Menedżer Manchesteru City, Roberto Mancini, stwierdził w wywiadzie dla „The Guardian”, że jego drużyna nie jest jeszcze przygotowana do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Choć jak sam przyznał, różne rzeczy mogą się jeszcze wydarzyć – jak to w piłce – to jednak nie jest co do tego przekonany.
Manchester City w trzech meczach zgromadził zaledwie jeden punkt i zajmuje ostatnie miejsce w grupie D.
– Nie sądzę, że jesteśmy gotowi do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Jeśli mówimy, że jesteśmy gotowi, to nie jesteśmy szczerzy. To oczywiste, że w Lidze Mistrzów w lutym i marcu mogą się zdarzyć niesamowite sytuacje, ale znaleźliśmy się w trudnej grupie, podobnie jak w ubiegłym roku.
Włoski menedżer porównał przypadek swej drużyny do ostatniego triumfatora Ligi Mistrzów, Chelsea Londyn.

– Chelsea próbowała przez dziesięć lat wygrać Ligę Mistrzów. Prawdopodobnie była najlepszą drużyną w Europie w ostatnich dziesięciu latach i wygrała dopiero ostatnio, gdy prawdopodobnie na to nie zasłużyła. Zasłużyła na to trzy lub cztery lata wcześniej.
Mancini mimo wszystko nie traci nadziei na awans do 1/8 finału, licząc, że jego piłkarze dadzą z siebie wszystko w ostatnich trzech spotkaniach.
– Piłkarze są mi winni trzy wielkie spektakle. Mamy co prawda mniejsze szanse na awans do następnej rundy, ale kiedy jesteś topową drużyną, powinieneś grać na 100% w każdym meczu. Piłkarze są przecież tacy sami, sędziowie są ci sami, my musimy tylko ulepszać swoją grę.
Jutro „The Citizens” zmierzą się u siebie z Ajaksem Amsterdam.










