W rewanżowym meczu IV rundy eliminacji do LE Olympique Marsylia zremisował na własnym boisku z mołdawską drużynę, Sheriff Tiraspol. Po nudnym meczu spotkanie zakończyło się wynikiem bezbramkowym. Marsylia zagra w fazie grupowej Ligi Europy dzięki zeszłotygodniowemu zwycięstwu w Mołdawii.
Przed tygodniem, w pierwszym meczu w Mołdawii, Francuzi zwyciężyli 2:1. Wygraną drużynie z Lazurowego Wybrzeża zapewnił Jordan Ayew, strzelec dwóch goli. W dzisiejszym rewanżu Marsylia była zdecydowanym faworytem i inny rezultat niż awans do LE podopiecznych Eliego Baupa byłby wielką niespodzianką.

Początek rewanżowego spotkania przebiegł w bardzo spokojnym tempie. Piłkarze Marsylii, mając zaliczkę z pierwszego meczu, utrzymywali się długo przy piłce, wymieniając między sobą szereg podań, ale nie zagrażając realnie bramce gości. Mołdawianie z kolei ustawili się bardzo nisko na swojej połowie, licząc na okazje bramkowe po szybko wyprowadzonych kontratakach.
Piłkarze OM, mając problem z dobrze zorganizowaną obroną mołdawską, próbowali zdobyć bramkę po stałym fragmencie gry. Benoit Cheyrou kilkukrotnie dobrze dośrodkowywał zarówno z rzutów rożnych, jak wolnych, jednak jego wysocy partnerzy nie umieli tego wykorzystać, walcząc w powietrzu w polu karnym przeciwnika. W 21. minucie po ładnie rozegranej dwójkowej akcji pomiędzy Amalfitano i A. Ayew ten pierwszy zdecydował się na strzał z prawej strony boiska. Bramkarz Sheriffa, Stoyanow, nie dał się zaskoczyć, broniąc na raty strzał pomocnika Marsylii. Trzy minuty później swojej szansy szukał J. Ayew, strzelec dwóch bramek w pierwszym meczu tych drużyn. Silnym strzałem z lewej nogi pomocnik gospodarzy próbował zaskoczyć bramkarza gości, jednak piłka przeszła obok bramki.
W 31. minucie meczu po raz pierwszy groźnie zrobiło się pod bramką gospodarzy. Najpierw Pesić, napastnik Sheriffa, próbował ograć N’Koulou w polu karnym Marsylii. Obrońca w ostatniej chwili zdołał powstrzymać przeciwnika. Chwilę później Stanojević, ofensywny pomocnik gości, groźnie centrował z rzutu wolnego, ale tym razem Steve Mandanda był na posterunku. W odpowiedzi J. Ayew został sfaulowany na 16. metrze przed bramką gości. Sam poszkodowany spróbował wymierzyć karę w postaci zdobycia bramki bezpośrednio z rzutu wolnego, jednak jego strzał trafił w mur.
Swoją najlepszą okazję do zdobycia gola w pierwszej połowie meczu piłkarze gospodarzy zmarnowali w 39. minucie. Doskonałym prostopadłym podaniem do Loica Remy’ego,najbardziej wysuniętego napastnika Marsylii, popisał się J. Ayew. Reprezentant Francji zdecydował się na piekielnie mocny strzał, który minął słupek Stoyanowa o centymetry. Na przerwę piłkarze obu drużyn zeszli do szatni przy wyniku bezbramkowym.










