Marco Giampaolo zagubiony na początku sezonu – Włoch się z tego wygrzebie?


Sześć punktów po czterech meczach oraz słaby styl prezentowany przez Milan. Ile czasu potrzebuje Giampaolo?

26 września 2019 Marco Giampaolo zagubiony na początku sezonu – Włoch się z tego wygrzebie?

Bycie trenerem Milanu nie należy do najłatwiejszej pracy na świecie. Spragnieni sukcesów kibice już po czterech kolejkach tracą cierpliwość do nowego szkoleniowca „Rossonerich”. Mają jednak ku temu powody – drużyna prowadzona przez Marco Giampaolo prezentuje się słabo, nawet jeśli wygrywa.


Udostępnij na Udostępnij na

Marco Giampaolo urodził się 2 sierpnia 1967 roku w Bellinzonie. Jego kariera piłkarska nie była oszałamiająca – występował w niższych ligach włoskich. Gdy zawiesił korki na kołku, w 1997 roku został asystentem trenera w Pescarze. W 2004 roku dostał Ascoli Picchio FC 1898. Po dwóch latach otrzymał szansę prowadzenia Cagliari. Następnie był trenerem takich zespołów, jak: Siena, Catania, Cesena, Brescia, Empoli czy jeszcze w zeszłym sezonie Sampdoria. W tym ostatnim klubie spędził trzy lata, a w czerwcu tego roku zastąpił Gennaro Gattuso na stanowisku szkoleniowca Milanu.

Początek pracy w Mediolanie

Cel, przed jakim stoi Marco Giampaolo, jest prosty – powrót Milanu do Ligi Mistrzów. Ostatni raz drużyna ta występowała w piłkarskiej elicie w sezonie 2013/2014. Dla klubu z tak bogatą historią jest to zdecydowanie za długo. Poprzednie rozgrywki Serie A pokazały, że „Rossoneri” są w stanie walczyć o miejsce dające awans do Ligi Mistrzów. Zadanie nie jest jednak proste, ponieważ konkurencja nie śpi.

Włoch zadebiutował w meczu towarzyskim z Bayernem Monachium. Milan przegrał to spotkanie 1:0, jednak wiadomo, że wynik w sparingach odgrywa drugoplanową rolę. Pierwsza rzecz zmieniona przez Giampaolo to formacja. 4–3–3 stosowane przez Gattuso zostało przemodelowane na 4–3–1–2. Ustawienie to testowano w meczach towarzyskich, jednak skutki nie były zadowalające. W tej konfiguracji Milan zagrał również z Udinese, lecz po fatalnym wyniku w następnym starciu Giampaolo postawił na tzw. choinkę, czyli system 4–3–2–1. „Rossoneri” wyszli w takim ustawieniu w dwóch meczach – obu wygranych. W spotkaniu z Interem natomiast Włoch wrócił do 4–3–1–2, a gra ponownie pozostawiała wiele do życzenia. Przed meczem z Torino powróciły spekulacje o powrocie do systemu 4–3–3, który był stosowany przez Gattuso.

Transfery

Przed rozpoczęciem nowego sezonu Milan pozyskał kilku piłkarzy, którzy mają przyczynić się do końcowego sukcesu. Sprowadzeni zostali między innymi Rafael Leao z Lille, Ante Rebić z Eintrachtu Frankfurt, Ismaël Bennacer z Empoli czy Theo Hernandez z Realu Madryt. Giampaolo jednak dość ostrożnie wstawia nowe nabytki do pierwszego składu, co nie podoba się kibicom. W meczu z Interem Włoch postawił na Lucasa Biglię, który zagrał fatalnie, a najlepszy zawodnik ostatniego Pucharu Narodu Afryki, wspomniany Algierczyk Ismaël Bennacer, wyszedł w podstawowej jedenastce jak dotąd tylko raz – w wygranym spotkaniu z Brescią.

Typowany przed meczem derbowym do pierwszego składu Ante Rebić ostatecznie wszedł na boisko dopiero w 83. minucie. Podobnie jak Theo Hernandez, który w ostatnim meczu pojawił się na placu gry w 73. minucie, lecz wcześniej zmagał się z kontuzją. Jedynym nowym piłkarzem, na którego Giampaolo postawił od początku, był Rafael Leao – Portugalczyk otrzymał szansę i wybiegł w podstawowym składzie obok Krzysztofa Piątka, lecz zaprezentował się równie przeciętnie co reszta drużyny. – Leao jest dobrym piłkarzem. Jest szybki, zwinny i ma umiejętności. Myślałem, że jego tempo może sprawić problemy obronie Interu. Musi nauczyć się pozostawać cały czas w grze – tak skomentował występ nowego napastnika szkoleniowiec „Rossonerich”.

Trudny początek

Początek sezonu pokazał, że przed włoskim trenerem stoi nie lada wyzwanie. Po czterech kolejkach Milan ma na swoim koncie sześć punktów – dwie wygrane i dwie porażki. Zwycięstwa jednak były odnoszone jak dotąd tylko z beniaminkami – z Brescią oraz z Hellasem Werona. Styl zaprezentowany przez „Rossonerich” zdecydowanie nie zadowalał, nawet w wygranych spotkaniach. Widać, że przed zespołem jeszcze sporo pracy, aby efekty były widoczne. Włoch ma co prawda sporo czasu – spekuluje się, że w tym sezonie z pewnością nie nastąpi zmiana szkoleniowca, jednak wiadomo, iż kibice mają dość czekania. Co ciekawe, w porównaniu z poprzednimi trenerami „Rossonerich” dorobek punktowy Giampaolo nie wygląda wcale źle.

Jednym z największych problemów Giampaolo jest słabsza dyspozycja bardzo ważnych w poprzednim sezonie piłkarzy – Krzysztofa Piątka oraz Lucasa Paquety. Brazylijczyk dołączył do drużyny z opóźnieniem, ponieważ dostał więcej czasu na odpoczynek po udziale w Copa America. W konsekwencji nie poleciał z resztą drużyny do Stanów Zjednoczonych, gdzie Milan rozegrał mecze towarzyskie z Bayernem Monachium, Benficą oraz Manchesterem United. W najbliższych dwóch spotkaniach ligowych Paqueta również nie zagra, ponieważ Brazylijczyk nabawił się urazu. Polak natomiast jak na razie strzelił jedną bramkę z rzutu karnego przeciwko Hellasowi Werona. Wcześniej, po słabym meczu z Udinese, spotkanie z Brescią rozpoczął na ławce rezerwowych. Piątek jest typowym lisem pola karnego, więc jeśli obrona rywala skutecznie go kryje, traci swoje największe atuty.

Czas na przełamanie

Już w czwartek Giampaolo stanie przed kolejną okazją, żeby przekonać do siebie kibiców Milanu, chociaż nie będzie to proste. Na drodze „Rossonerich” pojawi się bowiem Torino, które u siebie jest zawsze groźne. Piłkarze Waltera Mazzarriego grają jednak w kratkę – po dwóch zwycięstwach, z Sassuolo oraz Atalantą, nadeszły dwie niespodziewane porażki, z Lecce i Sampdorią. Oprócz tego odpadli z Ligi Europy, w której „Toro” okazało się gorsze od Wolverhampton Wanderers. Z pewnością ekipa z Turynu będzie robiła wszystko, aby trzy punkty zostały u niej. W niedzielę natomiast na San Siro przyjedzie Fiorentina – drużyna, która ostatni raz odniosła zwycięstwo w lutym. Milan staje więc przed szansą zrehabilitowania się po rozczarowujących derbach. Jeśli jednak „Rossoneri” ponownie stracą punkty, sytuacja będzie jeszcze gorsza.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski