W pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów Manchester United pokonał na wyjeździe Schalke Gelsenkirchen 2:0. Mimo kapitalnych parad Neuera, Giggs i Rooney zdołali trafić do siatki, czym dali swojemu zespołowi niezwykle cenną zaliczkę. Rewanżowe spotkanie na Old Trafford wydaje się czystą formalnością.
Początek spotkania był całkiem obiecujący. Już w 1. minucie po strzale Baumjohanna do interwencji zmuszony został Van der Sar. Gospodarze pokazali, że nie zamierzają się bronić, ale będą grać o zwycięstwo. Jednak Manchester o wygraną walczy zawsze, co po chwili udowodnił Rooney. Anglik pięknie uderzył po długim rogu, ale Neuer potwierdził, że jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Tempo meczu było naprawdę szybkie. Golkiper Schalke po chwili po raz kolejny w dobrym stylu wybronił uderzenie, tym razem Parka. Oba zespoły szybko chciały zdobyć bramkę. Po drugiej stronie szanse mieli Edu i Farfan, ale wynik wciąż pozostawał bez zmian. Po kwadransie gry znów gorąco było pod bramką Neuera. Tym razem wyborną okazję zmarnował Hernandez. Sporo błędów popełniała defensywa Schalke. Jak na tak krótki czas „Czerwone Diabły” wypracowały sobie zbyt dużo sytuacji.
Aktywny był Hernandez, który najpierw sprzed pola karnego uderzył w boczną siatkę, a później przeprowadził wraz z Rooneyem niezłą kontrę, która powinna zakończyć się prowadzeniem Manchesteru. Schalke grało troszkę zbyt bojaźliwie, zawodziła druga linia. W 26. minucie ponownie obrońcom urwał się Hernandez, ale nie dał rady zmieścić piłki w siatce po strzale z ostrego kąta. Gospodarze zostawiali rywalom zbyt dużo miejsca. Mało brakowało, a gola zdobyłby Giggs, jednak Neuer instynktownie obronił główkę Walijczyka. Bramkarz reprezentacji Niemiec z minuty na minutę wyrastał na bohatera spotkania. Manchester potrzebował złapać oddech i Schalke podeszło pod „szesnastkę” Van der Sara. Ale jedynym skutkiem takiej sytuacji była kontra gości z Anglii, na której zatrzymanie jedynym sposobem był faul Metzeldera, za który obrońca dostał żółtą kartkę. W 36. minucie kolejną paradą po strzale Hernandeza popisał się Neuer. Poprawić po koledze z drużyny próbowali Park i Giggs, ale bramkarz nie musiał nawet interweniować. Swoją szansę miał także Fabio, jednak uderzył ponad bramką.
W 40. minucie w końcu zobaczyliśmy jakiś strzał ze strony gospodarzy, ale uderzenie Baumjohanna było całkowicie niegroźne. W ostatnich sekundach pierwszej połowy w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Ryan Giggs, ale Neuer nie zamierzał dziś skapitulować. Do przerwy na Veltins Arena był bezbramkowy remis.
Druga połowa zaczęła się od szybkiej akcji Schalke, po której bliski szczęścia był Raul. Niestety Hiszpan nie sięgnął piłki. Szybko wrócił obraz z pierwszych 45 minut. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Neuer z najwyższym trudem wybronił główkę Evry. Wcześniej głupio zachował się Matip, który sprokurował ten stały fragment gry. W 48. minucie powinno być 1:0 dla przyjezdnych. Giggs dostał piłkę w polu karnym, położył dwóch obrońców i gdy wydawało się, że może uderzyć w każdą część bramki, jaką sobie tylko wymarzy, Walijczyk strzelił ładnych kilka metrów obok. Wszyscy złapali się za głowy i chyba nawet Giggs nie wiedział, jak to się stało. W 51. minucie w końcu swego dopiął Hernandez, jednak zanim „Chicharito” zaczął celebrować gola, arbiter odgwizdał spalonego. Po chwili kapitalną okazję miał Jurado. Pomocnik Schalke nie trafił jednak czysto w piłkę, która przeszła obok bramki.









