Gerardo Martino nie wyszedł razem z drużyną na drugą połowę spotkania na Anoeta. Argentyński szkoleniowiec przeskrobał bowiem u głównego arbitra.

W sobotnim spotkaniu pomiędzy Realem Sociedad a FC Barcelona doszło do małej scysji z udziałem trenerów obu drużyn. Media spekulowały, że opiekun „Barcy”, Gerardo „Tata” Martino, obraził drugiego trenera gospodarzy, za co został ukarany przez arbitra tamtego meczu, Fernandeza Borbalana, wykluczeniem i odesłaniem na trybuny. Całą sytuację przekazał głównemu arbitrowi jego asystent.
Trener „Barcy” nie przyznaje się jednak do popełnionego nietaktu i jest zdania, że nie wyzywał nikogo z ekipy z San Sebastian. Cała sprawa może wyjaśnić się dopiero po wnikliwej i dogłębnej analizie pomeczowego raportu przez władze hiszpańskiej La Liga. Dopiero wtedy będzie można określić z pewnością, czy Martino nadużył agresji i czy będzie zawieszony za potencjalny występek w najbliższym meczu.











