Manchester City – jak kadra prawie kompletna stała się kompletna


Letnie korekty Pepa Guardioli sprawiły, że w kadrze „The Citizens” próżno szukać słabych punktów

4 sierpnia 2019 Manchester City – jak kadra prawie kompletna stała się kompletna
https://www.anglickaliga.com

Pod koniec zimowego maratonu w poprzednim sezonie Fernandinho doznał urazu, który wykluczył Brazylijczyka z dwóch ligowych spotkań. Oba Manchester City przegrał, co potwierdziło, jak istotnym graczem dla „The Citizens” jest podopieczny Pepa Guardioli. To skłoniło hiszpańskiego szkoleniowca do działania w obecnym oknie transferowym. Były trener Barcelony dokonał zaledwie dwóch wzmocnień, lecz to wystarczyło, by Manchester City mógł dysponować kompletną kadrą.


Udostępnij na Udostępnij na

Absencja Brazylijczyka w grudniowych spotkaniach z Crystal Palace i Leicester City sprawiła, że w środku pomocy „The Citizens” bez asekuracji pozostawały wielkie przestrzenie. Żaden z pozostałych graczy Pepa Guardioli nie potrafił choć w małym stopniu zastąpić Brazylijczyka. Zespół z Etihad Stadium stracił balans między defensywą a atakiem, który gwarantowała obecność na murawie Fernandinho. Brak zawodnika o podobnych umiejętnościach i specyfice w kadrze Manchesteru City był w poprzednim sezonie jednym z niewielu słabych punktów „The Citizens”. Punktem, który kilkukrotnie zdołali jednak wykorzystać rywale.

Dlatego letnim priorytetem dla Pepa Guardioli stało się pozyskanie gracza mogącego rywalizować o miejsce w składzie z Fernandinho. Piłkarza o takich samych walorach, który w niedalekiej przyszłości na stałe zająłby miejsce Brazylijczyka w podstawowej jedenastce Manchesteru City. Szczególnie, że trzykrotny mistrz Anglii jak na piłkarza znajduje się już w podeszłym wieku.

„The Citizens” ostatecznie zagięli parol na zawodnika Atletico Madryt, Rodriego. By pozyskać rosłego pomocnika, nie szczędzili pieniędzy, wpłacając klauzulę odstępnego o wartości 70 milionów euro, tym samym czyniąc Hiszpana drugim najdroższym zawodnikiem w historii klubu. Zachwytu nad nowym nabytkiem nie ukrywał Pep Guardiola, który po meczu z West Hamem United w ramach Premier League Asia Trophy w chwalebnych słowach wypowiadał się o Rodrim.

Jest wysokim facetem, który w przypadku niskiego zespołu, takiego jak my, daje wiele korzyści. To dobre przy stałych fragmentach gry , ale nie dlatego go kupiliśmy. Jest młody, to typowy utrzymujący się przy piłce pomocnik, który bardzo szybko myśli. […] Jest w drużynie narodowej, a w Hiszpanii nazywają go drugim Sergio Busquetsem, więc myślę, że pozyskaliśmy dobrego gracza – mówił w rozmowie z oficjalną stroną internetową klubu szkoleniowiec.

Bez słabych punktów

Jednak obecność na boisku zarówno Fernandinho, jak i Rodriego nie jest wykluczona. Brazylijczyk w nadchodzącym sezonie w obliczu odejścia Vincenta Kompany’ego jest rozważany jako potencjalny środkowy defensor. Głównie jednak w przypadku plagi kontuzji lub zmiany taktyki na znacznie bardziej ofensywną. W linii obrony Fernandinho operowałby obok innego nowego nabytku – Angeliño. W brytyjskich mediach sceptycznie przyjęto jednak decyzję Manchesteru City o odkupieniu hiszpańskiego defensora. Transfer krytykowali eksperci, podważając sens przeprowadzenia transakcji oraz piłkarskie umiejętności zawodnika.

Angeliño był absolutnie okropny w obu [przedsezonowych – przyp. red.] meczach. Był straszny. W zeszłym sezonie spisał się tak dobrze w Holandii, że City zdecydowało się go odkupić, ale widząc jego występy w tych spotkaniach, zastanawiasz się dlaczego. Mają Benjamina Mendy’ego oraz Oleksa Zinchenko – nie ma mowy, żeby Angeliño wywalczył miejsce w podstawowym składzie City. Jego występy były straszne – komentował dla Sky Sports były piłkarz Manchesteru City, Andy Hinchcliffe.

Krytykując transfer, wielu ekspertów zapominało jednak o problemach Pepa Guardioli z obsadzeniem lewej strony defensywy w trakcie poprzedniej kampanii. Po raz kolejny nękany przez urazy był Benjamin Mendy. Oleksandr Zinchenko prezentował natomiast nierówną dyspozycją. To sprawiło, że na lewej flance defensywy grał nawet nominalny środkowy obrońca, Aymeric Laporte. Dlatego w obecnym oknie transferowym Pep Guardiola zdecydował się skorzystać z klauzuli odkupu Angeliño, zawartej w umowie podczas sprzedaży gracza do PSV Eindhoven. Hiszpan ma docelowo rozwiązać problemy na lewej stronie defensywy, kończąc częstą rotację na dotąd nieco newralgicznej dla „The Citizens” pozycji. Dlatego nawet mimo krytyki zawodnika ze strony mediów, Pep Guardiola na konferencjach prasowych podkreśla, że wierzy w podopiecznego. Co więcej doceniając także umiejętności gracza.

Angeliño  zaprezentuje się lepiej następnym razem, gdy zda sobie sprawę jak jest dobry oraz w jak dobrym gra zespole – argumentował na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec.

***

Korekty, których latem dokonał Pep Guardiola, niwelują ryzyko powtórki z poprzedniego sezonu. Na każdej pozycji „The Citizens” dysponują przynajmniej dwoma graczami o zbliżonych umiejętnościach. Kontuzje paru graczy nie będą już problemem dla Manchesteru City. Klub z Etihad Stadium wyeliminował słabe punkty, stając się zespołem posiadającym kompletną kadrę. Czy dzięki temu gotowym w końcu wygrać upragnioną Ligę Mistrzów? To pokaże nadchodzący sezon.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze