Pod koniec zimowego maratonu w poprzednim sezonie Fernandinho doznał urazu, który wykluczył Brazylijczyka z dwóch ligowych spotkań. Oba Manchester City przegrał, co potwierdziło, jak istotnym graczem dla „The Citizens” jest podopieczny Pepa Guardioli. To skłoniło hiszpańskiego szkoleniowca do działania w obecnym oknie transferowym. Były trener Barcelony dokonał zaledwie dwóch wzmocnień, lecz to wystarczyło, by Manchester City mógł dysponować kompletną kadrą.Absencja Brazylijczyka w grudniowych spotkaniach z Crystal Palace i Leicester City sprawiła, że w środku pomocy „The Citizens” bez asekuracji pozostawały wielkie przestrzenie. Żaden z pozostałych graczy Pepa Guardioli nie potrafił choć w małym stopniu zastąpić Brazylijczyka. Zespół z Etihad Stadium stracił balans między defensywą a atakiem, który gwarantowała obecność na murawie Fernandinho. Brak zawodnika o podobnych umiejętnościach i specyfice w kadrze Manchesteru City był w poprzednim sezonie jednym z niewielu słabych punktów „The Citizens”. Punktem, który kilkukrotnie zdołali jednak wykorzystać rywale.
Dlatego letnim priorytetem dla Pepa Guardioli stało się pozyskanie gracza mogącego rywalizować o miejsce w składzie z Fernandinho. Piłkarza o takich samych walorach, który w niedalekiej przyszłości na stałe zająłby miejsce Brazylijczyka w podstawowej jedenastce Manchesteru City. Szczególnie, że trzykrotny mistrz Anglii jak na piłkarza znajduje się już w podeszłym wieku.
https://twitter.com/ManCityMI/status/1146799429791494144
„The Citizens” ostatecznie zagięli parol na zawodnika Atletico Madryt, Rodriego. By pozyskać rosłego pomocnika, nie szczędzili pieniędzy, wpłacając klauzulę odstępnego o wartości 70 milionów euro, tym samym czyniąc Hiszpana drugim najdroższym zawodnikiem w historii klubu. Zachwytu nad nowym nabytkiem nie ukrywał Pep Guardiola, który po meczu z West Hamem United w ramach Premier League Asia Trophy w chwalebnych słowach wypowiadał się o Rodrim.
– Jest wysokim facetem, który w przypadku niskiego zespołu, takiego jak my, daje wiele korzyści. To dobre przy stałych fragmentach gry , ale nie dlatego go kupiliśmy. Jest młody, to typowy utrzymujący się przy piłce pomocnik, który bardzo szybko myśli. […] Jest w drużynie narodowej, a w Hiszpanii nazywają go drugim Sergio Busquetsem, więc myślę, że pozyskaliśmy dobrego gracza – mówił w rozmowie z oficjalną stroną internetową klubu szkoleniowiec.
Bez słabych punktów
Jednak obecność na boisku zarówno Fernandinho, jak i Rodriego nie jest wykluczona. Brazylijczyk w nadchodzącym sezonie w obliczu odejścia Vincenta Kompany’ego jest rozważany jako potencjalny środkowy defensor. Głównie jednak w przypadku plagi kontuzji lub zmiany taktyki na znacznie bardziej ofensywną. W linii obrony Fernandinho operowałby obok innego nowego nabytku – Angeliño. W brytyjskich mediach sceptycznie przyjęto jednak decyzję Manchesteru City o odkupieniu hiszpańskiego defensora. Transfer krytykowali eksperci, podważając sens przeprowadzenia transakcji oraz piłkarskie umiejętności zawodnika.











