Najbardziej prestiżowe piłkarskiej rozgrywki w Europie są już na półmetku. Na tym etapie fazy grupowej można jednoznacznie stwierdzić, kto jest mocny, a kto pełni rolę dostarczyciela punktów. Możemy też śmiało powiedzieć, że kilka zespołów, chociaż matematyka każe się z tym stwierdzeniem wstrzymać, ma pewny udział w 1/8 finału.
Grupa E
Drużynę z klasą poznaje się po tym, że, chociaż nie prezentuje się rewelacyjnie, wygrywa. To stwierdzenie w przypadku obecnej edycji Ligi Mistrzów można odnieść między innymi do Bayernu Monachium. Nie ulega wątpliwości, że podopieczni Louisa van Gaala nie popisali się w starciu z CFR Cluj. Odnieśli oni zwycięstwo, chociaż cztery z pięciu zdobytych w tym starciu goli były dziełem Rumunów. Na szczęście dla finalistów poprzedniej edycji tego prestiżowego turnieju, mogą oni jeszcze liczyć na odrodzonego Mario Gomeza. Teoretycznie każdy z przeciwników mistrzów Niemiec może jeszcze ich wyprzedzić. Jednak z taką formą Kluż, Roma i Bazylea mogą co najwyżej powalczyć o drugie miejsce. Spośród reszty personalnie najlepiej prezentuje się Roma, ale w takiej dyspozycji w awansie nie pomógłby jej nawet Lionel Messi.
Grupa F

Po wynikach i grze nietrudno stwierdzić, że liderująca Chelsea jest poza zasięgiem reszty rywali. Zarówno w dwóch poprzednich, jak i w ostatniej kolejce „The Blues” udowodnili, że poziomem piłkarskim o wiele kilometrów wyprzedzają swoich przeciwników. Tym razem ofiarą drużyny Carlo Ancelottiego padł moskiewski Spartak, a smaczku całej konfrontacji dodało zdobycie bramki przez byłego gracza CSKA, Jurija Żyrkowa. Również poziomem od reszty odstaje Zilina. Słowacy raczej powtórzą „wyczyn” Koszyc i zakończą udział w Lidze Mistrzów bez punktu. Kto dołączy do czempionów Anglii w 1/8 finału? Wydawać by się mogło, że Marsylia, lecz Didier Deschamps musi wykrzesać ze swoich piłkarzy zdecydowanie więcej, jeżeli chce wyprzedzić Spartaka.
Grupa G
Przez fazę grupową jak burza mknie Real Madryt. „Królewscy” tym razem okazali się lepsi od Milanu. Wydaje się, że ten sezon dla Realu może naprawdę być przełomowy. Wicemistrzowie Hiszpanii wreszcie dokonali dobrych wzmocnień, sprowadzając piłkarzy do pierwszego składu, którzy rzeczywiście udowadniają, że warto było ich sprowadzić. A za takich należy uznać Ricardo Carvalho, Samiego Khedirę czy Mesuta Oezila. Massimiliano Allegri wtorkowym meczem dostał wiadomość od rywali z Madrytu, że czeka go jeszcze sporo pracy, by przygotować swój zespół nie tyle do rywalizacji w 1/8 finału, co konkurencji o nią z Ajaksem. Zawodnicy Martina Jola tymczasem pokazali Auxerre, że nie prezentuje ono na tyle wysokiego poziomu, by skutecznie walczyć o punkty w Lidze Mistrzów.











