Marhaban Qatar: Argentyna coraz bliżej pucharu, a Brazylia poza turniejem. Chorwacja ponownie wychodzi zwycięsko z serii rzutów karnych


Po wygranych seriach rzutów karnych w ćwierćfinale reprezentacje Argentyny i Chorwacji zostały pierwszymi półfinalistami mundialu w Katarze i zmierzą się ze sobą w starciu o finał

10 grudnia 2022 Marhaban Qatar: Argentyna coraz bliżej pucharu, a Brazylia poza turniejem. Chorwacja ponownie wychodzi zwycięsko z serii rzutów karnych
Danielle Parhizkaran – USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus

W piątek odbyły się pierwsze dwa ćwierćfinały. Chorwacja sensacyjnie pokonała Brazylię 4:2 w rzutach karnych. Następnie Argentyna, prowadzona przez Leo Messiego, wywalczyła miejsce w najlepszej czwórce mundialu, również wygrywając z Holandią w serii rzutów karnych po nieprawdopodobnym przebiegu spotkania. W związku z tym w półfinale czeka nas rewanż za mecz grupowy mistrzostw świata 2018. Natomiast dzisiaj Maroko zmierzy się z Portugalią, a Anglia zagra przeciwko Francji. Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu Marhaban Qatar.


Udostępnij na Udostępnij na

Po dwudniowej przerwie ruszyły ćwierćfinały mistrzostw świata 2022. 9 grudnia rozpoczęliśmy piłkarski spektakl od spotkania wicemistrzów świata, Chorwacji, z naszpikowaną gwiazdami reprezentacją Brazylii. „Canarinhos” po raz pierwszy ponieśli porażkę przeciwko Chorwatom. Mimo historycznego meczu Neymara podopieczni Zlatko Dalicia wyrównali stan rywalizacji w dogrywce na 1:1, by później ponownie wygrać 4:2 w rzutach karnych.

Wieczorem także nie brakowało emocji, kiedy Argentyna rywalizowała z Holandią. Znakomity występ zaliczył Leo Messi, który raz jeszcze dał dowód wielkiej formy na swoim ostatnim mundialu. Jednak piłkarze Lionela Scaloniego zwyciężyli dopiero w rzutach karnych 4:3 pomimo rewelacyjnych momentów po stronie Holendrów w końcówce spotkania. Jeszcze w 80. minucie „Oranje” tracili do przeciwnika dwie bramki, ale zdołali wyrównać w samej końcówce.

Tym samym wiemy już, że w jednym z półfinałów dojdzie do rewanżu za spotkanie grupowe ubiegłego mundialu w Rosji, w którym Argentyna przegrała z Chorwacją 0:3. Tymczasem poza katarskimi boiskami reprezentacja Urugwaju będzie zmuszona pogodzić się z konsekwencjami zachowania w meczu z Ghaną. W kolejnym Marhaban Qatar omawiamy najważniejsze wydarzenia z pierwszego dnia ćwierćfinałów.

1. Kolejna dogrywka w starciu Brazylii z Chorwacją po wielkim meczu Dominika Livakovicia

Brazylia przystępowała do rywalizacji z Chorwacją w dobrym humorze, ponieważ w 1/8 finału rozbiła Koreę Południową 4:1. Z kolei podopieczni Zlatko Dalicia mieli za sobą wyczerpujący mecz z Japonią, zakończony wygraną dopiero po rzutach karnych. Ostatni raz, kiedy rywale pierwszego ćwierćfinału spotkali się na mistrzostwach świata, miał miejsce na inaugurację mundialu w Brazylii w 2014 roku. Gospodarze wygrali wtedy 3:1.

Na Education City Stadium w Ar-Rajjan Brazylijczycy długo nie potrafili zaskoczyć Chorwatów w ofensywie. Zbudowali kilka akcji w ataku pozycyjnym, ale obrońcy nie pozwalali na oddanie strzału trudnego do odczytania przez Livakovicia. W pierwszej połowie, która nie przyniosła gola, przedstawiciele Europy grali jak równy z równym z wicemistrzami Ameryki Południowej. Przeprowadzali piłkę do ataku znacznie bardziej dynamicznie, głównie za sprawą bocznych obrońców, a zwłaszcza świetnie dysponowanego Josipa Juranovicia.

Po przerwie „Canarinhos” przyspieszyli tempo gry, chociaż nadal nie zdołali pokonać dobrze ustawionego w bramce Livakovicia. Z czasem chorwacki golkiper mógł spokojnie konkurować o tytuł zawodnika meczu, niejednokrotnie powstrzymując Neymara i zapewniając drużynie dogrywkę. Odnotował w tym spotkaniu aż 11 interwencji, najwięcej na mundialu w Katarze.

Zarówno bramkarz, jak i pozostali reprezentanci Chorwacji zdążyli się już przyzwyczaić do dogrywki, ponieważ rozstrzygali osiem z dziewięciu ostatnich spotkań fazy pucharowej wielkich imprez w doliczonym czasie gry.

2. Przebłysk geniuszu Neymara

Obie drużyny rozpoczęły dogrywkę bardzo spokojnie z zamiarem oszczędzania sił. W takich warunkach świetnie odnalazł się Neymar, który po dwójkowej akcji z Lucasem Paquetą dostał się w pole karne, minął Livakovicia i umieścił piłkę pod poprzeczką. Brazylijscy kibice wpadli w euforię, a zawodnik PSG zrównał się z Pelem w liczbie bramek dla reprezentacji narodowej. Obaj mają w dorobku 77 trafień.

3. Waleczna Chorwacja doprowadza do rzutów karnych i znowu triumfuje — kolejnym rywalem Argentyna

W 117. minucie Chorwaci wykonali pierwszy celny strzał na bramkę Alissona po rozegraniu szybkiej kontry lewą stroną boiska. Dośrodkowywał Mislav Orsić, który trzy minuty wcześniej pojawił się na murawie. Piłka dotarła do Bruno Petkovicia, zmiennika Kramaricia, a jego mocne uderzenie doprowadziło do wyrównania 1:1.

Tym samym potrzebne były rzuty karne, przy czym Brazylia nigdy wcześniej nie przegrała meczu z dogrywką na mundialu, a Chorwacja nie poniosła porażki w rzutach karnych. Piłkarze Zlatko Dalicia podtrzymali tę serię również i tym razem. Vlasić, Majer, Modrić i Orsić byli bezbłędni. Natomiast po stronie Brazylii najpierw Rodrygo trafił w bramkarza, a następnie Marquinhos w słupek.

W rezultacie Brazylia po raz pierwszy musiała uznać wyższość Chorwacji na mistrzostwach świata, przegrała też pierwszy mecz po doliczonym czasie gry. Z kolei Luka Modrić i spółka ponownie w pięknym stylu meldują się w półfinale.

4. Roy Keane krytykuje selekcjonera reprezentacji Brazylii

W meczu Brazylii z Koreą Południową w 1/8 finału „Canarinhos” w specyficzny sposób celebrowali gola Richarlisona na 3:0 z 29. minuty. Strzelec bramki podbiegł z kolegami do trenera brazylijskiej kadry, Tite, aby wspólnie wspólnie zatańczyć w ramach świętowania.

Do całej sytuacji odniósł się były irlandzki pomocnik Manchesteru United, Roy Keane, który nie krył oburzenia spowodowanego zachowaniem selekcjonera. Sport.pl przywołuje wypowiedź Keana dla „Daily Mail”: – Nie rozumiem, jak menedżer może tańczyć, gdy gra wciąż trwa (…). Gra polega na szacunku. Tańcz potem w szatni lub w nocnym klubie, to żaden problem.

W konfrontacji z Chorwacją „Canarinhos” nie zatańczyli po trafieniu Neymara, co mogłoby być niefortunne, patrząc na końcowy rezultat spotkania.

5. Fenomenalna Argentyna, fenomenalny Messi i fenomenalny finisz Holandii

W 1/8 finału Argentyna poradziła sobie z Australią, triumfując 2:1, natomiast Holandia wygrała ze Stanami Zjednoczonymi 3:1. Ćwierćfinał między „Albicelestes” a „Oranje” był szóstym starciem tych reprezentacji na mistrzostwach świata. Ostatni raz konfrontowały się w 2014 roku na etapie półfinału, który zakończył się zwycięstwem Argentyny po serii rzutów karnych.

W Katarze zespół Louisa van Gaala pozwolił rywalom na swobodne rozgrywanie, ustawiając się strefą w defensywie. Taktyka sprawdzała się przez pół godziny, aż w 35. minucie Messi dograł do prawego obrońcy, Nahuela Moliny, który minął szesnasty metr i zdobył bramkę. Była to siódma asysta lidera argentyńskiej kadry, który podąża za kolejnymi rekordami.

Tym sposobem „Oranje” schodzili do szatni z jednym golem straty do drużyny Lionela Scaloniego. Jednak w drugiej połowie ich produktywność w ataku pozostała rozczarowująca, aż do 83. minuty, kiedy Weghorst strzelił gola głową. Natomiast Argentyna nie poprzestała na jednym trafieniu i w okolicach 73. minuty wywalczyła rzut karny. W konsekwencji Messi dołożył do swoich powalających statystyk 10. bramkę na mistrzostwach świata.

Ostatnie minuty doliczonego czasu gry były chyba najbardziej dramatyczne na całym turnieju. W 111. minucie Holandia miała do wykonania rzut wolny. Koopmeiners niespodziewanie posłał piłkę pod murem do Wouta Weghorsta, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym i zdobył drugą bramkę. W ten sposób doprowadził do wyrównania 2:2, przez co oglądaliśmy drugą dogrywkę tego samego dnia.

6. Argentyna poskramia Holandię w rzutach karnych

Oba zespoły miały swoje sytuacje do 120. minuty, ale brakowało wykończenia. Późniejsza seria rzutów karnych należała w pełni do Emiliano Martineza. Argentyński bramkarz obronił pierwsze dwie próby rywali, Virgila van Dijka oraz Stevena Berghuisa. Ostatecznie Argentyna zwyciężyła 4:3, a decydującą „jedenastkę” wykorzystał Lautaro Martinez. W związku z tym Louis van Gaal przegrał drugi z 12 meczów na mundialu jako selekcjoner, ścigając rekord Luiza Felipe Scolariego.

Tymczasem dla Lionela Messiego był to trzeci mecz z „Oranje” na mundialu. Żadnej z tych konfrontacji nie kończył na przegranej pozycji. Jednocześnie poprowadził kadrę do drugiego półfinału mundialu w karierze.

7. Kara dla reprezentantów Urugwaju

Po końcowym gwizdku w meczu grupowym Urugwaju z Ghaną atmosfera była bardzo napięta. Urugwajscy piłkarze ruszyli z pretensjami do arbitra Daniela Sieberta, ponieważ nie podyktował rzutu karnego za faul na Edinsonie Cavanim. Ewentualny karny mógł mieć kolosalne znaczenie dla finalnego zestawienia w grupie, jako że zespół z Ameryki Południowej potrzebował jednego gola więcej, aby awansować kosztem Korei.

Podczas dyskusji z sędzią jeden z Urugwajczyków, José Maria Giménez, miał uderzyć łokciem przedstawiciela FIFA, a następnie obrazić go w poważny sposób. W związku z tym FIFA wszczęła postępowanie przeciwko Gimenezowi, Godinowi, Muslerze oraz Cavaniemu. W ramach kary zawodnicy mogą zostać zawieszeni na co najmniej 15 spotkań.

8. Raport przed pozostałymi meczami ćwierćfinałowymi

Dziś o godzinie 16:00 Maroko zagra z Portugalią. Skuteczny defensywny styl „Lwów Atlasu”, połączony z ponadprzeciętną techniką bocznych obrońców oraz skrzydłowych, może stanowić zagrożenie dla drużyny Fernando Santosa. Jego zespół ma jednak nieprawdopodobny potencjał ofensywny, nawet pod nieobecność Cristiano Ronaldo na boisku. Mogliśmy to zaobserwować w spotkaniu ze Szwajcarią, w którym 21-letni Goncalo Ramos odnotował hat tricka. Został tym samym najmłodszym zdobywcą trzech bramek w jednym meczu mistrzostw świata od 1962 roku, kiedy prym wiódł Pele.

Niezależnie od tego, który z nich wybiegnie na murawę przed pierwszym gwizdkiem, Portugalia jest faworytem mimo osłabienia. Na boisku nie pojawią się kontuzjowani Nuno Mendes oraz Danilo Pereira. Z kolei w ekipie Walida Regraguiego z urazem walczy Najef Aguerd, kluczowy gracz obrony.

Wieczorem odbędzie się spotkanie Anglii z Francją. „Synowie Albionu” nie przegrali jeszcze żadnego meczu na mundialu w Katarze, a w ostatniej konfrontacji z Senegalem pokazali, z jaką łatwością konstruują akcje ofensywne. Po 1/8 finału byli najbardziej bramkostrzelnym zespołem, na równi z Portugalią.

Gareth Southgate dysponuje być może największą głębią składu ze wszystkich selekcjonerów. Ponadto młodzi piłkarze, jak Bukayo Saka i Jude Bellingham, wyrastają na gwiazdy turnieju. Dobrą wiadomością dla reprezentacji jest też powrót Raheema Sterlinga, który opuścił drużynę przed meczem z Senegalem z powodów osobistych.

Z drugiej strony, Francja również ma w zanadrzu wiele atutów. Ousmane Dembele oraz obecny król strzelców mistrzostw Kylian Mbappe, grający po bokach linii ataku, imponują szybkością i dryblingiem. Wiadomo, że Didier Deschamps nie musi obawiać się o zdrowie Mbappe, ponieważ lekki uraz napastnika nie wykluczy go z gry. Dodatkowo w roli wysuniętego napastnika występuje wciąż niezawodny Olivier Giroud, który w Katarze wyprzedził Thierry’ego Henry’ego w liczbie bramek zdobytych w kadrze.

Konfrontacja Francji z Anglią będzie prawdziwym hitem, podobnie jak pierwszy półfinał, w którym Argentyna podejmie Chorwację.

***

16:00 Maroko – Portugalia (sędzia: Facundo Tello)

20:00 Anglia – Francja (sędzia: Wilton Sampaio)

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze