Grający rezerwowym składem Manchester United przegrał z Galatasarayem Stambuł 1:0 po bramce Buraka Yilmaza z drugiej części spotkania. Obie ekipy przez pełne 90 minut zapewniły nam bardzo ciekawe i zarazem dramatyczne widowisko.

Po kilku wcześniejszych pojedynkach fazy grupowej Ligi Mistrzów przyszedł czas na, być może, ostateczną walkę o dalszy udział w tych prestiżowych rozgrywkach. Manchester United, który już tydzień temu zapewnił sobie awans do 1/8 finału, przyjechał do Stambułu głównie w celach towarzyskich. Tutejszy Galatasaray musiał natomiast wyjść na boisko ze świadomością, iż gra o pełną stawkę, gdyż za jego plecami nadal czyhają spragnieni gry rywale. Sir Alex Ferguson jeszcze przed pierwszym gwizdkiem arbitra postanowił, że nie będzie ryzykował zdrowia swoich podstawowych piłkarzy, co zdecydowanie przemawiało na korzyść gospodarzy. Zawodnicy z Turcji musieli jednak wiedzieć, że Manchester United, grając nawet drugim składem, potrafi być groźniejszy niż jakakolwiek drużyna z tamtejszych rejonów.
Pierwsze minuty spotkania zdecydowanie przebiegały pod dyktando gospodarzy, ale to Manchester United zaatakował bramkę rywala jako pierwszy. Wbiegający w pole karne Welbeck wycofał futbolówkę kilka metrów do tyłu do rozpędzonego Powella, a ten z pierwszej piłki próbował zaskoczyć urugwajskiego golkipera, jednak bez większego powodzenia. Chwilę później, w odpowiedzi, na strzał z 30 metrów zdecydował się Burak. Niegroźnie szybująca piłka sprawiła spore problemy bramkarzowi przyjezdnych, który na szczęście dobrze został zaasekurowany przez defensorów. W 7. minucie bardzo groźną akcję przeprowadzili po raz kolejny podopieczni sir Aleksa Fergusona. Welbeck z lewej strony boiska przedarł się w pole karne rywala i odegrał piłkę na jedenasty metr. Wbiegający tam Powell nie dał rady jednak sięgnąć futbolówki, a zagrożenie zażegnali chwilę później defensorzy, którzy nie byli jednak pewną formacją w ekipie ze Stambułu.

W 17. minucie ekipa z deszczowej Anglii mogła mówić o wielkim szczęściu. Z lewego narożnika boiska dośrodkował Altintop, piłka spadła wprost na głowę jednego z napastników gospodarzy, który minimalnie się z nią minął. W 20. minucie kibice zgromadzeni na stadionie w Stambule obejrzeli niemal identyczną akcję jak kilka chwil wcześniej. Tym razem z rzutu wolnego dośrodkował Altintop, najwyżej do piłki wyskoczył Yilmaz, ale Turek pomylił się o kilka centymetrów, marnując doskonałą okazję do objęcia prowadzenia. Kolejne minuty były jedynie pokazem bezsilności ze strony obu ekip. Zawodnicy na siłę starali się zdobyć pierwszą bramkę w meczu, ale każda kolejna akcja kończyła się niepowodzeniem. Dopiero dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy strzałem z dystansu popisał się Altintop. Piekielne uderzenie reprezentanta Turcji zostało jednak wybite poza linię końcową, po dobrej interwencji bramkarza Manchesteru United. W 42. minucie wszyscy na stadionie widzieli już chyba piłkę w bramce gospodarzy. Po dobrym dośrodkowaniu z lewej strony boiska w poprzeczkę z główki trafił Nick Powell, piłka odpiła się od linii bramkowej i została wybita przez obrońców.










