ONBG: Mateusz Musiałowski – talent, o którym zaczęła mówić Anglia


Z racji świetnego dryblingu i poruszania po boisku zestawiany z samym Edenem Hazardem. Mateusz Musiałowski – nadzieja nie tylko polskiej piłki

14 kwietnia 2021 ONBG: Mateusz Musiałowski – talent, o którym zaczęła mówić Anglia
www.thisisanfield.com

Kapitalne bramki, imponująca technika oraz balans ciałem. Mateusz Musiałowski po transferze do Liverpoolu szybko stał się wiodącą postacią młodzieżowego zespołu klubu z Anfield. Dyspozycja nastolatka nie jest jednak wielkim zaskoczeniem. Ze skali talentu Polaka doskonale zdawali sobie sprawę już w Częstochowie oraz Łodzi. W klubach, w których Mateusz Musiałowski robił nie mniejsze wrażenie niż obecnie w barwach „The Reds”. Jaka przyszłość czeka zawodnika, o którym zaczyna mówić piłkarska Anglia?


Udostępnij na Udostępnij na

Choć do polskich zawodników przylgnęła łatka graczy słabo operujących piłką, to Mateusz Musiałowski jest zupełnym przeciwieństwem powszechnie panującego stereotypu. Od początku przygody z futbolem, już za czasów reprezentowania barw częstochowskich klubów, Ajaksu, a następnie Rakowa, zdradzał oznaki dużego talentu. Nawet rywalizując przeciwko zagranicznym drużynom w międzynarodowych turniejach, strzelał bramki, zaskakiwał umiejętnościami technicznymi oraz zdobywał indywidualne nagrody.

Naturalnie zainteresowanie nastolatkiem wyrażały więc większe kluby, lecz rodzice zawodnika zdecydowali o kontynuowaniu treningów przez syna w UKS-ie SMS Łódź. W barwach nowego zespołu Mateusz Musiałowski sukcesywnie notował dalsze postępy. Zaskakiwało jednak tempo rozwoju nastolatka, który na co dzień trenował z o rok starszymi zawodnikami.

U mnie Mateusz grał w starszej grupie wiekowej. Oczywiście zupełnie tego nie było widać. Był w trójce najlepszych zawodników. Wydatnie pomógł drużynie w awansie do Centralnej Ligi Juniorów U-17, na tle reszty wyróżniał się techniką i szybkością. Lekkością w operowaniu piłki, mówiąc kolokwialnie, po prostu piłka nie przeszkadzała Mateuszowi w grze. Naprawdę z przyjemnością patrzyło się na jego poczynania – mówi w rozmowie z naszym serwisem trener UKS-u SMS Łódź, Mariusz Solecki.

Mateusz Musiałowski – naturalny talent

Dyspozycja zawodnika, który w 88 oficjalnych meczach w barwach UKS-u SMS Łódź zdobył 133 bramki (!), nie uszła uwadze selekcjonerom młodzieżowych reprezentacji Polski. Ponadto skautom zagranicznych klubów, którzy coraz uważniej zaczęli śledzić rozwój talentu nastolatka. Szczególnie że oprócz skuteczności imponował także innymi atutami.

Mateusz Musiałowski nie zapukał do drzwi, tylko je wyważył. Co za talent.Pepijn Lijnders

To, co Mateusza wyróżnia od wszystkich i zwraca uwagę innych trenerów, to zdecydowanie nieprawdopodobny balans ciała. Robi to naturalnie i przede wszystkim na pełnej szybkości. Poza tym bierze ciężar gry na siebie. Jest odważny w podejmowaniu działań. Ponadto drybling i dynamika – szczególnie na pierwszych trzech metrach. Są to atuty, które powodują, że jest bardzo niebezpieczny w każdym sektorze boiska. To wszechstronny zawodnik, może występować na każdej pozycji w ataku, chociaż najlepiej czuje się jako ofensywny środkowy pomocnik – charakteryzuje byłego podopiecznego Mariusz Solecki.

Zainteresowane pozyskaniem gracza wykazało siedem zagranicznych klubów, w tym m.in. Arsenal, Liverpool oraz Manchester City. W zespole z Emirates Stadium nastolatek przebywał nawet na testach, lecz do podpisania umowy ostatecznie jednak nie doszło. Jednym z powodów miało być zamieszanie wywołane zmianami przeprowadzanymi wtedy w sztabie skautingu „The Gunners”. Opieszałość ligowych rywali wykorzystał Liverpool. Po tygodniowych testach, które odbywał w klubie z Anfield, utalentowany nastolatek podpisał umowę z 19-krotnymi mistrzami Anglii.

W pierwszych miesiącach po transferze Mateusz Musiałowski był ostrożnie wprowadzany do zespołu U-18. Z każdym kolejnym tygodniem otrzymywał od szkoleniowca młodzieżowej drużyny Liverpoolu, Marca Bridge’a-Wilkinsona, więcej czasu na murawie. Na debiutanckie trafienie nastolatek nie czekał jednak długo – już w czwartym występie w ramach Premier League U-18 pokonał golkipera Leeds United.

W kolejnych meczach zaczął natomiast zachwycać atutami znanymi z czasów gry w poprzednich klubach: szybkością, techniką oraz dryblingiem, stając się obok Laytona Stewarta wyróżniającą postacią zespołu Marca Bridge’a-Wilkinsona. O Mateuszu Musiałowskim, który szybko zaadoptował się do warunków angielskiego futbolu, zaczęło być coraz głośniej.

Nagroda i treningi pod okiem Jürgena Kloppa

Brytyjskie media zachwyciły się talentem nastoletniego zawodnika po przepięknym trafieniu przeciwko Newcastle United U-18. Polak z łatwością minął kolejnych rywali niczym tyczki, na koniec oddając mocny strzał w długi róg bramki golkipera przeciwników. Niesamowity rajd ofensywnego gracza Liverpoolu szybko zaczęto porównywać do goli zdobywanych przez Leo Messiego. Samo trafienie uznano natomiast najładniejszym zdobytym przez piłkarzy „The Reds” w marcu. Imponująca dyspozycja zawodnika nie uszła także uwadze Jürgena Kloppa.

Mateusz Musiałowski od momentu przybycia [do klubu z Anfield – przyp. red.] wywarł bardzo pozytywne wrażenie. Trenował z seniorskim składem Liverpoolu podczas ostatniej przerwy międzynarodowej i wpadł w oko kilku zawodnikom pierwszej drużyny podczas meczu treningowego. Pracownicy akademii są pod wrażeniem jego talentu, szybkości i dryblingu. Porównuje się go do Edena Hazarda, ponieważ potrafi szybko się obracać [z piłką] i zmieniać kierunek biegu. Po tym, jak wygrał nagrodę za zdobycie bramki miesiąca dla Liverpoolu, kilka dni później strzelił dwa kolejne gole przeciwko Sutton United — komentuje dla naszego serwisu dziennikarz Goal.com, Neil Jones.

Dyspozycja nastoletniego zawodnika w trakcie treningów z pierwszym zespołem zrobiła również wrażenie na członkach sztabu szkoleniowego mistrzów Anglii. Asystent Jürgena Kloppa, do niedawna będący swoistym łącznikiem między drużyną seniorów a klubową akademią, Pepijn Lijnders, w wywiadzie dla Sport.pl nie szczędził pochwał pod adresem gracza rodem znad Wisły.

Mateusz nie zapukał do drzwi, tylko je wyważył. Co za talent. Cały czas szuka czegoś nowego w ataku. Potrafi wykorzystać najmniejszą lukę, by stworzyć sytuację [bramkową]. Jakość nie potrzebuje dużych przestrzeni. Są tacy młodzi piłkarze, którzy od razu zostają docenieni w pierwszej drużynie. Tak się stało z Mateuszem – mówił współpracownik menedżera Liverpoolu.

Udział Mateusza Musiałowskiego we wtorkowym treningu pierwszego zespołu przed rewanżowym spotkaniem z Realem Madryt był kolejnym potwierdzeniem uznania sztabu szkoleniowego dla talentu nastolatka. Docenieniem świetnych występów w młodzieżowej drużynie „The Reds”. Jaki plan na dalszy rozwój zawodnika ma klub z Anfield? W przypadku polskiego gracza swoistą przestrogą jest przypadek Bena Woodburna.

Jeśli chodzi o dłuższą perspektywę, to nie uważam, że zostanie wypożyczony w przyszłym sezonie. Liverpool nie odnosił sukcesów, jeśli chodzi o wypożyczenia zawodników atakujących – Ben Woodburn jest tego najlepszym przykładem. Raczej pozwolą mu się rozwijać w kadrze U-23 oraz U-18 i trenować z seniorskim składem Jürgena Kloppa, gdy będzie taka potrzeba – przewiduje Neil Jones.

***

Transfer do Liverpoolu okazał się właściwą decyzją Mateusza Musiałowskiego. W klubie z czerwonej części Merseyside Polak systematycznie stawia kolejne kroki w karierze, lecz podobnie jak w Częstochowie oraz Łodzi zaskakuje tempo rozwoju nastolatka. Zupełnie jakby zmiana kraju oraz ligi na mocniejszą wpłynęły na zawodnika tylko pozytywnie. Świetny start w Liverpoolu to jednak zaledwie początek drogi gracza do seniorskiego futbolu na najwyższym poziomie. Początek niezwykle optymistyczny.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze