Niedzielne spotkania drugiej kolejki Premier League nie zawiodły. Manchester City, demolując Huddersfield Town, potwierdził mistrzowskie aspiracje. Dużo gorzej zaprezentowali się lokalni rywale zespołu Pepa Guardioli – United. Podopieczni Jose Mourinho skompromitowali się na Falmer Stadium. Cenne zwycięstwo zanotował Watford.
Niedzielne spotkania drugiej kolejki Premier League obfitowały w bramki i pogromy. Manchester City po raz pierwszy w obecnym sezonie zademonstrował pokaz siły. Świetnie zaprezentowali się również gracze Watfordu, pozytywnie zaskakując na początku bieżącej kampanii. Niespodziewaną porażkę zanotował Manchester United.
Manchester City demoluje i wrzuca drugi bieg
Kontuzja kolana lidera Manchesteru City, Kevina de Bruyne’a, wywołała falę spekulacji dotyczących możliwości zespołu Pepa Guardioli bez utalentowanego Belga w składzie. Eksperci ponownie rozpoczęli debatę na temat szans „The Citizens” na obronę mistrzostwa Anglii, a trzymiesięczna absencja brązowego medalisty mistrzostw świata całkowicie zepchnęła na margines niedzielny pojedynek Manchesteru City z Huddersfield Town.
Zawodnicy Pepa Guardioli jakby niezrażeni utratą Kevina de Bruyne’a od samego początku spotkania zdominowali rywala. Worek z bramkami mógł rozwiązać się już 150 sekund po pierwszym gwizdku. Steve Mounie w zamieszaniu pod własną bramką skiksował tak fatalnie, że piłka trafiła w poprzeczkę. Błąd napastnika „The Terriers” dodał jeszcze większego animuszu atakom zespołu z Etihad Stadium. Dosłownie chwilę później wyśmienitej sytuacji nie wykorzystał Sergio Aguero, strzelając wprost w Bena Hamera. Ten pojedynek golkiper gości jeszcze wygrał, jednak dwadzieścia minut później lepszy okazał się już argentyński snajper.
Po długim wykopie Edersona z autu bramkowego Sergio Aguero przyjął piłkę tuż przed polem karnym rywali. Następnie w asyście jednego z obrońców Huddersfield Town przelobował Bena Hamera, który nie wiedzieć czemu wyszedł aż na piętnasty metr przed własną bramką.
City poczuło krew, a zraniony zespół „The Terriers” nadal chował się za podwójną gardą. To nie pomogło, gdyż sześć minut po golu Sergio Aguero prowadzenie Manchesteru City po ładnej dwójkowej akcji podwyższył Gabriel Jesus. Objęcie dwubramkowego prowadzenia nie nasyciło zawodników Pepa Guardioli. Kolejną bramkę dołożył Sergio Aguero, ponownie wykorzystując błąd Bena Hamera. Tym razem golkiper Huddersfield Town wypuścił piłkę z rąk po dośrodkowaniu Benjamina Mendy’ego, co wykorzystał Argentyńczyk.
https://twitter.com/M_Gutka/status/1031185236179206144
Wysokie prowadzenie na tyle zrelaksowało Pepa Guardiolę, że szkoleniowiec rozsiadł się wygodnie na jednym z foteli przeznaczonych dla sztabu szkoleniowego. Zrelaksowani poczuli się chyba także zawodnicy Manchesteru City, gdyż tuż przed przerwą w zamieszaniu podbramkowym nie upilnowali Jona Gorenca-Stankovicia, który strzałem z bliskiej odległości pokonał Edersona.











