kaspera Schmeichela trafił dwa razy. Przy pierwszym golu pokazał, że potrafi zagrać składną akcję dwójkową z Theo Hernandezem. Swoją drogą ten duet to chyba koszmar każdego prawego obrońcy, który musi się z nimi zmierzyć. Skandynawowie nie złożyli broni i zdołali wyrównać. Wtedy Mbappe po raz kolejny udowodnił, że w trudnych momentach można na nim polegać. Świetnie znalazł się w polu karnym po podaniu Griezmanna i zapewnił Francji zwycięstwo, a sam zdobył trzeciego gola w turnieju.











