Marhaban Qatar: Argentyna pierwszym finalistą. Messi rozegrał wielki mecz!


Lider „Albiceleste” prowadzi do upragnionego mistrzostwa świata

14 grudnia 2022 Marhaban Qatar: Argentyna pierwszym finalistą. Messi rozegrał wielki mecz!
Danielle Parhizkaran – USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus

Za nami pierwszy półfinał mistrzostw świata. W nim Argentyna nie dała żadnych szans Chorwacji – ekipa z Ameryki Południowej zamelduje się w swoim szóstym finale mundialu. Wielki mecz rozegrał Lionel Messi, który pobił kilka rekordów. Lider Argentyńczyków rozgrywa najlepszy turniej w swojej karierze. Niedługo zobaczymy drugie półfinałowe starcie, więc sprawdzimy, co słychać u Francuzów i Marokańczyków. Więcej ciekawostek w dalszej części „Marhaban Qatar”.


Udostępnij na Udostępnij na

Wtorek był wielkim świętem dla Argentyny. Trochę obawiano się Chorwacji, ale świetna forma Messiego sprawiła, że nie było sposobu na pokonanie „Albiceleste”. Jesteśmy bardzo ciekawi, kto zmierzy się z nimi w starciu o najważniejsze piłkarskie trofeum. Francuzi wyglądają w Katarze naprawdę dobrze, ale wielu będzie kibicować Maroku. Trochę więcej zmartwień przed półfinałem mają właśnie piłkarze z Afryki. O tym i nie tylko w dalszej części „Marhaban Qatar”.

1. Wielki mecz Argentyny

Argentyna w wielkim stylu pokonała Chorwację i zameldowała się w finale mistrzostw świata. Dla „Albiceleste” będzie to szósty finał mundialu w historii. Ostatni raz pojawili się w nim w 2014 roku i przegrali po dogrywce z Niemcami. Teraz spokojnie będą czekać na swojego następnego rywala. Wielu obawiało się, że Chorwaci będą w stanie uśpić rywali. Tym razem nie udało się tego dokonać, a Lionel Messi i koledzy zagrali najlepszy mecz w turnieju. Po tak pewnej wygranej wszyscy w zespole aż palą się do gry w finałowym starciu.

2. Messi, Messi, Messi

Lionel Messi wreszcie rozgrywa wielkie mecze w fazie pucharowej mistrzostw świata. Doświadczony 35-latek czuje, że to jego ostatnia okazja do zdobycia brakującego trofeum. Tego najbardziej upragnionego, za które oddałby wiele wcześniejszych, zdobytych na płaszczyźnie klubowej. Podczas starcia z Chorwacją piłkarz PSG zanotował bramkę i asystę przy trzecim golu dla Argentyny. Sam ma na swoim koncie już pięć trafień i trzy ostatnie podania. To sprawia, że dorównuje największym. Stał się czwartym piłkarzem w historii, który w klasyfikacji kanadyjskiej zalicza 19 punktów.

Wielki mecz Messiego pozwolił mu na zapisanie się w jeszcze jednej statystyce. Argentyńczyk stał się pierwszym piłkarzem w historii mistrzostw, który zaliczył gola i asystę w czterech różnych meczach. To, jak wielką formę złapał 35-latek, najlepiej pokazuje poniższa grafika. Zobaczcie, że zwłaszcza teraz w Katarze błyszczy najbardziej.

Dodatkowo Argentyńczyk stał się pierwszym zawodnikiem, który zdobył gola w każdej fazie mistrzostw świata (fazie grupowej, 1/8 finału, ćwierćfinale i półfinale). Oczywiście nie ma jeszcze bramki w finale, ale przy takiej formie to może być tylko formalnością. Warto jeszcze przyjrzeć się samym statystykom Messiego ze starcia z Chorwacją. Niesamowite, jakie zawody rozegrał 35-latek.

3. Zobaczymy to jeszcze raz!

W meczu z Chorwacją początkowo mieliśmy obawy o zdrowie Lionela Messiego. Pojawił się moment meczu, w którym Argentyńczyk łapał się za mięsień dwugłowy uda. Niektórzy zaczęli drżeć na myśl o tym, że liderowi Argentyny mogłaby się przytrafić kontuzja akurat w tak zaawansowanej fazie mistrzostw świata. Na szczęście z jego zdrowiem było wszystko w porządku. Najlepiej o tym świadczy stworzona przez niego akcja, zakończona golem na 3:0. Ktoś z problemami zdrowotnymi nie byłby w stanie zrobić takiego rajdu. Kolejny raz zachwycamy się piłkarzem PSG i trzeba oddać mu należne honory. Zobaczmy tę akcję Messiego jeszcze raz.

4. Nie tylko Messi zapisuje się w historii

Graczem meczu Argentyna – Chorwacja wybrano Lionela Messiego. Jednak nie możemy zapominać o strzelcu dwóch goli. Julian Alvarez również zalicza świetny turniej, a na mistrzostwach świata skompletował już w sumie cztery gole. On również stał się bohaterem Argentyńczyków. Dodatkowo młody napastnik Manchesteru City zapisał się w historii, bo jest najmłodszym strzelcem dwóch bramek w półfinale mundialu. W młodszym wieku dokonał tego tylko Pele.

5. Nie mają powodów do wstydu

Musimy wspomnieć też o przegranych. Chorwacja nie może się wstydzić swojego występu w Katarze. Mimo że byli wicemistrzami świata z 2018 roku, to mało kto widział ich w ścisłej czwórce turnieju. Jednak swoją zadziornością i charakterem udowodnili, że nie bez przyczyny znaleźli się w tej fazie gier. Choć trzeba też przyznać, że mieli szczęście. Ono podobno sprzyja lepszym. Wracając do Chorwatów, to na pewno nie będą lekceważyć meczu o brązowy medal. Jeżeli nie udało się w finale, to spróbują sięgnąć po inny kruszec, który tak bardzo smakował im w 1998 roku.

Pojawiają się głosy, że mógł to być ostatni występ „tej” Chorwacji w mistrzostwach świata. Luka Modrić będzie już za stary na następny turniej. Za nim pójdzie pewnie jeszcze kilku doświadczonych partnerów, którzy kolejny mundial będą oglądać przed telewizorem lub z wysokości trybun. Chorwaccy kibice nie powinni się jednak obawiać o całkowity regres reprezentacji. W Katarze z dobrej strony pokazali się ci młodsi, jak np. Josko Gvardiol czy Borna Sosa. Jest na kim stawiać nowy fundament i sprawić, żeby nie czekano na kolejny medal mistrzostw świata przez 20 lat.

6. Pierwszy taki przypadek w historii

Wracając już ostatni raz do spotkania Argentyny z Chorwacją, musimy zaznaczyć jeszcze jeden fakt statystyczny. Lionel Messi otworzył wynik spotkania w 34. minucie, wykorzystując rzut karny. W sumie w Katarze dla Argentyńczyków podyktowano już cztery „jedenastki” (nie liczymy tutaj konkursu rzutów karnych po dogrywce). Trzy z nich wykorzystano, a jeden strzał został wybroniony. Nie trzeba przypominać, o który chodzi. Wracając do sedna, „Albiceleste” stali się pierwszą reprezentacją, która otrzymała cztery „jedenastki” w jednym turnieju.

Na mistrzostwach świata 2022 do tej pory tylko trzy drużyny otrzymywały więcej niż jedną „jedenastkę”. Była to Polska, Portugalia i Anglia, ale żaden z zespołów nie dostał ich więcej niż dwie. Anglicy mieli w jednym meczu dwukrotnie okazję do strzału z 11. metra. Ostatecznie zabrakło im trafienia z drugiej próby, aby móc dłużej walczyć z Francją o półfinał mundialu.

7. Stan zdrowia Marokańczyków

Najważniejszą informacją dla kibiców reprezentacji Maroka jest stan zdrowia ważnych kadrowiczów. W meczu ćwierćfinałowym z Portugalią nie mógł zagrać Nayef Aguerd, który przez kontuzję uda będzie pauzować jeszcze około dwóch miesięcy. Nie widzieliśmy również Noussaira Mazraouiego, który od pierwszego meczu mistrzostw ma problemy z biodrem. Dodatkowo w samym starciu z Portugalczykami z powodów urazów murawę opuszczali Romain Saiss oraz Hakim Ziyech. Dobra wiadomość jest taka, że wszyscy poza Aguerdem byli obecni na ostatnim treningu przed starciem z Francją.

Zagadką jest jednak prawdziwy stan zdrowia kluczowych piłkarzy Maroka. Na pewno na boisku zobaczymy Ziyecha, który miał problemy z drobnym urazem. Poważniej sprawy wyglądają z pozostałą dwójką. Teoretycznie Mazraoui we wcześniejszych meczach potrafił walczyć z bólem biodra, ale najwyraźniej coś musiało się pogorszyć. W meczu z Portugalią na lewej obronie zamiast niego pojawił się Yahia Attiyat-Allah, który wypadł dobrze. Saiss zmaga się z kontuzją uda od meczu 1/8 finału z Hiszpanią, ale dało się go przygotować do kolejnego spotkania.

Na filmiku powyżej obaj są na treningu, ale mają zajęcia indywidualne. Bez piłkarza Bayernu „Lwy Atlasu” sobie poradziły. Gorzej może to wyglądać bez stopera Besiktasu, który był najważniejszym elementem obrony. Zapewne do samego meczu z Francją nie dowiemy się, czy obaj ci zawodnicy są sprawni i gotowi na historyczny mecz. Na pewno bez nich będzie znacznie trudniej o kolejną niespodziankę, ale sami zrobią wszystko, aby pojawić się w półfinale mistrzostw świata.

8. Wypadną dwa elementy układanki?

Inne nastroje panują w obozie francuskim. „Trójkolorowi” byli przyzwyczajeni do kontuzji, zanim na dobre wystartował turniej. Mimo strat wielkich piłkarzy Didier Deschamps wciąż jest w stanie zastępować ich wartościowymi zmiennikami. Mamy do czynienia z wielkim piłkarskim pokoleniem we Francji, a o nim będziecie mogli przeczytać więcej jeszcze dzisiaj na naszym portalu.

Wracając już do zdrowia reprezentantów Francji, możliwe jest to, że nie zobaczymy dwóch dotychczasowych podstawowych piłkarzy. Z powodów choroby ostatni trening opuścili Dayot Upamecano oraz Adrien Rabiot. W przypadku tego pierwszego sprawa jest poważniejsza, bo piłkarz Bayernu drugi dzień z rzędu pozostał w swoim pokoju. Podobnie jak w przypadku Marokańczyków, dopiero przed samym meczem przekonamy się, czy wspomniana dwójka będzie gotowa do gry. Jednak obrońcy tytułu mają nieco bardziej jakościowych zmienników, więc istnieje spora szansa na załatanie ewentualnych braków.

9. Starcia kolegów

Francuzi skupiają się również na pojedynkach kolegów. Na jeden flance po przeciwnych stronach spotkają się dobrzy znajomi z PSG. Kylian Mbappe będzie mierzyć się z Achrafem Hakimim. Nie możemy się tego doczekać, bo Marokańczyk jest jednym z najlepszych (jeśli nie najlepszym) skrajnym obrońcą na mundialu w Katarze. Francuz był za to liderem klasyfikacji strzeleckiej przed półfinałami i zapewne będzie chciał powiększyć swój dorobek w najbliższym spotkaniu. Obaj piłkarze są bardzo szybcy i dysponują dobrą techniką. W tym sektorze będzie się działo najwięcej.

Innym ciekawym starciem jest pojedynek pomiędzy Olivierem Giroudem a… Walidem Regraguim. Obecny selekcjoner Maroka w przeszłości był piłkarzem, który całą karierę spędził we Francji. W dalekiej przeszłości ci panowie byli kolegami z jednej drużyny. Spotkali się w Grenoble, ale ich kariery piłkarskie pobiegły innymi ścieżkami. Teraz stoją na tym samym etapie mundialu, choć w zdecydowanie innych rolach.

10. Wątek ekstraklasowy

Nawet na tym etapie turnieju udało się znaleźć coś związanego z PKO Ekstraklasą. Pewnie niektórzy słyszeli o tym, że Josip Juranović swoimi występami sprawia, że Legia Warszawa dostaje pieniądze od FIFA. Jest też jeszcze jedna rzecz, którą Chorwat zapisuje się w historii naszej ligi. Otóż 27-latek stał się 15. piłkarzem mającym chociaż jeden występ w naszej lidze, który zagrał w półfinale mistrzostw świata. Poniżej wrzucamy listę, ale jesteśmy ciekawi, czy ktoś z naszych czytelników dałby radę wymienić wszystkich?

11. Sprawa Marciniaka

Cały czas nie wiemy, kto będzie sędziować dwa zamykające mecze mistrzostw świata. W ostatnim wydaniu „Marhaban Qatar” informowaliśmy o tym, że Polak pozostaje w ścisłym gronie faworytów do prowadzenia finału. Nie ma żadnych przecieków, ale coraz więcej dziennikarzy z całego świata typuje Polaka. Niektórzy podają, że jego głównym kontrkandydatem może być Danny Makkelie. Być może dzięki awansowi Argentyny holenderski sędzia odpadnie z tego grona. Częściowo przez napięcie, które towarzyszyło Argentyńczykom podczas ćwierćfinału z Holandią. Zapewne dopiero po rozstrzygnięciu drugiego z półfinałów będziemy wiedzieli więcej w kwestii naszego ostatniego rodaka w turnieju.

12. Pożegnanie Laskowskiego

Podczas pierwszego półfinału mistrzostw świata 2022 po raz ostatni mogliśmy usłyszeć komentarz Jacka Laskowskiego. Informowaliśmy niedawno o ostatniej rozpisce TVP na końcówkę turnieju. Z pozostałych par w Katarze każda dostała po jednym spotkaniu. Oprócz Laskowskiego żegnamy również Roberta Podolińskiego, który współkomentował z nim mecze w parze w fazie pucharowej. Obaj panowie mają jeszcze dzisiaj wrócić do Polski. Nagrodą pocieszenia dla Laskowskiego może być zajęcie 2. miejsca w rankingu komentatorskim powstałym dzięki Wirtualnym Mediom. Całość w poniższym tweecie.

***

We wcześniejszych akapitach wspomnieliśmy o możliwych nieobecnych w dzisiejszym półfinale. Musimy jeszcze dodać informację o tym, że na pewno w tym spotkaniu nie zobaczymy Walida Cheddiry, który w ćwierćfinale zobaczył czerwoną kartkę.

20:00 Francja – Maroko (sędzia: Cesar Arturo Ramos)

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze