Warta Poznań kontra Podbeskidzie Bielsko-Biała w niedzielę o 12:30 to mecz, który zainteresowałby tylko największych koneserów ekstraklasy. Gdyby nie pojedynek pierwszego z trzecim najlepszym polskim strzelcem ekstraklasy. Biliński vs. Kuzimski. To właśnie oni mogą uczynić z tego meczu ciekawe widowisko, w którym na pewno zobaczymy bramki.
W ligowej tabeli zespoły Warty i Podbeskidzia oddalone są od siebie aż o osiem punktów. Ewentualne zwycięstwo Warty gwarantuje jej praktycznie pewne utrzymanie. A w przypadku „Górali” porażka oznacza spędzenie przerwy reprezentacyjnej na ostatnim miejscu w tabeli. Więc nie trudno dojść do wniosku, że każda z drużyn będzie chciała to spotkanie wygrać. Kluczowa w ostatecznym zainkasowaniu trzech punktów będzie postawa napastników. Oba zespoły są od ich bramek uzależnione. Jeśli Podbeskidzie strzela bramki, to głównie za sprawą Kamila Bilińskiego. Nie inaczej jest w przypadku „Zielonych”, dla których Kuzimski zdobył sześć bramek dających bardzo często punkty w meczu.
Kręta droga do goli w ekstraklasie
Każdy, kto trochę interesuje się ekstraklasą, zna historię 29-letniego napastnika Warty Poznań. „Kuzim” przygodę z piłką zaczynał w swoim rodzinnym Tczewie. Grał w miejscowej Wiśle Tczew, a następnie Gryfie. Później był na testach w Arce, Legi Warszawa czy GKS-ie Bełchatów. Nigdzie jednak nie został zatrudniony, czy to z powodów dużej kwoty odstępnego żądanej przez jego klub, czy też kontuzji, które go nie omijały. W końcu był zmuszony zdecydować się na wyjazd do Anglii w poszukiwaniu nowej pracy. Tam udało mu się znaleźć również klub – IV-ligowe Cambridge City FC. I od tamtego czasu jego kariera w końcu wskoczyła na właściwe tory. Dziś Mateusz Kuzimski gra w ekstraklasie i strzela bramki.
Napastnik Warty Poznań to na pewno ciekawy piłkarz. Nie można go scharakteryzować jako klasycznego lisa pola karnego czekającego tylko na dogrania partnerów. Ani też jako napastnika, który więcej czasu spędza za polem karnym niż w nim. Kuzimski jest zawodnikiem, który dużo biega na boisku, potwierdzają to statystyki. „Kuzim” w meczu 7. kolejki przeciwko Podbeskidziu przebiegł 12,59 km, co jest drugim najlepszym wynikiem w lidze wśród napastników. Wykonuje też średnio najwięcej sprintów ze wszystkich ofensorów – 14 na mecz. Podobnego zdania jest Dominik Stachowiak z portalu o sporcie w Poznaniu – aosporcie.pl:
Mateusz Kuzimski to bardzo uniwersalny napastnik, którego moim zdaniem nie można scharakteryzować ani jako typową „dziewiątkę”, ani jako fałszywego napastnika. „Kuzim” bardzo mocno pracuje na rzecz zespołu, bardzo dużo biega, ale jednocześnie jest lisem pola karnego i skrzętnie wykorzystuje nadarzające mu się okazje na zdobycie bramki. Ostatnio w Warszawie wystąpił na skrzydle, co potwierdza jego uniwersalność. Dominik Stachowiak










