Już dzisiaj wieczorem odbędą się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w tym roku. Poznamy ostatnie zespoły, które awansują do najlepszej szesnastki. Czy będzie wśród nich Manchester City, który musi ograć Bayern i liczyć na potknięcie Napoli?
GRUPA A
Manchester City – Bayern Monachium Jak na hit przystało, to w nim czekają nas największe emocje spośród wszystkich środowych meczów. Spotykają się ze sobą dwie wielkie drużyny. I choć Bayernowi na punktach już nie zależy, bo awans z pierwszego miejsca ma zapewniony, to choćby ze względu na rywala powinien dać z siebie wszystko. „Bawarczycy” dadzą dzisiaj odpocząć tylko tym, którzy naprawdę tego potrzebują, czyli Robbenowi, Kroosowi, Gomezowi i Mullerowi. Cała czwórka zmaga się z grypą i nie ma potrzeby wystawiania ich do gry. Jupp Heynckes ma ponadto dać odpocząć Philippowi Lahmowi, którego zastąpi Contento. Kontuzjowani w ekipie gości są Bastian Schweinsteiger i Marco van Buyten.
Kun Aguero będzie musiał zaprezentować swoją najlepszą formę (fot. Skysports.com)
Dla Manchesteru City to najważniejszy mecz w tym sezonie. Dla Anglików nie mogło być lepszego terminu do rozegrania tego pojedynku. Roberto Mancini ma do dyspozycji wszystkich zawodników i wystawi dziś swój najmocniejszy skład. Włoch chce, a raczej musi, zagrać ofensywnie, dlatego do składu za Samira Nasriego wskoczy Edin Dzeko. „The Citizens” w Lidze Mistrzów nie zależą jednak tylko i wyłącznie od siebie. W starciu z Bayernem są faworytami, jednak jeśli chodzi o awans do kolejnej rundy gier, tutaj eksperci skłaniają się ku Napoli. Dlaczego?
Villarreal – SSC Napoli Ano dlatego, że Napoli zmierzy się z Villarrealem, który w obecnych rozgrywkach Ligi Mistrzów gra wręcz tragicznie. „Żółte Łodzie Podwodne” nie zdobyły w pięciu spotkaniach grupowych ani jednego punktu, tylko dwukrotnie pokonując bramkarzy rywali. Juan Carlos Garrido chce jednak godnie pożegnać się z europejskimi rozgrywkami i nie zamierza oddawać Napoli niczego za darmo. Gospodarze wyjdą na ten mecz w optymalnym składzie wzmocnieni „Canim”, powracającym po kontuzji. Uraz wyleczył także Nilmar, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych w ostatnim ligowym meczu Villarrealu, jednak Garrido nie wystawi dzisiaj Brazylijczyka od pierwszej minuty, bo ryzyko nie jest tego warte. Ciągle nieobecni są za to Rossi, Zapata i Camunas. Zagrać przeciwko Włochom nie będzie mógł również Jose Catala, którego na lewej obronie zastąpi Oriol.
Zwycięstwo da ekipie z Neapolu dość sensacyjny awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Walter Mazzari nie musi zbytnio martwić się absencjami, bo jedynymi kontuzjowanymi graczami w jego drużynie są Marco Donadel i Marcel Britos. Mazzari już podczas ligowego meczu z Lazio przygotowywał się do dzisiejszego starcia. Dał w nim odpocząć swoim największym gwiazdom, aby te były w pełni przygotowane do walki o trzy punkty na El Madrigal. Goście bez wątpienia są faworytem tego meczu.
Lille – Trabzonspor Niezwykle ciekawa sytuacja wywiązała się w grupie B, gdzie pewny awansu może być tylko Inter Mediolan. Lille zaś, jeśli chce zachować szanse na dalszą grę, bezdyskusyjnie musi wygrać jutro z Trabzonsporem. Nie będzie to jednak łatwe, bo Turcy również mierzą w awans. Zwycięstwo gospodarzy im go oczywiście nie da, jeśli CSKA wygra w Mediolanie z Interem. Tym jednak Rudi Garcia zdaje się nie martwić. Najważniejsze to wygrać własny mecz. A w tym miało pomóc oszczędzanie w ligowym spotkaniu Edena Hazarda i Moussy Sowa. Obydwaj piłkarze nie mają żadnych kontuzji i są w pełni przygotowani do meczu z „Trabzonem”. Niedostępni są tylko Benoit Pedretti, Tulio de Melo (obydwaj kontuzje) i David Rozehnal, który odsiaduje karę zawieszenia.
Trabzonspor przyjeżdża do Francji bez Roberta Vitteka, który od kilku miesięcy boryka się z urazem więzadeł krzyżowych w kolanie. Zagrać z Lille nie będą mogli także Tayfun Cora i Onur Kivrak, którzy na urazy narzekają od początku sezonu i nie zaliczyli w nim jeszcze ani jednego występu. Starcie na Nord Lille Metropole zapowiada się niezwykle interesująco, możemy spodziewać się otwartego meczu z obydwu stron, bo goście nie powinni liczyć tylko na to, że uda im się dowieźć remis do końca. Poza tym, w razie wygranej CSKA, to właśnie Rosjanie cieszyć będą się z awansu.
Edinson Cavani zapewni awans Napoli? (fot. Tuttosport.com)
Inter Mediolan – CSKA Moskwa O awans ten będzie jednak niezwykle ciężko, bo CSKA na ostatni grupowy mecz wyjeżdża na San Siro, gdzie zmierzy się z liderem. Jednakże lider jest osłabiony, bo nie będzie mógł skorzystać ze znajdującego się w dobrej formie Lucio. Nadal kontuzjowany jest także Wesley Sneijder. Pocieszeniem dla Claudio Ranieriego jest fakt, że treningi wznowił Maicon, ale nie należy spodziewać się, że Brazylijczyk wybiegnie na boisko od pierwszej minuty. Na pewno za to znajdzie się na ławce rezerwowych.
CSKA zaś może skupić się tylko i wyłącznie na szturmowaniu bramki Julio Cesara. Inter, mimo że jest pewny awansu z pierwszego miejsca, zachowuje się honorowo i ma zagrać pierwszym składem. Dlatego dobrą wiadomością dla Rosjan jest fakt, iż jedynym niedostępnym piłkarzem jest Zoran Tosić. Reszta graczy jest gotowa do pojedynku z Włochami i musi walczyć z nimi zaciekle, bo żadna kalkulacja nie wchodzi tutaj w grę. CSKA chce wygrać. Musi wygrać. Ale czy ma na to szanse? Jeśli Inter podejdzie do meczu na serio, a wynika to z anonsowanych składów, może być bardzo ciężko. Ale wiara potrafi zdziałać cuda, a tej gościom na pewno nie zabraknie.
GRUPA C
FC Basel – Manchester United Czy Bazylea zdoła wyrzucić za burtę Ligi Mistrzów jednego z faworytów do końcowego triumfu? Byłaby to niesamowita niespodzianka, ale nic nie jest niemożliwe, zwłaszcza że Szwajcarom udało się zdobyć punkt przeciwko „Czerwonym Diabłom” na Old Trafford. Dzisiaj podopiecznym sir Aleksa Fergusona też wystarczy zremisować. FC Basel pokazało już jednak, że w piłkę grać potrafi i zdecydowanie nie stoi na straconej pozycji. Zwłaszcza że w ekipie gości aż roi się od kontuzji. Zagrać nie będą mogli Berbatow, Owen, Javier „Chicharito” Hernandez, bracia Da Silva i Michael Carrick.
Gospodarze zaś nie mają zbyt wielkich problemów. Heiko Vogel pośle do boju tę samą jedenastkę, która w ostatnim spotkaniu Ligi Mistrzów z Otelulem Galati zdołała wygrać 3:2. Manchester znajduje się jednak na nieco wyższym poziomie niż mistrz Rumunii. Futbol nie takie historie widział, ale czy ktoś rzeczywiście wierzy w to, że United miałoby przegrać?
Benfica – Otelul Galati Gospodarze są już pewni awansu do 1/8 finału Champions League, jednak będą chcieli wyjść z grupy z pierwszego miejsca. Do tego potrzebne jest zwycięstwo nad Otelulem, który wszystkie dotychczasowe mecze w grupie przegrał. Rywal wymagający więc nie jest, dlatego Portugalczycy powinni pokonać go bez większych problemów. Jesus Jorge nie będzie mógł skorzystać z usług Luisao i Maxiego Perreiry. W dodatku na ławkę rezerwowych może zostać odesłany Pablo Aimar, aby mógł nieco odpocząć. Jorge ma na uwadze, że Argentyńczyk jest o jedną żółtą kartkę od zawieszenia. Podobnie jest w przypadku Artura i Ezequiela Garaya, ale oni mają zagrać od pierwszej minuty.
Danny Welbeck ma być jednym z bohaterów Manchesteru United (fot. Skysports.com)
Otelul będzie w Portugalii szukał pierwszych punktów w Lidze Mistrzów. Trener, Dorinel Muntenau, może znowu liczyć na pomoc Ionuta Neagu, który odsiadywał karę zawieszenia w ostatnim ligowym meczu ligi rumuńskiej. Do pierwszego składu, po takiej samej przygodzie jak Neagu, wskakuje także Sergio Costin. Mimo tych wzmocnień nie ma co szukać w Lizbonie niespodzianki. Gospodarze muszą wygrać ten mecz. I go wygrają.
GRUPA D
Ajax Amsterdam – Real Madryt Nikogo nie dziwi, że Jose Mourinho daje odpocząć swoim największym gwiazdom przed starciem z Barceloną. „Królewscy” zapewnili już sobie awans z pierwszego miejsca i najchętniej pewnie w ogóle nie graliby z Ajaksem. Choć takim graczom jak Jese Rodriguez czy Pedro Mendes, którzy otrzymali powołania na ten pojedynek, na pewno będzie zależeć na jak najlepszym zaprezentowaniu się. O ile oczywiście pojawią się na boisku. Real Madryt leci do Holandii bez Ikera Casillasa, Cristiano Ronaldo, Sergio Ramosa, Marcelo, Pepego, Samiego Khediry i Lassa. Kontuzjowany jest ponadto Ricardo Carvalho. Z urazem poradził już sobie Alvaro Arbeloa, który otrzymał powołanie i mecz z Ajaksem potraktuje bardzo poważnie, bo od niego zależy, czy „The Special One” wystawi go od pierwszej minuty w sobotnim El Clasico.
Co w Amsterdamie? Ano głęboka wiara. Ajaksowi wystarczy remis, aby awansować do kolejnej rundy gier. Nie ułatwią tego na pewno okoliczności losu, które sprawiły, że Frank de Boer musi radzić sobie z wieloma absencjami. Kontuzjowani są etatowi obrońcy, Nicolai Boilesen i Bruno Silva. Zagrać przeciwko „Los Blancos” nie będą mogli też pomocnik, Siem de Jong, i napastnik, Kolbeinn Sightorsson. Niepewny jest też występ Derka Boerrigtera. Wiele jednak wskazuje na to, że do pierwszego składu powrócą Gregory van der Wiel i Dmitry Bulykin. Obydwaj zmagali się ostatnio z pomniejszymi urazami. Czy Ajax wobec licznych osłabień jest w stanie zagrozić rozpędzonemu Realowi? Jose Mourinho na pewno tego meczu nie odpuści, bo chciałby kontynuować serię zwycięstw i z rekordowym wynikiem zakończyć grupowe zmagania w Lidze Mistrzów.
Dinamo Zagrzeb – Olympique Lyon Niewalczące już o nic Dinamo podejmie Lyon, który zachowuje nadzieję na dalszą grę w Lidze Mistrzów. Do tego potrzebne jest zwycięstwo w Zagrzebiu, a także porażka Ajaksu z Realem. Podopieczni Remiego Garde muszą jednak nie tylko pokonać rywala, ale wręcz go zmiażdżyć, bo do odrobienia mają znaczącą różnicę bramkową. Przeciwnik wydaje się odpowiedni, bo w dotychczasowych pięciu meczach stracił aż szesnaście goli, strzelając przy tym tylko dwa.
Francuzom sprzyja szczęście, bo w ekipie gospodarzy zagrać nie będą mogli Josip Simunić, Mathias Chago i Igor Biscan. Nie wiadomo również, czy warte ryzyka będzie wystawienie do gry obrońcy Tonela. Do wyjściowego składu powróci za to Jerko Leko, który zastąpi Mehmeda Alispahicia. Sam Lyon powita powracających do pierwszego składu Dejana Lovrena i Batefimbiego Gomisa, którzy nie wystąpili w ostatnim ligowym meczu. Zagrać nie będzie mógł bramkarz, Remy Vercoutre. Anthony Lopes, który przeszedł operację złamanej kości piszczelowej, oczywiście również nie będzie do dyspozycji Garde. Kontuzja doskwiera ponadto Johnowi Mensahowi, a złamaną nogę podczas czerwcowych mistrzostw świata do lat 20 ciągle leczy Yannis Tafer.
Telewizja Polsat od 20:40 przeprowadzać będzie relację na żywo ze spotkania Manchesteru City z Bayernem Monachium.
Jaki Marco? Ja nie znam żadnego Marco Van Buytena.
Kto to to taki?
~
~Raath'
Daniel van Buyten
~
~uyhnh
niech wygra jakas druzyna wrescie wygra
Dodaj komentarz
Już dzisiaj wieczorem odbędą się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w tym roku. Poznamy ostatnie zespoły, które awansują do najlepszej szesnastki. Czy będzie wśród nich Manchester City, który musi ograć Bayern i liczyć na potknięcie Napoli?
GRUPA A
Manchester City – Bayern Monachium Jak na hit przystało, to w nim czekają nas największe emocje spośród wszystkich środowych meczów. Spotykają się ze sobą dwie wielkie drużyny. I choć Bayernowi na punktach już nie zależy, bo awans z pierwszego miejsca ma zapewniony, to choćby ze względu na rywala powinien dać z siebie wszystko. „Bawarczycy” dadzą dzisiaj odpocząć tylko tym, którzy naprawdę tego potrzebują, czyli Robbenowi, Kroosowi, Gomezowi i Mullerowi. Cała czwórka zmaga się z grypą i nie ma potrzeby wystawiania ich do gry. Jupp Heynckes ma ponadto dać odpocząć Philippowi Lahmowi, którego zastąpi Contento. Kontuzjowani w ekipie gości są Bastian Schweinsteiger i Marco van Buyten.
Kun Aguero będzie musiał zaprezentować swoją najlepszą formę (fot. Skysports.com)
Dla Manchesteru City to najważniejszy mecz w tym sezonie. Dla Anglików nie mogło być lepszego terminu do rozegrania tego pojedynku. Roberto Mancini ma do dyspozycji wszystkich zawodników i wystawi dziś swój najmocniejszy skład. Włoch chce, a raczej musi, zagrać ofensywnie, dlatego do składu za Samira Nasriego wskoczy Edin Dzeko. „The Citizens” w Lidze Mistrzów nie zależą jednak tylko i wyłącznie od siebie. W starciu z Bayernem są faworytami, jednak jeśli chodzi o awans do kolejnej rundy gier, tutaj eksperci skłaniają się ku Napoli. Dlaczego?
Villarreal – SSC Napoli Ano dlatego, że Napoli zmierzy się z Villarrealem, który w obecnych rozgrywkach Ligi Mistrzów gra wręcz tragicznie. „Żółte Łodzie Podwodne” nie zdobyły w pięciu spotkaniach grupowych ani jednego punktu, tylko dwukrotnie pokonując bramkarzy rywali. Juan Carlos Garrido chce jednak godnie pożegnać się z europejskimi rozgrywkami i nie zamierza oddawać Napoli niczego za darmo. Gospodarze wyjdą na ten mecz w optymalnym składzie wzmocnieni „Canim”, powracającym po kontuzji. Uraz wyleczył także Nilmar, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych w ostatnim ligowym meczu Villarrealu, jednak Garrido nie wystawi dzisiaj Brazylijczyka od pierwszej minuty, bo ryzyko nie jest tego warte. Ciągle nieobecni są za to Rossi, Zapata i Camunas. Zagrać przeciwko Włochom nie będzie mógł również Jose Catala, którego na lewej obronie zastąpi Oriol.
Zwycięstwo da ekipie z Neapolu dość sensacyjny awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Walter Mazzari nie musi zbytnio martwić się absencjami, bo jedynymi kontuzjowanymi graczami w jego drużynie są Marco Donadel i Marcel Britos. Mazzari już podczas ligowego meczu z Lazio przygotowywał się do dzisiejszego starcia. Dał w nim odpocząć swoim największym gwiazdom, aby te były w pełni przygotowane do walki o trzy punkty na El Madrigal. Goście bez wątpienia są faworytem tego meczu.
GRUPA B
Lille – Trabzonspor Niezwykle ciekawa sytuacja wywiązała się w grupie B, gdzie pewny awansu może być tylko Inter Mediolan. Lille zaś, jeśli chce zachować szanse na dalszą grę, bezdyskusyjnie musi wygrać jutro z Trabzonsporem. Nie będzie to jednak łatwe, bo Turcy również mierzą w awans. Zwycięstwo gospodarzy im go oczywiście nie da, jeśli CSKA wygra w Mediolanie z Interem. Tym jednak Rudi Garcia zdaje się nie martwić. Najważniejsze to wygrać własny mecz. A w tym miało pomóc oszczędzanie w ligowym spotkaniu Edena Hazarda i Moussy Sowa. Obydwaj piłkarze nie mają żadnych kontuzji i są w pełni przygotowani do meczu z „Trabzonem”. Niedostępni są tylko Benoit Pedretti, Tulio de Melo (obydwaj kontuzje) i David Rozehnal, który odsiaduje karę zawieszenia.
Trabzonspor przyjeżdża do Francji bez Roberta Vitteka, który od kilku miesięcy boryka się z urazem więzadeł krzyżowych w kolanie. Zagrać z Lille nie będą mogli także Tayfun Cora i Onur Kivrak, którzy na urazy narzekają od początku sezonu i nie zaliczyli w nim jeszcze ani jednego występu. Starcie na Nord Lille Metropole zapowiada się niezwykle interesująco, możemy spodziewać się otwartego meczu z obydwu stron, bo goście nie powinni liczyć tylko na to, że uda im się dowieźć remis do końca. Poza tym, w razie wygranej CSKA, to właśnie Rosjanie cieszyć będą się z awansu.
Edinson Cavani zapewni awans Napoli? (fot. Tuttosport.com)
Inter Mediolan – CSKA Moskwa O awans ten będzie jednak niezwykle ciężko, bo CSKA na ostatni grupowy mecz wyjeżdża na San Siro, gdzie zmierzy się z liderem. Jednakże lider jest osłabiony, bo nie będzie mógł skorzystać ze znajdującego się w dobrej formie Lucio. Nadal kontuzjowany jest także Wesley Sneijder. Pocieszeniem dla Claudio Ranieriego jest fakt, że treningi wznowił Maicon, ale nie należy spodziewać się, że Brazylijczyk wybiegnie na boisko od pierwszej minuty. Na pewno za to znajdzie się na ławce rezerwowych.
CSKA zaś może skupić się tylko i wyłącznie na szturmowaniu bramki Julio Cesara. Inter, mimo że jest pewny awansu z pierwszego miejsca, zachowuje się honorowo i ma zagrać pierwszym składem. Dlatego dobrą wiadomością dla Rosjan jest fakt, iż jedynym niedostępnym piłkarzem jest Zoran Tosić. Reszta graczy jest gotowa do pojedynku z Włochami i musi walczyć z nimi zaciekle, bo żadna kalkulacja nie wchodzi tutaj w grę. CSKA chce wygrać. Musi wygrać. Ale czy ma na to szanse? Jeśli Inter podejdzie do meczu na serio, a wynika to z anonsowanych składów, może być bardzo ciężko. Ale wiara potrafi zdziałać cuda, a tej gościom na pewno nie zabraknie.
GRUPA C
FC Basel – Manchester United Czy Bazylea zdoła wyrzucić za burtę Ligi Mistrzów jednego z faworytów do końcowego triumfu? Byłaby to niesamowita niespodzianka, ale nic nie jest niemożliwe, zwłaszcza że Szwajcarom udało się zdobyć punkt przeciwko „Czerwonym Diabłom” na Old Trafford. Dzisiaj podopiecznym sir Aleksa Fergusona też wystarczy zremisować. FC Basel pokazało już jednak, że w piłkę grać potrafi i zdecydowanie nie stoi na straconej pozycji. Zwłaszcza że w ekipie gości aż roi się od kontuzji. Zagrać nie będą mogli Berbatow, Owen, Javier „Chicharito” Hernandez, bracia Da Silva i Michael Carrick.
Gospodarze zaś nie mają zbyt wielkich problemów. Heiko Vogel pośle do boju tę samą jedenastkę, która w ostatnim spotkaniu Ligi Mistrzów z Otelulem Galati zdołała wygrać 3:2. Manchester znajduje się jednak na nieco wyższym poziomie niż mistrz Rumunii. Futbol nie takie historie widział, ale czy ktoś rzeczywiście wierzy w to, że United miałoby przegrać?
Benfica – Otelul Galati Gospodarze są już pewni awansu do 1/8 finału Champions League, jednak będą chcieli wyjść z grupy z pierwszego miejsca. Do tego potrzebne jest zwycięstwo nad Otelulem, który wszystkie dotychczasowe mecze w grupie przegrał. Rywal wymagający więc nie jest, dlatego Portugalczycy powinni pokonać go bez większych problemów. Jesus Jorge nie będzie mógł skorzystać z usług Luisao i Maxiego Perreiry. W dodatku na ławkę rezerwowych może zostać odesłany Pablo Aimar, aby mógł nieco odpocząć. Jorge ma na uwadze, że Argentyńczyk jest o jedną żółtą kartkę od zawieszenia. Podobnie jest w przypadku Artura i Ezequiela Garaya, ale oni mają zagrać od pierwszej minuty.
Danny Welbeck ma być jednym z bohaterów Manchesteru United (fot. Skysports.com)
Otelul będzie w Portugalii szukał pierwszych punktów w Lidze Mistrzów. Trener, Dorinel Muntenau, może znowu liczyć na pomoc Ionuta Neagu, który odsiadywał karę zawieszenia w ostatnim ligowym meczu ligi rumuńskiej. Do pierwszego składu, po takiej samej przygodzie jak Neagu, wskakuje także Sergio Costin. Mimo tych wzmocnień nie ma co szukać w Lizbonie niespodzianki. Gospodarze muszą wygrać ten mecz. I go wygrają.
GRUPA D
Ajax Amsterdam – Real Madryt Nikogo nie dziwi, że Jose Mourinho daje odpocząć swoim największym gwiazdom przed starciem z Barceloną. „Królewscy” zapewnili już sobie awans z pierwszego miejsca i najchętniej pewnie w ogóle nie graliby z Ajaksem. Choć takim graczom jak Jese Rodriguez czy Pedro Mendes, którzy otrzymali powołania na ten pojedynek, na pewno będzie zależeć na jak najlepszym zaprezentowaniu się. O ile oczywiście pojawią się na boisku. Real Madryt leci do Holandii bez Ikera Casillasa, Cristiano Ronaldo, Sergio Ramosa, Marcelo, Pepego, Samiego Khediry i Lassa. Kontuzjowany jest ponadto Ricardo Carvalho. Z urazem poradził już sobie Alvaro Arbeloa, który otrzymał powołanie i mecz z Ajaksem potraktuje bardzo poważnie, bo od niego zależy, czy „The Special One” wystawi go od pierwszej minuty w sobotnim El Clasico.
Co w Amsterdamie? Ano głęboka wiara. Ajaksowi wystarczy remis, aby awansować do kolejnej rundy gier. Nie ułatwią tego na pewno okoliczności losu, które sprawiły, że Frank de Boer musi radzić sobie z wieloma absencjami. Kontuzjowani są etatowi obrońcy, Nicolai Boilesen i Bruno Silva. Zagrać przeciwko „Los Blancos” nie będą mogli też pomocnik, Siem de Jong, i napastnik, Kolbeinn Sightorsson. Niepewny jest też występ Derka Boerrigtera. Wiele jednak wskazuje na to, że do pierwszego składu powrócą Gregory van der Wiel i Dmitry Bulykin. Obydwaj zmagali się ostatnio z pomniejszymi urazami. Czy Ajax wobec licznych osłabień jest w stanie zagrozić rozpędzonemu Realowi? Jose Mourinho na pewno tego meczu nie odpuści, bo chciałby kontynuować serię zwycięstw i z rekordowym wynikiem zakończyć grupowe zmagania w Lidze Mistrzów.
Dinamo Zagrzeb – Olympique Lyon Niewalczące już o nic Dinamo podejmie Lyon, który zachowuje nadzieję na dalszą grę w Lidze Mistrzów. Do tego potrzebne jest zwycięstwo w Zagrzebiu, a także porażka Ajaksu z Realem. Podopieczni Remiego Garde muszą jednak nie tylko pokonać rywala, ale wręcz go zmiażdżyć, bo do odrobienia mają znaczącą różnicę bramkową. Przeciwnik wydaje się odpowiedni, bo w dotychczasowych pięciu meczach stracił aż szesnaście goli, strzelając przy tym tylko dwa.
Francuzom sprzyja szczęście, bo w ekipie gospodarzy zagrać nie będą mogli Josip Simunić, Mathias Chago i Igor Biscan. Nie wiadomo również, czy warte ryzyka będzie wystawienie do gry obrońcy Tonela. Do wyjściowego składu powróci za to Jerko Leko, który zastąpi Mehmeda Alispahicia. Sam Lyon powita powracających do pierwszego składu Dejana Lovrena i Batefimbiego Gomisa, którzy nie wystąpili w ostatnim ligowym meczu. Zagrać nie będzie mógł bramkarz, Remy Vercoutre. Anthony Lopes, który przeszedł operację złamanej kości piszczelowej, oczywiście również nie będzie do dyspozycji Garde. Kontuzja doskwiera ponadto Johnowi Mensahowi, a złamaną nogę podczas czerwcowych mistrzostw świata do lat 20 ciągle leczy Yannis Tafer.
Telewizja Polsat od 20:40 przeprowadzać będzie relację na żywo ze spotkania Manchesteru City z Bayernem Monachium.