Manchester United ograł Chelsea Londyn 2:1 i awansował do półfinału Ligi Mistrzów. Bramki dla gospodarzy strzelali Hernandez i Park. Natomiast autorem honorowego trafienia dla Chelsea jest Drogba, który zastąpił w drugiej części gry Torresa.
Spotkanie zaczęło się spokojnie, bez jakichś zdecydowanych ataków z żadnej strony. Nikt nie chciał się odsłonić i narazić na stratę bramki. Obie drużyny bardzo uważnie grały w obronie i sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. W 12. minucie pierwszy strzał oddał Torres, ale główka Hiszpana pozostawiała wiele do życzenia. Szczęścia szukał także Anelka, ale i w tym przypadku zabrakło precyzji. W odpowiedzi ładnie z powietrza strzelił Rooney, jednak dobrze ustawiony w tej sytuacji był Cech. Po kwadransie gry spotkanie zaczęło się rozkręcać, do ataków ruszyła zwłaszcza Chelsea. Przed znakomitą okazją stanął Lampard, ale pomocnik reprezentacji Anglii uderzył zbyt lekko i Van der Sar bez problemu złapał piłkę.

W 19. minucie żółty kartonik obejrzał O’Shea, a goście mieli rzut wolny z dogodnego miejsca. Do piłki podszedł Lampard, który chciał zaskoczyć holenderskiego bramkarza bezpośrednim strzałem, ale futbolówka spadła tylko na górną siatkę. Oba zespoły mocno przyspieszyły i mecz zaczął nabierać kolorów. Z powodu urazu plac gry opuścił na moment Ji Sung Park. Kolejnych uderzeń próbowali Anelka i Malouda, jednak obie próby zakończyły się fiaskiem. Minimalną przewagę miała Chelsea, która za wszelką cenę chciała odrobić jednobramkową stratę. W 27. minucie po ładnym dośrodkowaniu Rooneya piłkę w siatce umieścił Hernandez, ale arbiter odgwizdał spalonego.
W 30. minucie kapitalną interwencją popisał się Van der Sar, który odważnie wyszedł przed własne pole karne i wślizgiem zatrzymał Anelkę. W międzyczasie żółty kartonik obejrzał Ramires. Na Old Trafford panowała świetna atmosfera, kibicom wyraźnie podobało się szybkie tempo spotkania. Brakowało jedynie goli, bo walki i chęci zwycięstwa nie można było odmówić żadnemu zespołowi. Indywidualnych akcji próbował Nani, ale nie przynosiły one spodziewanych rezultatów. Tymczasem kolejne żółte kartki powędrowały na konta Terrego i Maloudy. W 44. minucie Manchester obejmuje prowadzenie. Świetnie wzdłuż bramki zagrał Giggs, a piłkę do siatki, już po raz drugi w tym meczu, wepchnął Hernandez, jednak tym razem był to gol zdobyty jak najbardziej prawidłowo. Do przerwy nic więcej już się nie wydarzyło i Manchester prowadził z Chelsea po pierwszej połowie 1:0.
W drugiej odsłonie nie zobaczyliśmy już Fernando Torresa, którego zastąpił Didier Drogba. Chelsea zaczęła agresywnie, ale gospodarze byli przygotowani na taki obrót spraw. Sprzed szesnastki uderzał Lampard, ale w niczym nie przypominało to strzałów, do jakich Anglik nas przyzwyczaił. Kolejne ataki z obu stron zatrzymywały się na defensywie rywala. Niezłą akcją popisał się Drogba, który mimo asysty obrońcy, zdołał się obrócić i oddać strzał, jednak piłka minęła bramkę o dobrych kilka metrów. Chwilę później napastnik ładnie przymierzył z rzutu wolnego, ale Van der Sar nie dał się zaskoczyć. Wcześniej żółtą kartkę otrzymał Evra. Carlo Ancelotti próbował odmienić grę swojego zespołu i wpuścił na boisko Kalou, który zmienił Anelkę.











