Mateusz Bogusz to przykład piłkarza, który jest tzw. fantasistą, ale w przeciwieństwie do swojego starszego odpowiednika – Piotrka Zielińskiego – daje drużynie więcej. Wiadomo, nie można zestawiać jeden do jednego piłki seniorskiej z graniem w kadrze U-21, ale tak samo nie można odmówić talentu młodemu piłkarzowi Leeds.
W wieku zaledwie 18 lat wyjechał z Chorzowa do Anglii za kwotę 100 tys euro. Zanim zmienił barwy klubowe, w Polsce zdążył pograć trochę w II i I lidze. Mimo że liczby tego nie pokazywały, dał się poznać kibicom jako bardzo utalentowany chłopak, którego wychwycili skauci między innymi z Włoch i Wysp Brytyjskich. Barwy trzykrotnego mistrza Anglii reprezentuje już od półtora roku. W tym czasie zdążył zadebiutować w dorosłej drużynie prowadzonej przez Marcelo Bielsę. Zagrał 90 minut w EFL Cup oraz wszedł na boisko, zmieniając Mateusza Klicha w meczu ligowym z Charlton.
Piotrek, patrz i się ucz
Jak długo już dyskutujemy o tym, jaka pozycja jest właściwa dla Piotrka Zielińskiego w kadrze? Mezalla, trequartista, regista? Ten gość ma już ponad 50 meczów w reprezentacji, a selekcjoner Brzęczek wciąż szuka dla niego odpowiedniego miejsca na boisku. Niektórzy kibice uważają, że gramy zbyt defensywną piłkę, żeby tak dobry technicznie zawodnik ze zmysłem do gry kombinacyjnej na małej przestrzeni się w niej odnalazł. W sumie nawet jesteśmy w stanie się z tym zgodzić, gdyby nie Mateusz Bogusz.
Młody zawodnik Leeds United może i nie jest lustrzanym odbiciem „Ziela”, ale na pewno parę cech wspólnych z nim ma. Gra obiema nogami, dobrze drybluje, jest świetny technicznie, potrafi strzelić gola z dystansu, tak właściwie obu można opisać w ten sposób. Różnica pozostaje jedna, i to ogromna. Mateusz Bogusz jest jednym z najważniejszych piłkarzy, jeśli nie najważniejszym w układance Czesława Michniewicza. Ma ogromy wpływ na przebieg meczów reprezentacji U-21, jest pod grą, robi przewagę swoimi zwodami i, co najważniejsze, ma liczby. Trzy gole i tyle samo asyst w siedmiu meczach eliminacji do mistrzostw Europy. Dla porównania Piotrek Zieliński podczas swojego najlepszego czasu w kadrze, czyli eliminacji do mundialu w Rosji, nie strzelił żadnej bramki i zanotował cztery asysty.
Bogusz w ostatnich dwóch meczach kadry był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. W spotkaniu z Estonią, wygranym przez podopiecznych Czesława Michniewicza, wyglądał na tle rywala jak Ronaldinho z czasów gry w Barcelonie. Wiadomo, nasi przeciwnicy byli, jacy byli. Patrząc na niektórych z nich, wydawać się mogło, że nie przebiliby się do składu Albatrosów z podwórkowej ligi szóstek, w których występowali Karol Krawczyk i Tadzio Norek. Mimo wszystko trzeba oddać Boguszowi co jego, strzelił dwie ładne bramki, a z już silniejszą Rosją dał asystę przy zwycięskim trafieniu Patryka Dziczka.











