Manchester United pokonał na wyjeździe Fulham Londyn 1:0 po bramce Wayne’a Rooneya w samej końcówce spotkania. W trakcie meczu doszło do chwilowej awarii oświetlenia, którą na szczęście szybko udało się zlikwidować.
Manchester United od pierwszych minut atakował z całych sił, chcąc szybko zdobyć gola, który pomógłby mu ustawić przebieg spotkania. W 9. minucie kibice mogli oglądać prawdziwą kanonadę pod bramką Fulham – najpierw piłka zatrzymała się niemal na linii bramkowej, następnie po strzale Evry odbiła się od poprzeczki, a w końcu strzał głową Rooneya został zablokowany przez obrońcę.

W 15. minucie piłkarze Fulham odpowiedzieli bardzo groźną akcją, ale piłka po ładnym strzale Bryana Ruiza sprzed pola karnego trafiła tylko w słupek bramki Davida de Gei. Kilka chwil później o dużym szczęściu mogli mówić podopieczni Martina Jola, gdyż futbolówka po rzucie rożnym uderzyła najpierw w poprzeczkę, a po dobitce Antonio Valencii wylądowała na bocznej siatce.
Mimo wielu okazji do zdobycia gola fani zgromadzeni na Craven Cottage wciąż nie mieli okazji do oglądania bramek. Manchester nie potrafił zamknąć akcji, większość sytuacji kończyła się na nieudanej próbie ostatniego podania. W 33. minucie po raz kolejny gospodarzy ratował słupek, tym razem po strzale Rooneya.
Tuż przed końcem pierwszej połowy na stadionie doszło do awarii oświetlenia. Piłkarze na chwilę zeszli do szatni, ale już po kilku minutach technicy opanowali sytuację i mecz mógł toczyć się dalej. Do przerwy żadna bramka jednak nie padła, a fani Manchesteru United mogli mówić o dużym pechu.
W drugiej połowie goście nie ustawali w atakach. Już na cztery minuty po jej rozpoczęciu Mark Schwarzer musiał łapać piłkę uderzoną przez van Persiego po dośrodkowaniu Naniego. Po nieco ponad godzinie gry na boisku zameldował się Javier Hernandez, który zastąpił Antonio Valencię. Pojawienie się Meksykanina na murawie nie przyniosło jednak efektu, którego można by się spodziewać, biorąc pod uwagę jego wyczyny w końcówkach spotkań.
Mimo małej aktywności Hernandeza piłkarze United w końcu wyszli na prowadzenie. W 78. minucie z lewego skrzydła w pole karne wbiegł Wayne Rooney, podniósł głowę, rozejrzał się i mierzonym strzałem w długi róg bramki pokonał Marka Schwarzera. Kilka chwil później bramkę na 2:0 mógł zdobyć Robin van Persie, po tym jak uderzał nożycami piłkę zgraną głową przez Naniego. Holender jednak pomylił się nieco i futbolówka przeleciała ponad poprzeczką.
Już w doliczonym czasie gry piłkarze Fulham mieli świetną szansę do wyrównania, ale piłkę uderzoną głową przez Senderosa z linii bramkowej wybił Robin van Persie. Kilka chwil później gospodarze szukali szczęścia z rzutu wolnego, ale Rodallega trafił piłką w mur i sędzia zakończył spotkanie przy wyniku 0:1.
No to trzeba czekać teraz na City.
Ale stawiam że albo Liv wygra lub będzie remis.
Wayne znów błyszczy .Bardzo lubie te malpę
Jestem kibicem City Chelsea i United ! Dobrze że
diabły wygrały ! Ferguson to świr ...
Jeśli na prawdę kibicujesz City, Chelsea i United
jednocześnie, to tak na serio nie jesteś żadnym
kibicem.....
A te czerwone muły (czy tam pi..zdy jak tam chcecie
:D) znów wygrały fuksem. Jakie sz..ma..ty.
mułem to ty jestes i piz,da. i nie fartem tylko
nalezałą sie im ta wygrana
Ej ja nic nie pisze !!!!!! jakas piz.da się po
demnie podszywa !!!!!!!!!!!!
Człowieku ja jestem fanem MAN UTD bym nigdy nic na
nich nie napisał !!!!
To już 2 przypadek taki jak się ktos podrabia bo
podobno wyzywałem CR7 a nigdy nic na niego nie
powiem bo go uwielbiam i szanuje
Powiem jeszcze raz ja nic nie pisałem.Jestem fanem
united od 10 lat.
Jakas cip.ka się pode mnie podrobiła i wiem kto to
pewnie Superfan Chelsea !
Poza tym ja nie robię nawiasów.
Sorry superfanChelsea ale jestes ci.pa bo trzeba być
uposledzonym bo się podrobić i głupoty wypisywać
!!!
Teraz mam już konto to tego nie zrobisz dzieciaku.
To kiedy następnym razem będziemy się dupczyć?