– Tak jak wspomniałeś, na początku startu rozgrywek trener dał mi szansę. Niestety moja forma wtedy nie była zbyt wysoka. Nie dałem swojemu szkoleniowcowi argumentów, by stawiał na mnie dalej. Do tego jako zespół ponieśliśmy dwie porażki. Dlatego więc nie mogę mieć pretensji o utratę miejsca w składzie – mówi w rozmowie z nami Mateusz Cholewiak.
Damian Urbaniak: Moje pierwsze pytanie będzie z kategorii tych o zwyczajne życie. Wcześniej mieszkałeś we Wrocławiu i w Warszawie. Teraz kariera piłkarska pokierowała Cię do Zabrza. Jak odnalazłeś się na Śląsku? Czy są jakieś różnice w codziennym funkcjonowaniu? Co się zmieniło?
Mateusz Cholewiak: Przede wszystkim poznaję Śląsk. Wcześniej tutaj nie bywałem. Moje obcowanie z tym rejonem kraju kończyło się na przyjeździe, kiedy graliśmy ligowe spotkanie. Moja znajomość do momentu przenosin do Górnika kończyła się więc na trasie hotel – stadion. Aktualnie mieszkam w Katowicach i dopiero poznaję tutejszy świat. Zarówno ten Zabrza, jak i stolicy Śląska. Na ten moment żyje mi się tutaj bardzo dobrze. Jednak od razu podkreślę, że regionu jeszcze nie zwiedziłem ze względu na obowiązki sportowe.
A jest coś, co możesz wyróżnić jako wartość dodaną życia na Śląsku?
Nie chciałbym porównywać moich wcześniejszych lokalizacji z bieżącą, bo każde miasto jest zawsze inne. Na pewno jednak łatwiejsza jest tutaj komunikacja. W miastach, w których wcześniej mieszkałem (Wrocław, Warszawa), największym problemem są korki. Tutaj zaś przemieszczanie się z miejsca na miejsce jest dość swobodne.
Przejdźmy już teraz do części sportowej. Co spowodowało, że wybrałeś Zabrze po Warszawie? Czy była to jedyna oferta?
Nie, ofert było więcej. Nie jest też żadną tajemnicą, że w Górniku występują moi koledzy – Bartosz Nowak, Przemek Wiśniewski, Robert Dadok. Pamiętam też ten klub ze świetnej atmosfery na stadionie. Tutaj ludzie na każdym spotkaniu robią dla nas niesamowity klimat. Praktycznie zawsze grając u siebie, możemy liczyć na 10-tysięczny doping. Tu kibice wspierają klub i ja chciałem to zobaczyć na własne oczy. Trafiła się szansa i skorzystałem.
Tę atmosferę w dużej mierze robił pan Leon i jego słynny dzwonek. Można mówić o tym jako o symbolu całej ligi. Powiedz mi, jak przeżyliście tę smutną wiadomość jako zawodnicy Górnika? Jaka była Wasza reakcja?
Był bardzo duży smutek. Pan Leon to ikona tego klubu. On zawsze był na trybunach ze swoim dzwoneczkiem. Szatnia i klub mocno się zjednoczyli, zaczęliśmy wspominać pana Leona. Bo to zawsze są miłe wspomnienia i taka pamięć ze względu na szacunek do tej postaci jej się należy.
Na początku sezonu Mateusz Cholewiak był pierwszym wyborem trenera Urbana. Później jednak spadłeś do roli wchodzącego z ławki rezerwowych, a w międzyczasie przyplątała się też kontuzja. Moje pytanie więc brzmi – jaką pozycję masz na ten moment w Górniku Zabrze i co miało na nią większy wpływ – kontuzja czy słabsza dyspozycja?
![Mateusz Cholewiak: Nie dałem swojemu szkoleniowcowi argumentów by stawiał na mnie dalej. [WYWIAD]](/_next/image/?url=https%3A%2F%2Fmedia.igol.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2021%2F12%2FMateusz-Cholewiak.jpg&w=3840&q=75)










