Obecny selekcjoner reprezentacji Polski uwielbia dawać szansę nowym zawodnikom na grę w kadrze. Na ostatnie zgrupowanie Michał Probierz zabrał ze sobą Mateusza Kowalczyka z GKS-u Katowice oraz Bartosza Mrozka z Lecha Poznań. Tym razem wśród nowych nazwisk na liście powołanych piłkarzy możemy wyróżnić Michaela Ameyawa, Maxiego Oyedele oraz właśnie Mateusza Skrzypczaka. 24-letni zawodnik z pewnością nie spodziewał się, że już w ciągu kilkunastu dni będzie miał szansę na debiut w rodzimej kadrze.Mimo ogromnych problemów z formą, Jagiellonia Białystok może pochwalić się zawodnikiem wyróżnionym przez Michała Probierza. Mateusz Skrzypczak został zawodnikiem obecnego mistrza Polski dwa lata temu po tym, jak skończył mu się kontrakt z Lechem Poznań. Od tego czasu jego kariera nabrała rozpędu, ponieważ z głębokiego rezerwowego przemienił się w podstawowego gracza drużyny z PKO Ekstraklasy. Już może pochwalić się sporym wkładem w zdobycie mistrzostwa Polski, a teraz do swojej „gabloty” może dodać powołanie do reprezentacji narodowej.
Trudne początki
Zanim Mateusz Skrzypczak trafił do Jagielloni Białystok, wiele lat spędził w Lechu Poznań. W młodzieżowych drużynach „Kolejorza” był wyróżniającym się zawodnikiem, co zaowocowało debiutem w wieku zaledwie 18 lat. Mogło się wydawać, że młody obrońca będzie następnym wielkim talentem z poznańskiej akademii. Przyszłość przyniosła jednak inny obrót.
Po średnio udanych wypożyczeniach do Puszczy Niepołomice oraz Stomilu Olsztyn, przygoda Skrzypczaka w Lechu zatrzymała się. Większość sezonu grał w rezerwach, rzadko kiedy otrzymywał szansę w pierwszej drużynie „Kolejorza”. 22-letni wówczas Mateusz Skrzypczak podniósł po raz pierwszy trofeum za mistrzostwo Polski, jednocześnie jednak pożegnał się ze swoim ukochanym klubem. Lech Poznań zdecydował się nie przedłużać umowy z obrońcą, ten szybko znalazł jednak nowego pracodawcę – Jagiellonię Białystok.
Mateusz Skrzypczak jako ostoja defensywy
Mogło się wydawać, że zawodnik grający regularnie do tej pory, tylko w niższych ligach, będzie miał trudne zadanie z wywalczeniem miejsca w drużynie z Podlasia. Natomiast Maciej Stolarczyk zdecydował się dać Mateuszowi Skrzypczakowi szansę, którą obrońca bez wątpienia wykorzystał. Wychowanek „Kolejorza” przez praktycznie cały czas wychodził, grał w wyjściowym składzie i cieszył się ogromnym uznaniem trenera.











