Kapitalne bramki, imponująca technika oraz balans ciałem. Mateusz Musiałowski po transferze do Liverpoolu szybko stał się wiodącą postacią młodzieżowego zespołu klubu z Anfield. Dyspozycja nastolatka nie jest jednak wielkim zaskoczeniem. Ze skali talentu Polaka doskonale zdawali sobie sprawę już w Częstochowie oraz Łodzi. W klubach, w których Mateusz Musiałowski robił nie mniejsze wrażenie niż obecnie w barwach „The Reds”. Jaka przyszłość czeka zawodnika, o którym zaczyna mówić piłkarska Anglia?
Choć do polskich zawodników przylgnęła łatka graczy słabo operujących piłką, to Mateusz Musiałowski jest zupełnym przeciwieństwem powszechnie panującego stereotypu. Od początku przygody z futbolem, już za czasów reprezentowania barw częstochowskich klubów, Ajaksu, a następnie Rakowa, zdradzał oznaki dużego talentu. Nawet rywalizując przeciwko zagranicznym drużynom w międzynarodowych turniejach, strzelał bramki, zaskakiwał umiejętnościami technicznymi oraz zdobywał indywidualne nagrody.
Naturalnie zainteresowanie nastolatkiem wyrażały więc większe kluby, lecz rodzice zawodnika zdecydowali o kontynuowaniu treningów przez syna w UKS-ie SMS Łódź. W barwach nowego zespołu Mateusz Musiałowski sukcesywnie notował dalsze postępy. Zaskakiwało jednak tempo rozwoju nastolatka, który na co dzień trenował z o rok starszymi zawodnikami.
– U mnie Mateusz grał w starszej grupie wiekowej. Oczywiście zupełnie tego nie było widać. Był w trójce najlepszych zawodników. Wydatnie pomógł drużynie w awansie do Centralnej Ligi Juniorów U-17, na tle reszty wyróżniał się techniką i szybkością. Lekkością w operowaniu piłki, mówiąc kolokwialnie, po prostu piłka nie przeszkadzała Mateuszowi w grze. Naprawdę z przyjemnością patrzyło się na jego poczynania – mówi w rozmowie z naszym serwisem trener UKS-u SMS Łódź, Mariusz Solecki.
Mateusz Musiałowski – naturalny talent
Dyspozycja zawodnika, który w 88 oficjalnych meczach w barwach UKS-u SMS Łódź zdobył 133 bramki (!), nie uszła uwadze selekcjonerom młodzieżowych reprezentacji Polski. Ponadto skautom zagranicznych klubów, którzy coraz uważniej zaczęli śledzić rozwój talentu nastolatka. Szczególnie że oprócz skuteczności imponował także innymi atutami.
Mateusz Musiałowski nie zapukał do drzwi, tylko je wyważył. Co za talent.Pepijn Lijnders
– To, co Mateusza wyróżnia od wszystkich i zwraca uwagę innych trenerów, to zdecydowanie nieprawdopodobny balans ciała. Robi to naturalnie i przede wszystkim na pełnej szybkości. Poza tym bierze ciężar gry na siebie. Jest odważny w podejmowaniu działań. Ponadto drybling i dynamika – szczególnie na pierwszych trzech metrach. Są to atuty, które powodują, że jest bardzo niebezpieczny w każdym sektorze boiska. To wszechstronny zawodnik, może występować na każdej pozycji w ataku, chociaż najlepiej czuje się jako ofensywny środkowy pomocnik – charakteryzuje byłego podopiecznego Mariusz Solecki.











